STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

29 kwietnia 2015

"Futu.re" - Dmitry Glukhovsky


Dmitry Glukhovsky od kilku lat święci w Polsce triumfy za sprawą postapokaliptycznego uniwersum Metro 2033. Chciałabym podkreślić, że nie miałam z nim wcześniej do czynienia, więc nie potrafię stwierdzić, czy autorowi udało się poczynić jakieś postępy i dzięki Futu.re wspiąć na wyżyny własnego pisarstwa. Mogę za to napisać Wam co sądzę o jego najnowszym dziele, przez wielu odbiorców już teraz uznawanym za wybitne.

Europa przyszłości przypomina gigantyczne mrowisko, w którym tłoczą się tysiące mrówek żyjących wiecznie lub grubo powyżej dzisiejszych standardów. Przeludnienie i brak szacunku do Matki Natury poskutkowały tym, że człowiekowi zabrakło miejsca na ziemi i w związku z tym zaczął mieszkać w chmurach - i to dosłownie. Potężne budowle połączone skomplikowaną siecią wind, mostów i kładek to jedyne znane ludzkości środowisko, ponieważ na powierzchnię już się nie wychodzi. Nie można, bo homo sapiens pozostawili po sobie jedynie jałową ziemię niezdatną do zamieszkania. Zabawa w Boga sprawiła, że mogą żyć wiecznie, ale przy takich perspektywach dla wielu z nich wybawieniem okazuje się śmierć. Bo któż chciałby żyć w takim świecie? Ja na pewno nie.

Autor właściwie od samego początku kreśli wizję przyszłości, która bardziej przeraża niż fascynuje. Jest przy tym tak mroczna i nieprzyjazna, że lektura pierwszych kilkudziesięciu jest jak męka wywołująca ciarki na plecach. Widać w tym ogromny kunszt literacki Glukhovsky'ego, który z godną podziwu dokładnością wyolbrzymia to, co już ma miejsce w niektórych metropoliach. Jednocześnie pokazuje siłę ludzkich pragnień, przy czym siła ta jest na poły sprawcza, a na poły destrukcyjna. Jeśli się głębiej nad tym zastanowić, to ta druga wersja mogłaby nawet przeważyć w wizji rosyjskiego pisarza. Europa widziana oczyma twórcy słynnego Metra 2033 przeraża i szokuje. Nieprzyjemne wrażenia potęgują się, jeśli dodatkowo posiada się jakieś obeznanie w kwestii europejskich miast, pięknych i wzbudzających pozytywne emocje - świadomość, że wszystko to może ulec zagładzie wskutek ludzkiej głupoty jest doprawdy okropna. Wystarczy wyobrazić sobie zrujnowany Paryż czy Londyn.

Świat przedstawiony przyćmiewa momentami to, co najważniejsze, czyli fabułę powieści. Czytelnik gdzieś tak w połowie lektury zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim chodzi, a na dodatek tylko dlatego, że wreszcie dostał podpowiedź - przy czym myśl o mrocznej wizji Glukhovsky'ego nieustannie kołacze mu z tyłu głowy, ponieważ jest na tyle nieznośna, że ciężko się jej pozbyć. Główny wątek w dużym stopniu fascynuje i zaspokaja wymagania nawet największych miłośników twórczości pisarza, choć mnie osobiście bardziej wciągnęło wyobrażanie sobie ponurej rzeczywistości otaczającej bohaterów. Niemniej jednak warto wiedzieć, że Futu.re to taka wybuchowa mieszanka Nowego wspaniałego świata Huxleya z orwellowskim Rokiem 1984. Doskonała i dopracowana w każdym calu, choć w żadnym stopniu nie odkrywcza czy nowatorska.

Futu.re to przemyślane dzieło, które udowadnia, że Dmitry Glukhovsky nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w świecie literatury i ma zamiar dalej zaskakiwać fanów. Jego najnowsza powieść zasługuje na Waszą uwagę ze względu na epicko nakreśloną wizję naszej przyszłości, która nie wygląda tak kolorowo i utopijnie, jakbyście tego chcieli. Warto się z nią zaprzyjaźnić i polecać dalej, co niniejszym i ja czynię, rekomendując ją właśnie Wam.

Futu.re, Dmitry Glukhovsky, Insignis 2015, s. 640.

13 komentarzy:

  1. Mam na swojej półce i już nie mogę się doczekać, aż się za nią zabiorę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spod pióra tego pana czytałam tylko Metro 2033. Druga część wciąż czeka na półce, ale mam zamiar wkrótce się za nią zabrać. Futu.re jeszcze nie mam, ale jestem ogromnie ciekawa, czym ten autor znów mnie zaskoczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zaczynam ją czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Głośno o niej. Coraz większą mam na nią chrapkę, ale nie wiem, czy najpierw nie sięgnę jednak po "Metro 2033".

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka się wydaję ciekawa, będę musiała po nią sięgnąć, gdyż naprawdę mnie nią zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki tego autora chcę przeczytać od dłuższego czasu. Może w końcu się doczekam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągnie mnie do niej, ale nie wiem dlaczego. Kiedyś na pewno ją przeczytam! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojojoj... Zawsze bałam się takich mrocznych wizji przyszłości naszej planety. Raczej z tego powodu nie sięgnę po tę książkę, choć sam pomysł na powieść jest świetny, to jest jak dla mnie trochę przytłaczający... ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałem i jestem pod wrażeniem , książka mroczna ale daje dużo do myślenia !

    OdpowiedzUsuń
  10. Metro 2033 i 34 było naprawdę mistrzowskie i mam nadzieję że ta powieść im dorówna

    OdpowiedzUsuń
  11. To doczytaj sobie jeszcze Anonimowy z 9 września:), Metro 2035, wtedy padniesz z wrażenia. Najlepsza część z tej trylogii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam 2035 najlepsza jeśli chodzi o fabułę, warto po kolei.

      Usuń
  12. Książka bardzo fajna. Widać, że napisana przemyślanie. Chociaż uważam, że niepotrzebnie były w niej tak bardzo akcentowane sceny przemocy. Polecam, daje dużo do myślenia na temat przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!