STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

26 października 2015

"Girl online w trasie" - Zoe Sugg [przedpremiera] [+ KONKURS!]


Recenzja poprzedniego tomu: Girl online

Gdybym tylko miała mnóstwo wolnego czasu do spożytkowania na bzdury, spędziłabym go, oglądając kanał Zoe Sugg, czyli uroczej Brytyjki vlogującej pod pseudonimem Zoella. Jeśli do tej pory o niej nie słyszeliście, to nie wiem gdzie się podziewaliście przez ostatnich kilka lat! Ta dziewczyna osiągnęła naprawdę ogromny sukces na skalę światową, dzięki czemu spełnia wszystkie swoje marzenia. Jej pierwsza książka - Girl online - to tylko jeden z nich. Historia Penny i Noah, którą tak się zachwycałam na początku wiosny, spodobała się czytelnikom do tego stopnia, że Zoe mogła z powodzeniem kontynuować przygodę z pisaniem. Tym oto sposobem w moje ręce trafiła kontynuacja pierwszego tomu - Girl online w trasie. Co o niej sądzę? Sprawdźcie poniżej!

Mimo problemów, dzielących ich kilometrów i dwóch innych światów, z których pochodzą, Penny i Noah są parą. Rozmawiają na Skypie, piszą do siebie, czasami się spotykają. Kariera Noah nabiera rozpędu, a jego menadżer załatwia mu europejską trasę koncertową. Chłopak postanawia zabrać ze sobą Penny, bo dzięki temu spędzą ze sobą dwa tygodnie. Niestety, branża muzyczna wcale nie jest usłana różami i potrafi porządnie dać w kość. Noah i Penny przekonują się o tym na własnej skórze, zaś ich związek zostaje wystawiony na ciężką próbę. Na dodatek ktoś zaczyna wysyłać im listy z pogróżkami... Jak sobie z tym poradzą? Odpowiedź czeka w książce!

Powieść Girl online w trasie nie różni się zbytnio od swojej poprzedniczki. Nadal jest to przesłodzona do granic możliwości, infantylna historyjka dla młodzieży. Ale jakże urocza i przyjemna w odbiorze! Zoella znów postawiła na to, co stoi za sukcesem Girl online - zrobiła wszystko, co w jej mocy, by to cukierkowe, wyidealizowane dzieło czytało się szybko i przyjemnie. Nie jest to złe, wręcz przeciwnie. Jak już wspominałam przy recenzji poprzedniej odsłony przygód Penny, nie wszystkie książki muszą być trudne w odbiorze i refleksyjne. Ta pełni akurat funkcję wyłącznie rozrywkową, co w przypadku powieści młodzieżowych sprawdza się wręcz znakomicie!

Poprzedniej książce Zoe Sugg zarzucałam przewidywalność. W przypadku Girl online w trasie uległo to zmianie. Jeden wątek, ten dotyczący pogróżek, był dla mnie zagadką do samego końca, bo nie zdołałam go rozszyfrować przed jego rozwiązaniem przez autorkę. Cieszę się, że Zoella przyjęła krytykę fanów, przemyślała ją, a następnie skomplikowała fabułę. Dzięki temu nie mogę jej już zarzucić, że pisze o zbyt oczywistych rzeczach! Niestety, tym razem za minus poczytuję coś innego, a mianowicie niepotrzebnie obszerną relację z życia uczuciowego Elliota. Jestem w stanie zrozumieć jego nieustanną obecność w fabule, jako że jest to najlepszy przyjaciel Penny, ale już to całe epatowanie jego orientacją seksualną zaczęło mocno działać mi na nerwy. Co za dużo, to niezdrowo.

Najnowsza powieść  Zoe Sugg to historia o tym, że show biznes to nie tylko sława i pieniądze, ale i ciężka praca i poświęcenie. Momentami jest aż zbyt cukierkowa, jednak nie wpływa to negatywnie na odbiór tekstu. Girl online w trasie to udana kontynuacja - szczerze mówiąc, zdziwiłabym się, gdyby Zoella ją zepsuła. Polecam Wam ją - a jakżeby inaczej - na długie, jesienne wieczory. Uśmiech od ucha do ucha murowany!

Girl online w trasie (Girl online #2), Zoe Sugg, Insignis 2015, s. 338.


-------------------------------------------------------------------------------------------------

KONKURS!

A już dziś zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym możecie wygrać własny egzemplarz Girl online w trasie. Wystarczy, że napiszecie mi w komentarzu pod tą recenzją odpowiedź na poniższe pytanie.

Jak wyobrażasz sobie związek ze znaną osobą?

Najciekawszą odpowiedź nagrodzę książką. Czas macie do 11 listopada 2015 do godziny 23:59. Pełen regulamin znajduje się tutaj. Zachęcam do udziału w zabawie!

EDIT z 12/11/2015:

Konkurs wygrywa Klaudiaa - gratuluję!

-------------------------------------------------------------------------------------------------

10 komentarzy:

  1. Przede mną jeszcze pierwsza część, jednak na razie raczej nie planuję po nią sięgać. Może za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie się z tobą zgadzam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak wyobrażam sobie związek że znaną osobą? No cóż jakoś mi specjalnie nie zależy na sławie więc błogosławieństwem byłaby odrobiną prywatności. Mimo to wiem liczę, że bardzo byśmy się kochali ale w akacjami na Majorce czy Hawajach też nie pogardzę a no i oczywiście prywatną biblioteka w domu ;)

    tosikowatosia_yt@yahoo.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno przeczytałam Girl Online, więc OBOWIĄZKOWO muszę kupić Girl Online w trasie. Zakochałam się w Zoe, taka moja platoniczna miłość, jak już kupię książkę to będę pewnie wzdychać do okładki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyobrażam sobie związek ze znaną osobą? Myślę, że byłby to trudny związek i sama nie wiem czy bym podołała. Długie rozstania, brak drugiej połówki w ważnych życiowych chwilach i na odwrót, ja też nie mogłabym uczestniczyć w wielu istotnych wydarzeniach z życia tej drugiej osoby. Taki związek mogą stworzyć tylko osoby niesamowicie uparte i silne. Koniec końców, pewnie rzuciłabym wszystko dla tej drugiej osoby, bo nie wytrzymałabym rozłąki. W końcu dla prawdziwej miłości warto rzucić wszystko i iść choćby na drugi koniec świata. Wolałabym stać w cieniu mojej gwiazdy i po cichu ją wspierać i najlepiej nie mieć żadnej styczności z tłumami fanek! Walczyłabym o tej związek ze wszystkich sił. Byleby tylko moja historia nie skończyła się jak ta z "Ostatniej spowiedzi". Najlepiej to napisałabym dłuuuugi list do Zoe, która być może odpisałaby mi i dała milion cudownych rad, jak w takim związku się zachowywać. Być może nawet zaprzyjaźnilibyśmy się !? i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. Bardzo szczęśliwie :) I w tym momencie chyba się rozmarzyłam :)

      dariamichalkiewicz@wp.pl

      Usuń
  6. Hmm jak wyobrażam sobie związek ze znaną osobą? Na pewno musiałabym mu ufać mimo różnych sytuacji czy z fanami czy osobami z jego otoczenia i na pewno chronilibyśmy swoją prywatność. Ale moim zdaniem znane osoby to normalni ludzie którzy szukają prawdziwej miłości więc dla mnie liczyłby się najpierw jako człowiek a nie jako gwiazda:):)

    aleksandra880825@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. dodaje jeszcze raz odpowiedź konkursową, bo się dodało jako unknown :)

    Związek że znaną osobą. Przez fanki, które uwielbiają swoich idoli wyidealizowany do granic możliwości, cudowny, słodki i bez wad niczym z filmu lub książki, albo najtrafniej określając fanfiction. Jak widac mówimy to o fikcji. Moim zdaniem związek że znana osoba jest zupełnie inny- tudny i wymagający wielu poświęceń. Będąc w związku ze znana osoba trzeba naprawdę wiele dla niej poświęcić zaczynając od prywatności kończąc na tym jak trudno jest udowodnić, że to co się osiągnęło jest tylko naszą zasługą. Na pewno dużym problemem w takim związku jest też odległość dzieląca od drugiej połówki, bo mimo doskonale rozwiniętej łączności czasem po prostu potrzeba aby ktoś nas przytulil i wziął za rękę oraz szepnął do ucha slowa otuchy. Trudno tez podtrzymywać relacje bez spotkan, które są wyjątkowo utrudnione. Wydaje mi sie jednak, że największą przeszkodą może byc zazdrość fanów, których mimo, że powinni wspierać swojego idola, zżera zazdrość i potrafią być naprawdę nieprzyjemni. Uważam jednak, że mimo iż taki związek jest niewątpliwe trudny i wymagający może cudownie się rozwinac. W końcu miłość pokona wszystkie przeciwnosci, prawda? ;)

    ola.orzechowicz@wp.pl


    Bardzo ciekawa recenzja. Pierwsza część przypomniała mi wszystkie książki w cudownych, kolorowych okładkach, którymi rozpoczęła się moja przygoda z czytaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pierwszy tom tej serii, ale jeszcze nie zabrałam się za lekturę. Muszę to nadrobić w tym roku kalendarzowym!

    Jak wyobrażam sobie związek ze znaną osobą? Zastanawiam się, co ja mogłabym zaoferować takiej właśnie osobie. Może byłabym tym, co symbolizuje życie wolne od stresu związanego ze sławą. Mam dość spokojny charakter - mówią wręcz, że już moja sama obecność kogoś uspokaja. Do tego podobno jest we mnie silnie brzmiący głos rozsądku. Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę, że stanowiłabym ciekawe przeciwieństwo. Nawet jeśli i znalazłabym się w blasku fleszy (ach, te premiery filmów czy festiwale) to potrafiłabym się tym cieszyć, ale i pomóc uspokoić kogoś, gdy stres okazałby się na wyższym niż zazwyczaj poziomie. Z drugiej strony taka gwiazda filmowa / muzyczna wprowadziłaby w życiu spory element nieprzewidywalności, ale i zdrowego szaleństwa. Mogłoby być doprawdy bardzo ciekawie!

    Pozdrawiam! Dodaję także info o Twoim konkursie u siebie na blogu :)
    joanna19polska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak wyobrażasz sobie związek ze znaną osobą?

    Jest ciepła, gwieździsta noc. Idziemy z Markiem (tym sławnym aktorem) na kolację do restauracji. Marek zaprosił mnie na nią, bo chciał mi wynagrodzić najbliższy tydzień, kiedy go nie będzie (jedzie promować swój najnowszy film, w którym gra główną rolę). Po drodze spotykamy jedną z jego fanek, która prosi o autograf i selfie. Po kolacji wracamy do naszego mieszkania (na ulicy spotykamy jeszcze kilka fanek). Marek całuje mnie na dobranoc i na pożegnanie, bo za kilka godzin ma samolot do USA. Kiedy budzę się następnego ranka, już go nie ma.
    Tak wygląda nasz związek: fani, których spotykamy praktycznie wszędzie, liczne wyjazdy Marka, które powodują jego częstą nieobecność, gale i imprezy, na które jesteśmy zapraszani.
    Każdy dzień jest testem zaufania, codziennie walczymy o odrobinę czasu na uścisk, czy rozmowę. Nie mogę narzekać na nudę i monotonność, wręcz przeciwnie - ciągle coś się dzieje (niespodziewane wyjścia, gale, imprezy, dziwne zachowanie jakiegoś fana). Czasami miewam chwile zwątpienia, ale powtarzam sobie, że prawdziwa miłość przezwycięży wszelkie trudności i wierzę, że nam się uda. Jest ciężko, ale nie poddaję się i czekam na to, co przyniosą nam kolejne dni.

    Pozdrawiam! :)
    kwilk232@interia.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!