STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

3 sierpnia 2015

"SYLO" - D.J. MacHale


SYLO autorstwa D.J. MacHale'a to kolejny e-book, który miałam ostatnio przyjemność przeczytać. Co ciekawe, jest to powieść, która zapowiadała się na totalny gniot i już miałam odłożyć ją na bok, kiedy gdzieś tak w połowie autor postanowił wziąć się w garść i wyczarował perełkę w stylu Jutro Johna Marsdena, tylko że o niebo lepszą. Spodobała mi się do tego stopnia, że już dziś nie mogę doczekać się lektury kontynuacji.

Tucker mieszka wraz z rodzicami na wyspie Pemberwick na wschodnim wybrzeżu USA. Kocha swoje miasteczko i pragnie w nim mieszkać przez resztę życia. Jego przyjaciel Quinn ma nieco większe aspiracje i zamierza osiągnąć ogromny sukces, ale Tuckowi to nie przeszkadza, dopóki się przyjaźnią. Pewnego dnia chłopcy są świadkami wybuchu dziwnego obiektu. Czują, że jest to zwiastun czegoś niepokojącego i mają rację - w krótkim czasie na wyspie umiera utalentowany futbolista, a na plaży ląduje tajemniczy oddział SYLO, który wchodzi w skład armii Stanów Zjednoczonych. Dowódca oddziału, generał Granger, oznajmia, że rząd obejmuje Pemberwick całkowitą kwarantanną z uwagi na śmiercionośny wirus, który się na niej pojawił, ale Tucker i Quinn nie wierzą w jego słowa. Odcięci od świat próbują rozwikłać zagadkę, lecz nie spodziewają się, że zmusi ich ona do walki o życie - swoje i wszystkich mieszkańców wyspy, którym również grozi niebezpieczeństwo.

Początek powieści w ogóle nie zwiastował udanej lektury. Byłam ogromnie zawiedziona ślamazarnie rozwijającą się akcją, ponieważ w fabule nie działo się nic ekscytującego. D.J. MacHale postanowił wykorzystać pierwszych kilkadziesiąt stron na dokładne przedstawienie idylli Pemberwick, aby później skontrastować to z kwarantanną oraz jej wpływem na społeczność wyspy. Rzecz jasna, zdałam sobie z tego sprawę po ukończonej lekturze i dopiero wtedy doceniłam ostrożność autora w dawkowaniu wrażeń. Zresztą, w dalszej części SYLO odpłacił się z nawiązką, niezwykle dynamicznie kreując wydarzenia i stopniowo zwiększając tempo akcji. Dzięki temu powieść mnie zauroczyła i sprawiła, że nie miałam ochoty się z nią rozstawać. 

Fabuła książki przypomina tę z Jutra, ale - w przeciwieństwie do dzieła Marsdena - zaciekawiła mnie na tyle, że mam apetyt na dużo więcej. Motyw inwazji ojczystej armii oraz jej nie do końca szczere intencje to wprawdzie coś zgoła innego niż atak obcych oddziałów u Marsdena, ale nadal mamy tu do czynienia z regularnym wojskiem, co bardzo upodabnia do siebie obie książki. Muszę przyznać, że akcja z SYLO wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą i choć autor udziela odpowiedzi na kilka nurtujących pytań, to i tak pozostawia o wiele więcej niewiadomych i w efekcie nadal nie wiem kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Ale to nie szkodzi, bo dzięki temu jeszcze bardziej się niecierpliwię i czekam z utęsknieniem na drugi tom. Oby pojawił się w Polsce!

Bohaterowie, choć momentami dziecinni, zyskali moją sympatię. Zwłaszcza Tucker, któremu nie brak poczucia humoru, ale i wrażliwości, jakiej potrzebują mieszkańcy Pemberwick. Może nie są to postacie, które skradłyby moje serce, bo mimo wszystko powieść kierowana jest to dużo młodszego czytelnika niż wcześniej zakładałam, co ma wpływ na moje odczucia, ale nie mogę powiedzieć, by ktokolwiek zupełnie nie przypadł mi do gustu. Autor wykreował swoich bohaterów z należytą starannością, co sprawia, że SYLO czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Pomijając falstart, SYLO MacHale'a to interesująca lektura. Naprawdę warto przebrnąć przez nudnawy początek, by potem rozkoszować się wisienką na torcie, jaką jest wartka, intrygująca akcja i dobre zakończenie, które daje nadzieję na jeszcze lepszą kontynuację. Mam nadzieję, że zaraziłam Was optymizmem i chętnie sięgniecie po tę powieść, bo jest tego zdecydowanie warta. Przeczytajcie ją i przekonajcie się sami!

SYLO (SYLO #1), D.J. MacHale, Ya! 2015, s.416.

Za udostępnienie e-booka do recenzji dziękuję Virtualo.pl.

5 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zachęciłaś do tej książki! Z chęcią po nią sięgnę jak tylko skończę pozostałe pozycje czekające w kolejce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcająco :P Teraz już na pewno będę musiała kupić tą książkę :P
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to coś dla mnie. Kiedyś na pewno po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie to opisałaś! miałyśmy podobne spostrzeżenia podczas czytania, z tego co widzę :) Ja tą książkę pożyczyłam na drogę do pociągu od siostry i nim się obejrzałam przeczytałam już połowę. Polecam też inne książki tego autora, ja swoje kupiłam na legolas . Fajny blog, będę zaglądać tu częściej, bo też uwielbiam czytać <3

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie, ale wydaję mi się, że powoli wyrastam z takiego typu książek :) Nie mniej jednak, zapowiada się ciekawy cykl młodzieżowy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!