STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

2 września 2015

"Wypowiedz jej imię" - James Dawson


Każdy z nas słyszał kiedyś o Krwawej Mary - i nie mam tu bynajmniej na myśli popularnego drinka. Legenda o morderczej zjawie na stałe wsiąkła do światowej popkultury, a największe jak dotąd wrażenie zrobiła na mnie jej adaptacja w Supernatural. Teraz przyszła kolej na powieść Wypowiedz jej imię autorstwa Jamesa Dawsona. Czy okazała się równie dobra, co odcinek mojego ulubionego serialu? Przeczytajcie sami!

Zacznijmy od tego, że jestem ogromnym tchórzem, a to oznacza, że lektura powieści Dawsona zafundowała mi trudności ze snem poprzedzone wieczorem pełnym wrażeń. Spodziewałam się, że będzie to straszna historia, ale nie sądziłam, że przerazi mnie do takiego stopnia. Jak na powieść młodzieżową Wypowiedz jej imię wypada więc bardzo dobrze i z czystym sumieniem mogę polecić ją osobom, które naprawdę lubią się bać.

Bobbi uczęszcza do elitarnej szkoły dla bogatych dziewcząt. W trakcie nocy halloweenowej daje się wciągnąć w głupią zabawę i wraz z kilkoma znajomymi wypowiada imię Mary do lustra. Nazajutrz zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Do Bobbi dociera, że ma tylko kilka dni, by powstrzymać tajemniczą zjawę i uratować wszystkim życie. Aby tego dokonać, musi poznać losy jednej z uczennic, która dawno temu chodziła do tej samej szkoły, a także odwiedzić oddział zamknięty pobliskiego szpitala psychiatrycznego...

Historia opisana przez Jamesa Dawsona to niesamowicie wiarygodna wersja wydarzeń. Nigdy nie zagłębiałam się w legendę o Krwawej Mary, bo ten przydomek kojarzy mi się wyłącznie z córką Henryka VIII Tudora. Jednak to, co przedstawił autor, naprawdę do mnie przemawia. Losy Mary, od której wszystko się zaczęło, naznaczone są piętnem samotności, odtrącenia, nieposkromionej złości, żalu, rozpaczy i w końcu - zemsty. Z tej kombinacji nie mogło wyniknąć nic dobrego - w Supernatural Sam i Dean od razu rozpoznaliby w Mary złośliwą duszę, która nie może zaznać spokoju z powodu niezałatwionych spraw. Autor wpadł na dobry pomysł, by historię o duchach napisać tak, by odbiorca współczuł mu z powodu tego, co go spotkało, choć tak naprawdę powinien się go bać.

Warto jednak zwrócić uwagę także na żywych bohaterów książki. Jeśli chodzi o Bobbi, to właściwie z miejsca ją polubiłam, ponieważ wydała mi się naprawdę sympatyczna i realna. Jej zachowanie przypominało typową, wybuchową mieszankę hormonów u nastolatki, przy czym muszę przyznać, że Bobbi okazała się naprawdę miłą i empatyczną dziewczyną. Pozostałe uczennice to przekrój nastolatek - lafiryndy, strojnisie, dziwaczki. Wszystkie stanowiły barwną stronę powieści, lecz nie zrobiły na mnie tak dobrego wrażenia jak Bobbi i Mary.

Niestety, powieść dużo traci na polu językowym, bowiem w tekście aż się roi od potworków takich jak nieklejące się zdania, dziwne porównania, literówki, błędy interpunkcyjne. Jeśli ktoś jest wyczulony na tym punkcie, może poczuć się rozczarowany, ale jeśli przymknie na to oko, będzie miał szansę obcować z całkiem niezłym thrillerem młodzieżowym. Nie wiem jak Wy, ale ja dla dobrej historii byłam w stanie zignorować brak korekty.

Powieść Wypowiedz jej imię wywołała u mnie ciarki na plecach - i taki chyba był zamysł autora. Jestem z niej naprawdę zadowolona i gorąco Wam ją polecam, jeśli tylko lubicie się bać lub macie na tyle silne nerwy, by po skończeniu książki na spokojnie położyć się spać. W moim przypadku nie było tak kolorowo - tuż po przeczytaniu ostatniej strony niechętnie szłam do łazienki, w której wisiało wielkie lustro...

Wypowiedz jej imię, James Dawson, Ya! 2015, s. 270.

10 komentarzy:

  1. Skoro polecasz, to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ochotę na tę powieść i... całe szczęście nie odebrałaś mi tej ochoty negatywną recenzją. Przeczytam, z pewnością przeczytam. A swoją drogą muszę chyba wziąć się w końcu za oglądanie Supernatural, bo wszyscy chwalicie, a ja nadal tego nie znam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to bardzo się cieszę, że nie zniechęciłam Cię do przeczytania tej książki. Myślę, że warto - rzadko spotyka się takie tytuły na polskim rynku wydawniczym :) Co do SPN: mogę Cię zapewnić, że warto się zabrać za oglądanie! Ale ostrzegam, w październiku startuje 11 sezon :D

      Usuń
    2. Wiem, wiem, ale nie należę do tych, co to przeraża ich liczba sezonów. Jakiś czas temu zaczęłam oglądać Chirurgów, a tego też jest 11 czy 12 sezonów :D

      Usuń
  3. Nie uważam, że trzeba mieć mocne nerwy. U mnie wywołała ciarki na plecach tylko w jednym momencie, przy okazji prologu, o ile dobrze pamiętam. Nie wiem, czy ja jestem tak odporna na wszelkiego rodzaju horrory, czy tylko tak książka do mnie nie trafiła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłam, ja jestem strasznym tchórzem, więc podczas całej lektury siedziałam jak na szpilkach ;) Ale domyślam się, że nie na każdym książka zrobi takie wrażenie :)

      Usuń
  4. Ja zazwyczaj nie czytam tego typu książek, ale opis tej mnie zaintrygował na tyle, że chce ją przeczytać. Może do końca roku mi się uda, na razie czeka w kolejce za kilkoma innymi książkami, choć ją mam:)

    Bardzo podoba mi się twój blog i zamieszczane przez ciebie recenzje. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno kupiłam tę książkę i nie mogę się doczekać, kiedy ją przeczytam. Uwielbiam straszne historie ;)

    http://thebookishcity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno takiej książki podszytej grozą nie czytałam, więc chętnie się za tą zabiorę. Liczę, że gęsia skórka się pojawi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i jest niezła, ale raczej na jeden raz. Nie porywa aż tak...

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!