STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

30 kwietnia 2015

"Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu" - Kady Cross


Recenzja poprzedniego tomu: Dziewczyna w stalowym gorsecie

Pierwszą myślą, która pojawiła się w mojej głowie tuż po zobaczeniu okładki Dziewczyny w mechanicznym kołnierzu, było pytanie: Gdzie jest Finley i kim jest ta dziewczyna? Przeraziłam się, że główna postać zostanie zastąpiona inną, ale z drugiej strony czułam też miłe podekscytowanie czekającą mnie lekturą drugiego tomu Kronik Steampunku. Muszę przyznać, że spodziewałam się po nim czegoś innego, w zasadzie gorszego, bo jak przecież można porzucić ideę pisania o Fin, a jednak otrzymałam przyzwoitą kontynuację, która okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Poniżej możecie przeczytać moją opinię na temat książki.

Jest rok 1897. Minęło sporo czasu od aresztowania Jaspera, więc jego przyjaciele w końcu postanowili przejąć inicjatywę i na własną rekę wyciągnąć go z więzienia. W tym celu udali się do Nowego Jorku, w którym władzę dzierżyły groźne gangi. Aby uratować przyjaciela, Finley Jeyne postanowiła wniknąć w szeregi jednego z nich i dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi w sprawie Jaspera. Jak potoczą się jej losy, kim jest dziewczyna w mechanicznym kołnierzu i co z tym wszystkim ma wspólnego Nikola Tesla? Tego dowiecie się z lektury!

Jak się szybko okazało, brak postaci Finley na okładce wcale nie świadczy o jej nieobecności w fabule książki. Uspokajam zatem: dziewczyna w stalowym gorsecie nadal jest na pierwszym miejscu! Cieszę się, że nie uległo to zmianie, ponieważ polubiłam Finley już na samym początku i teraz ciężko by mi się czytało powieść bez jej udziału. Muszę przyznać, że jej dwoista natura była dla mnie wystarczającym powodem do tego, żeby się nią zainteresować, choć tak jak wspominałam w recenzji poprzedniego tomu, wolałabym, by częściej pokazywała się od tej mroczniejszej strony swojego charakteru. Wówczas dziewczyna zachowuje się odważniej, potrafi lepiej o siebie zadbać, a przy okazji dać nauczkę czarnym charakterom - to dla mnie wystarczający argument. Z drugiej strony ta bardziej krucha strona Fin sprawia, że jest ona rozbrajająco słodka i niemalże niemożliwe wydaje mi się jej nielubienie. I właśnie w tej dwoistości chyba tkwi cały jej urok.

Kady Cross poczyniła postępy, jeśli chodzi o szczegółowość opisów. Tym razem lepiej potrafiłam wyobrazić sobie świat przedstawiony, w tym przypadku XIX-wieczny Nowy Jork z czasów, gdy rządziły nim liczne gangi. Wszystko za sprawą detali, które autorka sprytnie wplotła w tekst, umożliwiając mi zobaczenie miasta oczami wyobraźni. Nieco gorzej wypadła, jeśli chodzi o tempo akcji, które momentami było tak ślamazarne, że kilka razy przyłapywałam się na ziewaniu. Na szczęście częściową nudę rekompensowały mi sytuacje, w których działo się wiele rzeczy naraz, a w Dziewczynie w mechanicznym kołnierzu dopatrzyłam się ich całkiem sporo. Najbardziej jednak żałuję, że wydarzenia ukazane w książce okazały się zbyt przewidywalne, przez co nawet zakończenie nie było dla mnie tak ekscytujące jak być powinno. Brakowało mi emocji, dzięki którym na serio mogłabym wczuć się w tę historię i zamiast tylko czytać, bardziej ją przeżywać.

Autorka zadbała za to o zadowalające tło historyczne oraz aurę steampunku. W XIX-wiecznym Nowym Jorku faktycznie rządziły gangi, o czym mogliście się już dowiedzieć z filmu Gangi Nowego Jorku, w którym zagrał Leonardo DiCaprio. W książce pojawił się również Nikola Tesla, genialny wynalazca, któremu zawdzięczamy wiele współczesnych dobrodziejstw ludzkości. Bardzo to uwierzytelnia historię Kady Cross i sprawia, że staje się ona dużo atrakcyjniejsza. Tłu historycznemu dodaje smaczku obecność elementów steampunku. Nikogo zbytnio nie dziwi obecność maszyn obok wozów konnych, zaś mechaniczna pantera Emily robi furorę! Cieszę się, że autorka o tym nie zapomniała, tym samym czyniąc lekturę tej książki jeszcze przyjemniejszą.

Na sam koniec kilka słów o wątku miłosnym. Jest on obecny na kartach powieści, a jakże, lecz myli się ten, co sądzi, że dotyczy on wyłącznie Griffina i Finley. Miłosne zawirowania przeżywają też inni bohaterowie, ale w żadnym wypadku nie jest tak, by którykolwiek wątek wybijał się ponad właściwą fabułę. Wszystko jest ładnie wyważone i nie tchnie ostentacją, a zatem zapewniam, że lektura jest lekkostrawna. Nie tylko ze względu na dobry styl autorki, ale i brak wyolbrzymionych problemów uczuciowych, które zabiły niejedną już fabułę.

Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu Kady Cross to przyzwoita kontynuacja Kronik Steampunku i lektura doskonała na majówkę. Lekka i przyjemna w odbiorze historia spodoba się osobom, które chcą się rozluźnić przy czymś niezobowiązującym. Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się zapoznać z trzecim tomem serii, bo bardzo bym chciała wiedzieć jak zakończy się ta wciągająca historia! Oczywiście polecam.

Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu (Kroniki Steampunku #2), Kady Cross, Fabryka Słów 2014, s. 384.

8 komentarzy:

  1. Tytuł brzmi bardzo fajnie, ale pierwszy raz słyszę książce. Cóż za niedopatrzenie. Teraz chcę ją przeczytać :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowałaś mnie i choć zbyt często się sięgam po pozycje wydane przez Fabrykę Słów to aż księgarni obejrzę się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Udało ci się. Choć to nie moja bajka, to jednak dopiszę do listy chcę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. NIgdy nie słyszałam o tej książce. Okładka i opis intrygują. Myślę, że nie trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała seria wciąż przede mną, choć mam nadzieję, że niedługo ją poznam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, okładka książki piękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ktoś coś wie o 3 książce tej serii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 90% Fabryka Słów porzuciła tę serię z racji jej "niedochodowości". Mają to w zwyczaju ;) Ale walcz, walcz jak lwica, ja non stop się upominam o trzeci tom serii Andrew Fukudy :D

      Usuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!