STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

4 marca 2015

"Wierni wrogowie" - Olga Gromyko


Wiernych wrogów pod koniec 2014 roku uznałam za najlepszą książkę przeczytaną przeze mnie w przeciągu tych dwunastu miesięcy, a jej autorkę, Olgę Gromyko, obwołałam swoim największym odkryciem od czasów Tolkiena i Rowling. Wstyd się przyznać, ale tę utalentowaną pisarkę zza naszej wschodniej granicy poznałam dopiero teraz, przy okazji pojawienia się na polskim rynku nowej powieści z tego samego uniwersum, co jej poprzednie dzieła wydane u nas przez Fabrykę Słów. Nie znałam wcześniej słynnego cyklu o Wiedźmie, choć wielokrotnie czytałam o nim w sieci. Po skończeniu Wiernych wrogów od razu pokochałam jej styl, poczucie humoru i wizję, po czym... zakupiłam wszystkie dostępne w Polsce publikacje podpisane jej nazwiskiem.

Akcja powieści rozgrywa się w Belorii na kilkaset lat przed narodzinami Wolhy Rednej. Ziemie te zamieszkują istoty nadprzyrodzone - elfy, krasnoludy, driady. Wśród nich znajduje się Szelena, wilkołaczyca nad wyraz dumna ze swojego pochodzenia, niezwykle uparta i nadpobudliwa. Wszyscy starają się żyć w zgodzie z ludźmi, ale sytuacja staje się napięta, gdy mroczne stworzenia zaczynają pozwalać sobie na coraz więcej i grasować w pobliżu cywilizowanych osad, a więc miejsc, do których nie mają dostępu. Szelena, dbając o własne dobro, ale i z innych pobudek, postanawia połączyć siły ze swoim odwiecznym wrogiem - nekromantą Weresem. Do ich niezwykłego duetu dołączają wkrótce gapowaty uczeń maga, zwariowany smok oraz półelfie dziecko. 

Razem z tytułowymi wiernymi wrogami tworzą oni istną mieszankę wybuchową charakterów: każdy członek drużyny zachowuje się zgoła inaczej i ma odmienne zdanie na temat misji, łączy ich jednak chęć rozwiązania narastającego problemu z równowagą sił dobra i zła. Takie sojusze nie zawiązują się ot tak, co jedynie wzmaga strach przed tym, co czeka wszystkie wolne istoty, jeśli nikt nie powstrzyma zła przed opanowaniem Belorii. Szelena i jej nowi przyjaciele muszą stawić czoła nie tylko licznym niebezpieczeństwom czyhającym na ich drodze, ale i własnym uprzedzeniom, które mocno uprzykrzają wszystkim życie.

Swoje odczucia co do lektury Wiernych wrogów mogłabym zamknąć w jednym słowie - euforia. Dawno nie czytałam książki, która by mnie tak rozśmieszyła, że czytałabym wielokrotnie ten sam fragment tekstu, aby przedłużyć chwile beztroskiego śmiechu. Jednocześnie była to powieść tak wciągająca, że mogłabym zarzucić sen, potrzebę jedzenia i odwiedzania toalety, byle tylko czytać, czytać i czytać... W prozie Olgi Gromyko zakochałam się właściwie od razu, ale za każdą kolejną stroną to uczucie stawało się silniejsze dzięki wspaniale wykreowanym postaciom i światu przedstawionemu, które oczarowały mnie swoim niezwykłym pięknem. Zrozumiałam skąd wziął się ten ogólnopolski zachwyt nad twórczością autorki. Dopracowana na ostatni guzik fabuła, wielowątkowość, wszechobecny humor to największe atuty dzieła ukraińskiej pisarki.

Powieść jest dość obszerna, ale im dalej zagłębiałam się w tekst, tym bardziej pragnęłam, by literkom nie było końca. Któż nie lubi śmiać się do rozpuku, czytając zabawne dialogi bohaterów, których to z miejsca można pokochać za poczucie humoru i dystans? Chyba nie byłabym sobą, gdybym zaprzeczyła. Dla mnie największą zaletą Wiernych wrogów jest mimo wszystko Szelena. Jej wybuchowy temperament, zawziętość i odwaga w połączeniu z lekkomyślnością, ale też i troską o dobro przyjaciół, sprawiają, że wilkołaczyca jest w moim odczuciu niedoścignionym wzorem najfajniejszych bohaterów książek. Lubię, gdy postać jest nietuzinkowa - z jednej strony egocentryczna, z drugiej niezwykle opiekuńcza i czuła na krzywdę innych. Szelena będzie odtąd zajmować szczególne miejsce w moim sercu - wiem, że to właśnie dla niej będę jak najczęściej powracać do książki opisującej jej niezwykłe przygody w towarzystwie maga Weresa i reszty ferajny.

Wierni wrogowie to genialnie napisana powieść fantasy i nie lada gratka dla fanów Wolhy Rednej. Zachwyca kreacją bohaterów, wizją świata przedstawionego, mnogością wątków i wyraźnie wyczuwalną w tekście nutką magii, której zwykle brakuje wielu książkom z tego samego gatunku. Ogromnie się cieszę, że po tylu latach wreszcie poznałam się na talencie Olgi Gromyko. Decyzja o przeczytaniu historii Szeleny była jedną z lepszych jakie podjęłam w związku z byciem molem książkowym. Po stokroć polecam, nie można się zawieść!


Wierni wrogowie, Olga Gromyko, Papierowy Księżyc 2014, s. 650.

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam autorkę, przeczytałam wszystkie Książki dostępne na polskim rynk. największym uczuciem darze właśnie "Wiernych wrogów" i pierwszy tom (czyli dwa polskie) cyklu Wolny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej książka nie dla mnie, nie czytam już o wilkołakach, czy innych magicznych istotach, ale może kiedyś znowu wróci mi wena do fantastyki? ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, znam nazwisko autorki, bo obiło mi się o uszy, ale jeszcze nic nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już widzę kolejną pozytywną recenzję tej książki, a to oznacza, że trzeba będzie zaopatrzyć się w tę lekturę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tu dużo pisać - kolejna cudowna książka na koncie autorki. Gromyko doskonale wie jak zdobywać uwagę czytelnika i zatrzymywać ją przy swoich powieściach już na stałe :P Chociaż muszę przyznać, że w kilku momentach miałam wrażenie iż autorka ciut za mocno je rozciągnęła. Ale to mało ważne :P Teksty są niesamowite! Do dzisiaj wracam do co niektórych aby poprawić sobie humor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam przyjemności poznania twórczości autorki, ale na pewno będę chciała to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już u kolejnej osoby czytam o tym, że autorka potrafi naprawdę rozbawić, a dla mnie to bardzo ważne w książkach :). Muszę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!