STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

15 maja 2015

"Dziewczyna ognia i cierni" - Rae Carson


Tego chyba jeszcze nie było. Czy magię i religię można umieścić w jednej książce młodzieżowej i nie zostać za to zlinczowanym? Najwyraźniej można, skoro Rae Carson wydała Dziewczynę ognia i cierni i nadal ma się dobrze. Przyznaję, że wyraźny wydźwięk religijny tego dzieła wywołał u mnie niemały szok, ponieważ na co dzień tak bardzo wypieram kwestię wiary ze swojego życia, że nawet czytając blurb, nie domyśliłam się, że będzie ona stanowiła główną oś opowiedzianej przez autorkę historii. Co zatem sądzę o jej debiucie?

Elisa jest wybranką Boga. W dniu chrztu świętego w jej pępku pojawił się Boski Kamień, naznaczając ją niczym pomazańca bożego, który ma do wypełnienia misję. Kłopot polega na tym, że Elisa jest tą gorszą księżniczką - a przynajmniej za taką się uważa. Jest święcie przekonana o tym, że nie nadaje się do wyznaczonej jej roli, lecz jednocześnie skrupulatnie się do niej przygotowuje. Poza tym ma świadomość, że inni wybrańcy źle kończyli, a to nieszczególnie służy moralom. Kiedy Elisie przychodzi wyjść za mąż za człowieka, którego nie zna, zaczynają dziać się różne dziwne rzeczy. Wygląda na to, że przyszedł czas na wypełnienie misji, tylko czy niepewna własnej wartości księżniczka podoła zadaniu, które przygotowała dla niej siła wyższa?

Nie macie pojęcia jak duże wrażenie zrobiła na mnie Dziewczyna ognia i cierni. Mimo że jest to tylko powieść młodzieżowa, przebrnięcie przez fabułę okazało się dla mnie nie lada wyzwaniem. Lektura była wymagająca, ponieważ obligowała mnie do wyjątkowego skupienia, jako że był to jedyny sposób na to, by nadążyć za biegiem wydarzeń. W powieści naprawdę sporo się dzieje i tylko należyta uwaga pozwala w pełni cieszyć się spotkaniem z twórczością Rae Carson. Fabuła jest naprawdę dopracowana i logiczna, nie wywołuje w odbiorcy lawiny pytań o sens tego, co czyta. Akcja jest intrygująca, dzięki czemu wciąga jak najlepsza powieść sensacyjna, a mnogość wątków ani trochę nie przytłacza, lecz potęguje napięcie, czyniąc lekturę zdecydowanie lepszą. Poczynania głównej bohaterki śledziłam z niezakłamanym entuzjazmem, dziwiąc się potężnie, że tego typu książka w ogóle mi się podoba. Ba, skradła mi serce! Doskonale widać, że Rae Carson dokładnie przemyślała wszystko jeszcze przed rozpoczęciem pisania, co tylko pozytywnie wpływa na odbiór jej debiutu. Należą jej się brawa!

Wbrew pozorom ów religijny wydźwięk historii Elisy nie jest aż tak męczący. Obawiałam się, że po ukończeniu książki po nocach będą mi się śniły różańce i inne dewocjonalia. Na szczęście autorka uczyniła kwestię wiary całkowicie znośną, a przy okazji fajnie zmiksowała ją z magią, która dla powieści jest naprawdę bardzo ważna. Wcześniej wydawało mi się, że nie da się połączyć tych pojęć w jednym dziele, nie narażając się na protesty religijnych osób. Doskonale pamiętałam, że nikt inny jak katolicy obwołali Harry'ego Pottera dziełem Szatana, a to przecież zwykła książka dla dzieci, z której można wynieść wiele pozytywnych wartości. Mogę się założyć, że Rae Carson również się oberwało za rzekome zbezczeszczenie boskiej idei, jednak uważam, że powieść w żadnym stopniu nie obraża niczyich uczuć religijnych. Pod tym względem jest po prostu dość odważna, gdyż naprawdę trzeba mieć odwagę, by na takim luzie pisać o religii w książkach dla nastolatków. A przy tym jest refleksyjna, bo uczy oddania, szacunku i hartu ducha, co raczej dobrze o niej świadczy. Tak czy inaczej warto wiedzieć, że chrześcijaństwo w ujęciu autorki znacząco się różni od tego, które znamy z własnej autopsji. I może dlatego nie ma sensu porównywać wizji pisarki do ogólnie przyjętych norm, ponieważ wymyśliła sobie coś innego - religię, która nie trzyma się kurczowo niektórych zasad.

W debiucie Rae Carson nie podobała mi się tylko początkowa kreacja Elisy. Na kartach powieści pojawiła się najpierw jako nieśmiała księżniczka z nadwagą spowodowaną kompulsywnym podjadaniem, a dopiero później - wskutek wydarzeń, w których brała udział - zmieniła się w pewną siebie piękność, a więc typową bohaterkę większości młodzieżówek. To, co najbardziej zakłuło mnie w oczy, była okrutna niekonsekwencja ze strony Elisy. Z jednej strony non stop użalała się nad sobą, porównując się ze swoją idealną siostrą, a z drugiej nie robiła nic, by to zmienić i wręcz sabotowała samą siebie, obżerając się w każdej możliwej sytuacji. Właśnie z tego powodu początkowo nie polubiłam głównej bohaterki, ale wraz z jej rozwojem coraz bardziej się do niej przekonywałam, aż finalnie uznałam ją za jedną najfajniej wykreowanych postaci w literaturze młodzieżowej.

Dziewczyna ognia i cierni to lektura, na którą warto zwrócić uwagę. Jeśli pierwszy tom jest tak intrygujący, to nie wiem czego spodziewać się po kontynuacji. Jedno jest pewne: debiut literacki Rae Carson zasługuje na to, byście go przeczytali i tak jak ja zakochali się w egzotycznym klimacie, który roztacza w trakcie lektury. Polecam!

Dziewczyna ognia i cierni (Trylogia Ognia i Cierni #1), Rae Carson, Albatros 2015, s. 416.

8 komentarzy:

  1. Cześć! Zaczynam przygodę z recenzowaniem i założyłam bloga, aby się sprawdzić. Jeśli chcesz abym oceniła twojego bloga zapraszam! Jeśli nie, może jednak wpadniesz i coś cię przyciągnie? Recenzuje książki, filmy i blogi z opowiadaniami. Możesz podzielić się również swoją opinią :) Zapraszam wszystkich : fanatycy-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie jakoś nie ciągnie do tej książki :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie po nią sięgnę. Wydaje się niesamowicie oryginalna! Mam nadzieję, że dam radę poświęcić jej całą swoją uwagę, aby delektować się historią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat wiary nie jest dla mnie nudny. Z radością przeczytam książkę z tak dziwnym połączeniem idei. Twoja dobra ocena zmusza mnie do zamówienia książki w internecie najszybciej jak się da! :) dziękuję

    www.zapachdruku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, ale mnie zaintrygowałaś :D A myślałam już, że sobie ją odpuszczę, ale pędząca akcja do mnie przemawia :D Religijnych tematów nie lubię, ale jestem ciekawa jak sobie autorka poradziła pod tym względem. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twojego bloga, piszesz o wszystkim tak dokładnie i przejmująco! Ja również, od tygodnia już prowadzę bloga o książkach. Zapraszam do mnie politerce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawi mnie ta książka, chciałabym poznać tę historię jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie się zapowiada, a wątek religijny mnie (jeszcze) nie odstraszył. Bardzo lubię Twojego bloga, rzetelnie piszesz i to dzięki przekonałam się już oficjalnie do dwóch książek:)
    P.S. Tak a propos "Harry'ego Pottera"... jestem osobą wierzącą (katoliczką), ale nie uważam by było to coś złego. Tak sądzą fanatycy religijni, którzy dopatrują się w tym nie wiadomo czego (jakbyśmy nie mieli rozumu i nie umieli tego traktować jako rozrywkę, tylko od razu parać się magią... te twierdzenia ludzi typu księdza Natanka są głupie i żałosne...)

    Tak czy owak pozdrawiam

    zycie-wedlug-horsefana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!