STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

4 sierpnia 2015

"W głąb labiryntu" - Sigge Eklund


Uwielbiam powieści z dreszczykiem. Zawsze lubiłam, ale z czasem o nich zapomniałam i dopiero teraz zaczęły powracać do moich łask. Dzięki Gillian Flynn przypomniałam sobie jak bardzo je lubię i od tamtej pory chętniej sięgam po tego typu historie - a im bardziej są chore lub niejednoznaczne, tym lepiej. Powieść W głąb labiryntu Sigge Eklunda to jedna z takich właśnie publikacji i dziś chciałabym Was zachęcić do jej lektury.

Asa Horn jest psychologiem i na co dzień zajmuje się analizą psychologiczną pacjentów, z którymi pracuje nad ich powrotem do zdrowia. Jej mąż, Martin, jest wziętym wydawcą i spędza w redakcji każdą wolną chwilę, co odbija się na ich małżeństwie. Związek Asy i Martina to praktycznie formalność, niemiej jednak trwa ze względu na ich jedenastoletnią córkę Magdę, mądre dziecko, którego istnienie mimo wszystko spychają na dalszy plan, bo są zbyt zajęci rozwijaniem własnych karier zawodowych. Gdy pewnego dnia dziewczynka znika, Hornowie stają przed trudnym zadaniem: aby odnaleźć Magdę, muszą najpierw odnaleźć siebie.

Historia zniknięcia Magdy jest dość skomplikowana, a jej śledzenie jest bardzo utrudnione ze względu na to, że w powieści występuje narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia czterech różnych osób. Ponadto wydarzenia nie następują po sobie chronologicznie, ponieważ czytelnik naprzemiennie przenosi się do czasów sprzed i po zaginięciu dziewczynki. Całość sprawia wrażenie nieco chaotycznej, ale im głębiej w las, tym bardziej uwidacznia się schemat wymyślony przez autora, a z pozoru różne wersje wydarzeń powoli splatają się w logiczną całość.

W powieści występuje motyw labiryntu. Każdy bohater ma do przejścia niezwykle krętą ścieżkę, swój prywatny labirynt uczuć i emocji - i nie jest to ani trochę łatwe i przyjemne. Przyznaję, że ja w ten topos aż tak bardzo się nie wkręciłam, ale spodziewam się, że wielu czytelników będzie zachwyconych. Mi spodobało się coś innego - połączenie thrillera z powieścią psychologiczną. W głąd labiryntu w większym stopniu skupia się na analizie psychologicznej, aniżeli na budowaniu poczucia grozy, ale nadal łączy oba te gatunki i bardzo dobrze prezentuje się jako całość. Sigge Eklund sprawnie buduje napięcie, a finał jego dzieła zwala z nóg.

Analizowanie decyzji podejmowanych przez bohaterów, przyglądanie się ich emocjom w miarę rozwoju sytuacji, a także śledzenie ich historii od początku do końca stanowi wybuchową mieszankę. Autorowi udało się zainteresować mnie losami Hornów do tego stopnia, że pragnęłam czytać tę powieść jak najdłużej. Nie przeszkadzało mi nawet, że nie znalazłam w niej zbyt wiele cech charakretystycznych dla thrillerów. Wszelkie wady tekstu i tak zrekompensowało mi zakończenie - niby nudne, ale na swój sposób niesamowite i przerażające.

W głąb labiryntu autorstwa Sigge Eklunda to godna polecenia książka łącząca w sobie elementy thrillera oraz powieści psychologicznej. Jej lektura daje do myślenia i zwraca uwagę na problem ignorowania własnych dzieci i gloryfikowania pracy kosztem rodziny. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z moją recenzją czujecie się na tyle zaciekawieni, by przeczytać tę publikację i dowiedzieć się jak skończyła się historia Magdy Horn. Warto!

W głąb labiryntu, Sigge Eklund, PWN 2015, s. 320.

4 komentarze:

  1. Również lubię takie powieści, choć nie czytam ich ostatnio zbyt często. Z chęcią zapoznam się z tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prowadzona narracja przypomina "Mroczny zakątek" Gillian Flynn (apropo, świetna książka). Zapowiada się interesująco, więc pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, na pewno niedługo sięgnę po tę powieść ;)
    http://recenzujaca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kooperacje dwóch gatunków, bardzo lubię właśnie w takim wydaniu, więc z pewnością niebawem ta książka stanie na moim biurku. Mam nadzieję, że się nie zawiodę;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!