STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

17 kwietnia 2015

"Duff" - Kody Keplinger


O książce Kody Keplinger zatytułowanej Duff zrobiło się u nas głośno za sprawą ekranizacji filmowej, która ma naprawdę niewiele wspólnego z literackim pierwowzorem. Niektórzy z Was już się pewnie stukają w głowę i myślą: Taka stara, a za takie książki się bierze. Nie dziwię się Wam i powiem więcej: nie sięgnęłabym po tę młodzieżówkę, gdybym nie chciała z jej pomocą rozliczyć się z czasami licealnymi, których nie wspominam dobrze właśnie z uwagi na moje relacje z rówieśnikami. A raczej ich brak. Byłam odludkiem, który miał to gdzieś, i w pewnym sensie wciąż nim pozostaję, jednak w głębi serca czułam się tak jak główna bohaterka Duff. Nie chciałam być tą gorszą. Powieść Kody Keplinger potraktowałam jako terapię, jednak czy miało to sens?

Bianca Piper to cyniczna i inteligentna dziewczyna, której nie zależy na poklasku ani podziwie rówieśników. Ma dwie wspaniałe przyjaciółki i zdaje się być szczęśliwą nastolatką. Wszystko się zmienia, kiedy na jednej z imprez przysiada się do niej Wesley Rush, szkolny playboy. Robi to jednak nie ze względu na Biancę, lecz na jej przyjaciółki, które chętnie zaciągnąłby do łóżka. W trakcie rozmowy nazywa ją duffem - tą brzydką i grubą koleżanką, z którą ludzie przyjaźnią się tylko po to, by na jej tle wypadać korzystniej w oczach innych. Od tej pory natrętne słowo nie opuszcza jej ani na chwilę, a żeby było jeszcze śmieszniej, rozsądna dotąd nastolatka wikła się w niezobowiązujący romans - i to z chłopakiem, który śmiał ją tak obrazić.

Przyznaję, że początkowo powieść wydawała mi się durna i infantylna. Denerwowała mnie jej oklepana i mało oryginalna konwencja typowego amerykańskiego liceum z uczniami mającymi obsesję na punkcie wyglądu, randek, balów i seksu. Irytowała mnie też Bianca - niby miała być taka rozsądna, ale jak przyszło co do czego, to poszła do łóżka ze swoim największym wrogiem. A na dodatek, wbrew sobie, nazbyt często zachowywała się niedojrzale. Wściekałam się strasznie, że trafiła mi się książka, która nie wnosi nic nowego do mojego życia, mimo że miałam nadzieję, że w czymś mi pomoże. Po jakimś czasie dotarło do mnie jednak, że tak naprawdę wygląda życie amerykańskiego nastolatka. Kody Keplinger niczego nie wyolbrzymiła, zaś Duff napisała, sama będąc jeszcze w tak młodym wieku. Kiedy to sobie uświadomiłam, lektura stała się dla mnie przyjemnością.

Historia Bianki pod płaszczykiem kolejnej infantylnej opowiastki dla nastolatek kryje wartościowe wnętrze. Wbrew pozorom nie jest to książka o dziewczynie, która lubi seks bez zobowiązań, lecz pozycja pokazująca jak ważna jest dla nas akceptacja drugiego człowieka. Duff Kody Keplinger to również nieźle poprowadzony romans młodzieżowy. Taka Szkoła uczuć, tyle że w dużo mniej ugrzecznionej wersji. Jeśli widzieliście ten film, wiecie co mam na myśli. Plus jest taki, że główna bohaterka nie umiera... Gdyby pokusić się o zignorowanie wątków związanych z rozwodami, lękiem przed odrzuceniem oraz kwestią szufladkowania, otrzymałoby się typową młodzieżówkę, tyle że naprawdę dobrą. Na początku irytowałam się jak diabli, lecz jednocześnie dobrze wiedziałam, że ta historia dąży do happy endu. Obserwowanie tej drogi było urocze - chłopcy mogą mi wierzyć na słowo, a dziewczyny przekonać się o tym na własne oczy z lektury, jako że książka wyjątkowo nie gryzie i stanowi naprawdę świetną odskocznię od szarej, polskiej rzeczywistości.

Wprawdzie lektura Duff nie pomogła mi rozliczyć się z przeszłością, jednak uzmysłowiła mi, że nie miałam aż tak źle w życiu. Cieszę się, że debiutancka powieść Kody Keplinger okazała się, pomimo wstępnego falstartu, naprawdę fajną historią. Jest to książka idealna na rozerwanie się po ciężkim tygodniu w szkole. Polecam.

Duff. Ta brzydka i gruba, Kody Keplinger, Harlequin 2015, s. 336.

12 komentarzy:

  1. Raczej się nie skuszę, bo już troszkę wyrosłam z takich lektur i obecnie sięgam po inną literaturę. Ale widzę, że na pewno spodoba się wielu młodym osobom i będzie dobrym wyborem.

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie sięgnęłabym po tę powieść, gdyby nie moja osobista motywacja. Jednak w ostatecznym rozrachunku "Duff" nie wypadło aż tak źle. Ot, miłe czytadło :) Dzięki za komentarz! <3

      Usuń
  2. Ałć, dobrze, że znam "Szkołę uczuć", bo bym się pogniewała za mocny spoiler! Prawda, że Bianka to całkiem wartościowa bohaterka wśród młodzieżówek dzięki szukaniu swojego miejsca na ziemi przez akceptację otoczenia. Pokazuje, że nie warto zmieniać siebie dla innych, tylko stawić im czoło i pokazać, że nie jest się słabą, szarą myszką. Sama zdecydowanie potrzebuję to zrobić - też byłam odludkiem w liceum z powodu kilku nieprzyjemnych założeń znajomych, więc doskonale rozumiem Twoją motywację do sięgnięcia po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszłam do wniosku, że nie ma na świecie osoby, która nie widziałaby tego filmu ;) Bo przyznaję, powieści nie czytałam :3 Dzięki za wypowiedź, dobrze się czuję z myślą, że ktoś myśli tak jak ja (ale mi wyszło masło maślane). Najtrudniejsze w takiej sytuacji jest znalezienie w sobie siły na to, by zrobić ten pierwszy krok. W pewnym stopniu ja tego kroku nie zrobiłam aż do dzisiaj...

      Usuń
  3. Lubię młodzieżówki, bo w sumie nadal mam naście lat i strasznie chcę przeczytać tę książkę. Jestem jej cholernie ciekawa. Gdy chodziłam do szkoły, też można powiedzieć, ze byłam taką duff. Choć moje życie szkolne na pewno zupełnie inaczej wyglądało :3

    http://przez-zycie-z-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię młodzieżówki, bo jestem jeszcze nastolatką, ale po Duff raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię takich książek, podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż nie spodziewam się czegoś mega ambitnego po tej książce, to na pewno przeczytam. Na film też chętnie się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z ciekawości kiedyś sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam mieszane odczucia, co do tej ksiażki, jednak Twoja recenzja ostatecznie mnie przekonała :)

    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam zamiar po nią sięgnąć (kiedyś), ale po twojej recenzji zrobię to jak najszybciej! Pozdrawiam :-)
    Isabellin5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam mieszane uczucia, raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!