STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

20 września 2015

"Prawie jak gwiazda rocka" - Matthew Quick


Matthew Quick na każdym kroku udowadnia, że jest naprawdę obiecującym pisarzem, którego książki mają nie tylko bawić, ale i edukować. Właśnie to sprawiło, że w moich oczach jest to jeden z najlepszych autorów powieści młodzieżowych. Lepszym nawet niż niekwestionowany do tej pory lider, John Green. Bez kitu!

Prawie jak gwiazda rocka to kolejna po zekranizowanym Poradniku pozytywnego myślenia powieść Matthew Quicka, która daje nadzieję. Jej bohaterką jest nastoletnia Amber Appleton, współczesna Pollyanna, która nawet dorosłych uczy optymizmu i dobrego podejścia do życia. Jest to postać niezwykle ciepła i wyjątkowa. Mieszka z matką w szkolnym autobusie, uczy angielskiego Koreanki z kościelnego chóru, odwiedza dom spokojnej starości, a także spędza czas z weteranem wojennym, który nie znosi towarzystwa innych ludzi. Historia Amber pełna jest wzlotów i upadków, radości i smutków, sukcesów i tragedii. Stanowi niezwykle wartościową lekturę, obok której naprawdę trudno przejść obojętnie, głównie ze względu na jej uroczą główną bohaterkę.

Matthew Quick po raz kolejny zaskoczył mnie mądrą, refleksyjną opowieścią, opakowaną w lekkie ramy powieści młodzieżowej. Mimo że powieść Prawie jak gwiazda rocka dedykowana jest raczej młodzieży w wieku Amber, także i starsi czytelnicy, tacy jak ja, wyniosą z jej lektury wiele dobrego. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest pozostać sobą. Przyjmujemy wygodne role, dzięki którym jest nam łatwiej dopasować się do środowiska, w którym przebywamy. Zakładamy maski, które pomagają nam ukryć cechy, które tylko w naszych oczach uchodzą za nieatrakcyjne, czy też niepożądane przez ludzi. Innymi słowami: stajemy się kimś zupełnie innym. Amber jest ulepiona z innej gliny. Nie udaje kogoś, kim nie jest, pozostaje szczera sama ze sobą, a także z innymi ludźmi. Jest prawdziwa, nawet jeśli przez to niektórzy uznają ją za dziwaczkę. Wie, że zawsze znajdzie się ktoś podobny do niej, dzięki czemu będzie mogła spędzać czas z wartościowymi osobami. Będąc sobą.

Bardzo ważnym elementem powieści jest religia. Amber jest głęboko wierzącą w Boga katoliczką, która w każdej wolnej chwili rozmawia z JC - Jezusem Chrystusem. Zapewne wiecie, że takie motywy okropnie mnie denerwują i zniechęcają do książki, jednak dla historii Amber gotowa byłam zrobić wyjątek. Punktem kulminacyjnym w fabule jest moment, w którym dziewczynę spotyka wielka tragedia, stając się przyczynkiem do tego, by zaczęła podważać istnienie Stwórcy. W obliczu ogromnej straty i tego, co się z nią wiąże, zachowanie optymizmu jest dla niej niezwykle trudne. Czytelnik siłą rzeczy towarzyszy więc Amber w poszukiwaniach sensu życia. Podobnie jak kiedyś Pollyanna, tak teraz ona musiała odnaleźć w sobie pokłady radości. Moment, w którym Amber na powrót staje się sobą, wycisnął ze mnie, starej wyjadaczki, potok łez. Szczęścia, gdyby ktoś miał wątpliwości.

Bez kitu, jeśli szukacie książki, dzięki której ogarnie Was uczucie radości i nadziei, nawet w obliczu różnorakich problemów stających Wam na drodze do szczęścia, sięgnijcie po książkę Prawie jak gwiazda rocka. W istocie jest to współczesna wersja Pollyanny, którą kocham od bardzo dawna, mimo że jestem urodzoną pesymistką. Serio, dajcie Amber szansę otworzyć sobie oczy na pewne sprawy, dzięki którym być może zrozumiecie to i owo. Mogę Wam zagwarantować, że lektura będzie dla Was wyjątkowym przeżyciem. Polecam!

Prawie jak gwiazda rocka, Matthew Quick, Otwarte 2014, s. 376.

11 komentarzy:

  1. Czytałam "Wybacz mi, Leonardzie" i mnie nie zachwyciła. Chyba zwyczajnie młodzieżówki nie są dla mnie.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita książka i wzruszająca postawa głównej bohaterki. O Amber będę z pewnością jeszcze długo pamiętać.
    http://booksbyshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba muszę poznać tego autora wreszcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i bardzo spodobała mi się ta historia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, choć mam już na liście od dłuższego czasu :c Aż wstyd! :D Muszę się zabrać za czytanie i dzięki tej recenzji, chyba w pierwszej kolejności sięgnę po tę powieść :) Dzięki!

    Pozdrawiam ciepło, Mona
    [Antymateria Blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość Quicka jeszcze przede mną, ale jestem coraz bardziej zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A skorzysta, skorzystam :) Lubię takie pełne optymizmu książki! Polyanne tez kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna na nią poluję, a po Twojej recenzji mam na nią jeszcze większą ochotę. Bez kitu, muszę ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Planuję tę książkę na najbliższe tygodnie :) Bardzo lubię styl Matthew Quick'a i to, o czym wspomniałaś - jego książki nie tylko bawią, ale też uczą :) "Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd" byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i pokochałam od pierwszych stron ♥ Każde dzieło Quicka, z jakim się do tej pory zmierzyłam, miało w sobie coś zaskakującego. ;)
    http://thebookishcity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam nią oczarowana. ♥ Płakałam przez około 3/4 czytania, momentami dostając czegoś na kształt hiperwentylacji. ;p Najlepsza książka Quicka [właściwie jedyna, jaka mi się nie podobała tak bardzo, to Wybacz mi, Leonardzie... była zbyt dziwna]. Autor - przynajmniej moim zdaniem - słynie z niestandardowych bohaterów, którzy wydają się być nienormalni, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że psychiczni. Mimo tego, jego powieści mają w sobie magię, taką wielką i ogarniającą każdego, kto je czyta. :3

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!