STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

31 lipca 2015

"Napój miłosny" - Eric-Emmanuel Schmitt [+ KONKURS!]



Eric-Emmanuel Schmitt to pisarz, którego twórczość omijam zwykle szerokim łukiem. Nie mogę nazwać się jego fanką, ponieważ nie odpowiada mi styl, w którym pisze swoje książki. Okazuje się jednak, że istnieje wyjątek od tej reguły: Napój miłosny. Jest to dzieło niepozorne – wydawać by się mogło, że na niewielkiej ilości stron autor nie zdoła w żaden sposób opisać miłości. Schmitt ma to do siebie, że nie potrzebuje się rozpisywać, by w pięknych słowach ująć sedno sprawy i ta książka jest na to doskonałym przykładem. 

Powieść Napój miłosny ma formę epistolarną, a więc przyjęła formę listów. Właśnie to sprawiło, że styl autora przestał mi przeszkadzać – bardzo lubię wszelkie książki pisane w ten sposób, ponieważ zapewniają odbiorcy wyjątkowy punkt widzenia. Czytając jeden list za drugim, ma wrażenie, że został wpuszczony do umysłu osób, które je pisały. W zasadzie robi się z tego niemal intymna relacja, przede wszystkim dlatego, że nikt z nas nie lubi, gdy czyta się jego prywatną korespondencję.

Bohaterami powieści, a zarazem adresatami i nadawcami listów, są Luiza i Adam, niegdyś kochankowie, a dziś przyjaciele, próbujący rozwikłać zagadkę miłości. On jest psychologiem i twierdzi, że poznał receptę na napój miłosny, ona stąpa twardo po ziemi i nie wierzy w jego słowa. Z rozlicznych listów stanowiących treść powieści wyłania się obraz ich burzliwej relacji, która wprawdzie skończyła się hukiem, ale nadal zajmuje bardzo ważne miejsce w ich sercu. Choć rozsądek podpowiadałby im zerwanie kontaktów, to jednak dawna zażyłość bierze nad nim górę i znajomość trwa dalej, przyjmując interesującą postać.

Czy faktycznie miłość można zaprogramować? A może jest nam z góry przesądzona? Eric-Emmanuel Schmitt w typowy dla siebie, niezwykle zwięzły sposób próbuje odpowiedzieć na te pytania za pomocą listów składających się na treść Napoju miłosnego. Jego styl jest oszczędny i rozważny, co nie do końca mi odpowiada, na szczęście forma epistolarna w jego wykonaniu prezentuje się wyjątkowo dobrze i pozwala zapomnieć o tym, że autor zwykle tak nie pisze. Dzięki temu lektura Napoju miłosnego była dla mnie przyjemnością – ani się człowiek obejrzał, a ebook był już przeczytany. Muszę przyznać, że spodziewałam się jakichś zgrzytów na linii pisarz-czytelnik, ale moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Naprawdę spodobała mi się ta powieść!

Napój miłosny to oszczędna historia, która doskonale prezentuje poglądy autora na miłość. Autor w niezwykle lekki i przystępny sposób opisuje te uczucie, udowadniając, że nie ma sobie równych, jeśli chodzi o tę tematykę. Jeśli szukacie krótkiej i oryginalnej lektury, zaopatrzcie się w ten tytuł, ponieważ jest to wyjątkowa pozycja, która na długo zapadnie Wam w pamięć. Polecam!

Napój miłosny, Eric-Emmanuel Schmitt, Znak 2015, s.144.


-------------------------------------------------------------------------------------------------KONKURS!

A już dziś zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym aż trzy osoby mogą wygrać zestaw do gry w bule. Wystarczy, że napiszecie mi w komentarzu pod tą recenzją odpowiedź na poniższe pytanie.

Którą książkę z ebookowej kolekcji portalu niemabolu.pl chciał(a)byś przeczytać i dlaczego?


Trzy najciekawsze odpowiedzi nagrodzę zestawem do gry w bule. Czas macie do 15 sierpnia 2015 do godziny 23:59. Pełen regulamin znajduje się tutaj. Zachęcam do udziału w zabawie!
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Recenzja powstała we współpracy ze stroną www.niemabolu.pl, na którą serdecznie wszystkich zapraszam. Znajdziecie tam ciekawe ebooki, wśród nich także Napój miłosny, jak również wiele innych, równie interesujących materiałów, z którymi warto się zapoznać.

11 komentarzy:

  1. Ja akurat lubię Schmitta, ale tej książki niestety nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka fajna gra! Jak się w nią gra? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszam o tej książce, ale wydaje się być powieścią odpowiednią dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj wieczorem ją zaczęłam, a dziś chyba skończę. Jestem w połowie i czytam, bo czytam. Na razie ta historia mnie nie porwała, zobaczymy, jak będzie dalej. Jest krótka, czyta się szybko, więc nie będę miała poczucia straconego czasu. Póki co Twój tekst to pierwsza pozytywna recenzja dla "Napoju miłosnego", którą spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Intryguje mnie ta gra, ale raczej nie wezmę udziału w konkursie :P
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem za bardzo przekonana do tego autora. Do tej pory przeczytałam 2 jego książki i średnio mi się podobały. Jednak chyba mnie namówiłaś... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog, prawdopodobnie wezmę udział w konkursie, tymczasem zapraszam na mojego nowo otwartego bloga! :)
    http://wiezienksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Z kolekcji niemabolu.pl chciałabym przeczytać właśnie Napój miłosny. Wcześniej nigdy nie sięgnęłam po twórczość Erica-Emmanuela Schmitta, jednak ta książka bardzo mnie zaciekawiła. Uwielbiam powieści epistolarne. Chociaż sama już nie piszę listów, to od zawsze je uwielbiałam. Jako dziecko często grzebałam w rzeczach babci i czytałam stare listy i kartki pocztowe. Potem sama zaczęłam wymieniać z koleżanką korespondencję, nawet jeśli codziennie się widywałyśmy. Z wiekiem zaprzestałam pisania, ale uwielbiam filmy i książki, w których pojawia się ten motyw. A cała książka napisana w formie listów jest naprawdę czymś cudownym. Mamy okazję poznać historię w zupełnie inny sposób - musimy domyślać się uczuć jakie towarzyszą głównym bohaterom i zastanawiać czy słowa na kartce papieru są prawdą. Napój miłosny zaciekawia również swoją tematyką - zastanawiam się co z tytułowym napojem, jak potoczy się historia Luizy i Adama oraz jakie będzie zakończenie. Ponadto uwielbiam większość książek wydawanych przez Znak i naprawdę chylę czoła wydawnictwu ze względu na podejście do czytelników. Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, więc mam nadzieję, że ta książka przypadnie mi do gustu.

    mail: wiktoriazietek151@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Z kolekcji e-booków chciałabym przeczytać "Ucząc psa czytać". Bardzo zaintrygowała mnie fabuła tej książki, która poniekąd przypomniała mi moje dzieciństwo. Jako mała dziewczynka wierzyłam w magię. Często mocno zaciskałam powieki, a w myślach wypowiadałam życzenie lub zaklęcie. Bardzo pragnęłam, aby moje marzenie się spełniło. Jednak po otworzeniu oczu, z rozczarowanie stwierdzałam, że nic się nie zmieniło, a moje moce nie są aż tak skuteczne... Podczas lektury tej książki miałabym okazję w końcu się przekonać, jakie to uczucie, kiedy najskrytsze marzenia stają się rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój mail: zaczytanie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Schmitt uwiódł mnie w sumie tylko "Oskarem i panią Różą", ale może sięgnę i po "Napój miłosny".
    W sumie znacznie bardziej kusi mnie ta gra... :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!