STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

8 października 2015

"Ostatnie dni Królika" - Anna McPartlin


Mimo że nie mam nawet trzydziestu lat, właściwie nieustannie myślę o śmierci. Niekoniecznie swojej, bo jest to dla mnie zbyt przerażająca wizja, ale o nieuchronnie zbliżającym się końcu każdego człowieka, z którym mam do czynienia. Nie potrafię przestać ani wyjaśnić dlaczego to robię. Tak po prostu jest. Prawdopodobnie próbuję w ten sposób pogodzić się z tym, co nieuniknione. Pewnie był to też powód, dla którego sięgnęłam po Ostatnie dni Królika Anny McPartlin, choć jak się okazało, nie jest to wcale powieść o umieraniu, a o życiu właśnie. To tak, jakby literatura dawała mi prztyczka w nos, żeby uświadomić mi, że ono toczy się dla mnie dalej, nawet jeśli dla innych się kończy... Być może o to chodziło autorce, a jeśli to prawda, wówczas jestem jej bardzo wdzięczna.

Ostatnie dni Królika to krótka historia Mii Hayes, przez rodzinę i przyjaciół nazywanej Królikiem, która właśnie trafiła do hospicjum w fazie terminalnej złośliwego nowotworu. Jej rodzice, Molly i Jack, nie mogą pogodzić się z faktem, że dla ich najmłodszej córki nie ma już żadnego ratunku i wciąż szukają cudownego leku na raka, który ją zabija. Jej rodzeństwo, Davey i Grace, walczy pomiędzy sobą o prawo do opieki nad córką Królika, Juliet, która z kolei nie do końca wierzy w to, co się dzieje, ale robi wszystko, co w jej mocy, by nie załamać się na oczach matki. Tymczasem Królik wspomina Johnny'ego, największą miłość swojego życia, i do końca zachowuje pogodę ducha.

Doprawdy, dziwna jest ta powieść. To taka wersja Gwiazd naszych wina dla dorosłych. Dlaczego tak uważam? Dlatego, że czytając Ostatnie dni Królika na przemian śmiałam się i płakałam. Elementy komiczne przeplatają tu się z życiową tragedią i jak tak sobie o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że nie jest to przyjemne uczucie. To tak, jakby na siłę odwlekało się nieuniknione. Odwracało uwagę. Nie jestem pewna czy mi to odpowiada. Tak czy inaczej, dzieło Anny McPartlin to przykład wartościowej lektury dla osób, które mają podobną sytuację życiową lub po prostu szukają dobrej książki - gorzko-słodkiej, ale mimo wszystko wartej uwagi.

Jakże prawdziwa jest to historia! Można bez trudu wyobrazić sobie roześmianą twarz Królika oraz jej niezwykłą walkę o godną śmierć. Nie jest to opowieść, której jedynym zadaniem jest wyciśnięcie z czytelnika wszystkich możliwych łez. Ostatnie dni Królika to powieść, która daje do zrozumienia, że życie musi toczyć się dalej, nawet jeśli zabraknie w nim naszych bliskich. Mimo że akcja toczy się w hospicjum, czytelnik nie czuje przygnębienia, lecz odzyskuje nadzieję na lepsze jutro. Oczywiście, lekturze towarzyszy ogromne wzruszenie, ponieważ jawna niesprawiedliwość, która dotknęła Królika, sprawia, że serce rozrywane jest na tysiąc małych kawałeczków. Ale jednak jest to, tak jak wspomniałam wyżej, opowieść o życiu. Pięknie przeżytym i wartościowym.

Czy powieść przypadnie do gustu wszystkim? Nie sądzę. Przede wszystkim dlatego, że przeznaczona jest raczej dla dojrzałego odbiorcy. Młody człowiek chyba nie znajdzie w niej niczego interesującego, poza tym uważam, że w takim wieku powinno się czytać bezpieczne młodzieżówki, a nie historie, które rozrywają serce na strzępy.

Ostatnie dni Królika to książka, która bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi do gustu. To piękna, mądra i wzruszająca powieść, do której z pewnością jeszcze nie jeden raz powrócę. Polubiłam Królika i naprawdę żałuję, że umarła. Chętnie przeczytałabym alternatywną historię, w której razem z Johnny'm wiodła wspólne, szczęśliwe życie... Właśnie czegoś takiego życzyłabym tak pogodnej i życzliwej osobie jak ona.

Ostatnie dni Królika, Anna McPartlin, HarperCollins Polska 2015, s. 400.

7 komentarzy:

  1. O tej książce czytałam wiele dobrego i sądzę, że w przyszłości po nią sięgnę! Uwielbiam takie wzruszające i prawdziwe historie <3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    Charlotte z my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już dużo dobrego o tej książce :) Mam nadzieję że niedługo znajdzie się na mojej półce ;)
    wiktoria-zrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo dobrego się o niej słyszy, ale jednak chyba się nie skuszę :)
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie tym opisem. Tematyka chorób, zwłaszcza nowotworów, jest mi bardzo bliska... Korzystając z okazji, zapraszam na mojego dopiero co założonego bloga, również o książkach :) http://piszeposwojemu.blog.pl/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj skończyłam czytać. To była niesamowita podróż przez smutny ale realistyczny świat. Uwielbiam ją.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!