STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

22 maja 2015

"Ostatnia spowiedź. Tom III" - Nina Reichter


Recenzje poprzednich tomów: Tom I | Tom II

Ninie Reichter zawdzięczam mile spędzony czas przy lekturze dwóch typowych romansideł, które jednak okazały się na tyle sprawnie napisane i interesujące, że w tym przypadku określenie romansidło nie ma negatywnego wydźwięku. Kiedy światło dzienne ujrzał finałowy tom bestsellerowej Ostatniej spowiedzi, ochoczo zabrałam się do czytania. Nie mogę powiedzieć, by jego zakończenie mnie usatysfakcjonowało, gdyż od początku kibicowałam tylko jednemu z braci Rothfeld, i tak się składa, że to nie on ostatecznie został wybrankiem Ally, jednak muszę przyznać, że powieść ta odcisnęła na moim sercu bolesne piętno i zdecydowanie rozstroiła emocjonalnie.

Wydawać by się mogło, że Ally i Bradin kłopoty mają już za sobą. Są szczęśliwi i zakochani, a w ich życiu wreszcie wszystko zaczyna się układać. Niestety, show biznes rządzi się własnymi prawami i po jakimś czasie dopomina o gwiazdę Bitter Grace. Tym samym po raz kolejny otrzymujemy powtórkę z rozrywki, czyli wręcz niemożliwą do ogarnięcia ilość problemów dwójki bohaterów, którzy wkraczają do świata przepełnionego zawiścią i fałszem.

Pamiętam, że oczekiwaniu na finał tej historii towarzyszyły mi wątpliwości. Obawiałam się, że autorka nie zdoła wywrzeć na mnie wrażenia podobne do tych, które zafundowała mi przy lekturze pierwszego domu. Na szczęście okazało się, że Nina Reichter wciąż ma wiele do powiedzenia i bez wątpienia nie zamierza spocząć na laurach. To, co zaprezentowała w tym tomie, stanowi istną mieszankę wybuchową - mamy tu do czynienia z intrygami osób związanych z branżą muzyczną, które przeplatają się z momentami sielanki w życiu głównych bohaterów. Mimo że akcja jest raczej spokojna, w fabule naprawdę wiele się dzieje i nie sposób się nudzić w trakcie lektury. 

Tym, co mnie zaskoczyło, jest zmiana jaka dokonała się w Bradinie. Zapamietałam go jako wrażliwego i czułego chłopaka, który nie potrafiłby powiedzieć o ukochanej złego słowa, tymczasem w finale Ostatniej spowiedzi wielokrotnie rzucał w jej stronę inwektywami, których nie powstydziłby się przyszłowiowy szewc. Wszystko to mówił pod wpływem negatywnych emocji i plotek, które faktycznie mogłyby niejednego człowieka wyprowadzić z równowagi, jednak uważam, że po tym, co Czarny przeszedł, żeby związać się z Ally, powinien wiedzieć, iż ma do czynienia z pomówieniami, a nie prawdą. Gdyby ochłonął i nie dał się ponieść emocjom, być może ta powieść skończyłaby się inaczej i nie złamała mi serca. Przyznaję, że taki obrót sprawy bardziej by mi odpowiadał.

Nina Reichter to perfidna, ale i genialna pisarka. Doskonale wiedziała, że jej twórczość wzbudza niemałe emocje, dlatego od początku igrała z czytelnikami, nie podając ostatecznego rozwiązania jak na tacy i do samego końca trzymając wszystkich w niepewności. Napisane przez nią zakończenie zwaliło mnie z nóg i rozerwało serce na strzępy. Łzom nie było końca. Nie mogłam uwierzyć, że tak się to skończyło! Właściwie do dziś nie potrafię tego autorce wybaczyć. Nie mówię, że finał okazał się zły, bo wcale taki nie jest - po prostu dla mnie okazał się nie do przyjęcia. Przepłakałam przez tę powieść przynajmniej jedno opakowanie chusteczek i ostrzegam, że warto się na to przygotować, ponieważ trzeci tom Ostatniej spowiedzi wzrusza bardziej niż dwa poprzednie razem wzięte.

Zakończenie tej historii to bardzo emocjonujące przeżycie, które na długo zapada w pamięć. Trylogia autorstwa Niny Reichter to spory sukces dla polskiej literatury - dawno nie widziałam takiego zainteresowania książkami jakie wzbudziła Ostatnia spowiedź. Uważam, że warto się z nią zapoznać i gorąco Was do tego zachęcam!

Ostatnia spowiedź (Ostatnia spowiedź #3), Nina Reichter, Novae Res 2014, s. 376.

8 komentarzy:

  1. Nawet sobie nie wyobrażasz,jak bardzo pragnę przeczytać tom pierwszy ;3 Chyba z tego ograniczenia książkowego zakupu nic nie będzie,bo już mam pięć książeczek w koszyku ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście uwielbiam ten tom. Skradł moje myśli i serce.

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim odczuciu ten tom to jedno wielkie nieporozumienie. Nic tam się w zasadzie nie dzieje, prócz ciągłych kłótni i przysłowiowego rzucania mięsa, a zakończenie.... Gorszego wymyślić nie mogła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kiedyś sięgnąć po tę książkę. :)

    Zapraszam do mnie. :)
    uzaleznionaodczytania55021.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę ci tej serii. Bardzo mnie kusi, a nie ma jej jeszcze w bibliotece :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam! Trzeci tom podobał mi się chyba najbardziej, właśnie przez to, że Bradin nie był już taki słodziutki, ale pokazał pazura. :) No i oczywiście mój ukochany Tom! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzisz, że w przypadku Bradina nie chodziło o pazur, lecz o chamstwo i niedojrzałość emocjonalną? On wyzywał Ally od dziwek i uważam, że mocno przegiął w tej sytuacji.

      Usuń
  7. Ja przy ostatnich 100 stronach ryczałam jak głupia xD Czytałam do 1 w nocy, dopóki nie skończyłam książki xd Nie potrafiłabym przez to przejść znowu tak jak nie obejrzę drugi raz Titanica chociaż pierwszy raz był bez początków obydwu części, które leciały w telewizji, bo się spóźniłam. Dla mnie za dużo emocji, chociaż uwielbiam takie historie. Niestety mało które potrafią mnie tak poruszyć. Do tego trzeba mieć talent.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!