STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

3 października 2015

"Relikt" - Heather Terrell


Każda wzmianka o tym, że jakiś tytuł to następca Igrzysk śmierci, wywołuje we mnie uśmiech politowania. Nie inaczej było z Reliktem autorstwa Heather Terrell, którego promocja opierała się głównie na tym niefortunnym porównaniu. Spodziewałam się, że książka okaże się kiepska - i faktycznie przez długi czas miałam wrażenie, że nie czytam niczego wartego mojej uwagi. Dziwna, nudna, przekombinowana - tak wówczas myślałam. Ale im dalej w tekst, tym bardziej byłam zaciekawiona, zaś finał powieści przeczytałam już z wypiekami na twarzy. 

Jak to w ogóle możliwe? Myślę, że sekretem Reliktu jest brak jakiegokolwiek podobieństwa do czegokolwiek, co kiedyś czytałam. Moja początkowa niechęć została szybko przekształcona w zainteresowanie właśnie dlatego, że wraz z rozwojem fabuły ta inność i dziwaczność stała się dla mnie atrakcyjna. I właśnie dzięki temu mogę uznać przygodę z pierwszym tomem Ksiąg Ewy za udaną. Powiedziałabym nawet, że bardzo udaną.

Ewa jest bliźniaczą siostrą Eamona. Mieszka wraz z rodzicami w Gnieździe, jednej z nielicznych osad założonych przez ludzi, którzy dawno temu przetrwali wielki kataklizm. Przyszło jej żyć w skutej lodem, surowej krainie, w której wszelkie zdobycze techniczne nie mają racji bytu i są surowo zakazane, ponieważ kasta rządząca twierdzi, że to one były przyczyną gwałtownego topnienia lodów Antarktydy, a co za tym idzie - niemal totalnej zagłady ludzkości. W społeczności Gniazda funkcjonują ludzie o szczególnych stanowiskach, a wśród nich można spotkać ojca bliźniąt, Wielkiego Archona. Aby w przyszłości zająć ten urząd, należy wziąć udział w tajemniczych Próbach, niestety, wskutek nieszczęśliwego wypadku Eamon ginie tuż przed ich rozpoczęciem. Ewa, chcąc spełnić wielkie marzenie brata, postanawia podjąć wyzwanie, mimo że udział kobiet jest w nim wysoce niewskazany. Podczas Prób zamierza znaleźć legendarny Relikt, dzięki któremu osiągnie cel i zdobędzie Wawrzyny Archona. W trakcie wykonywania zadania Ewa dowiaduje się wielu dziwnych rzeczy. Zaczyna dostrzegać liczne kłamstwa, którymi karmiono społeczeństwo, a także zadawać niewygodne dla niektórych osób pytania.

Powieść można z grubsza podzielić na dwie części. W pierwszej z nich autorka opisuje chwile przed Próbami, ich przebieg, a także zakończenie. Jest to, niestety, najsłabsze ogniwo książki. Głównie dlatego, że jej sens pozostaje niejasny dla odbiorcy, ponieważ niewiele wiadomo o tym, czym właściwie są Relikty i dlaczego, u licha, darzone są nabożnym kultem, skoro tylu ludzi dostaje gęsiej skórki na samą myśl o ich ujrzeniu? Zarówno przygotowania do Prób, jak i sam ich przebieg, to w zasadzie przerażająco nudny kawał książki do przeczytania. Niby coś się dzieje, ale nie ma w tym polotu, człowiek czyta i się nudzi, czekając na jakikolwiek zwrot akcji. Na szczęście, w końcu takowy się pojawia. W momencie, w którym Ewa odkrywa Relikty, a na czytelnika spływa olśnienie, fabuła nabiera z dawna wyczekiwanych rumieńców, a akcja - pożądanego rozpędu. Druga część książki to już stopniowe układanie elementów układanki w logiczną całość. Odbiorca poznaje coraz więcej interesujących szczegółów i w końcu może zaangażować się w to, co czyta. Jakże mi tego brakowało, gdy zaczynałam lekturę!

A więc czym są tajemnicze Relikty? Niczym innym jak pozostałościami po dawnych czasach. Mogą to być lusterka - teraz zakazane - albo inne przedmioty codziennego użytku jak leki, kosmetyki, czy sprzęty typu komputer i tablet. Tym samym wychodzi na jaw zabieg autorki. Relikt to nic innego jak satyra na dzisiejszą rzeczywistość. W zaskakująco prześmiewczy sposób Heather Terrell snuje opowieść o tym jak nikczemny bóg Apple doprowadził do zagłady świata, a zgubne karty Master i przebiegła Cola zniszczyły człowieczeństwo. Z jednej strony wydaje się to całkiem śmieszne, ale jak się człowiek głębiej zastanowi, to widzi w tym swego rodzaju ostrzeżenie, by nie zawierzać zbytnio technice, ponieważ niszczy ona w nas to, co najlepsze. Wizja autorki z typowo katastroficznej zmienia się w coś zdecydowanie bardziej niepokojącego i muszę przyznać, że szalenie mi się to spodobało.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to ciężko mi powiedzieć, czy ją polubiłam, czy może jednak nie. Powodem jest fakt, że dużo bardziej od niej samej, interesowałam się fabułą i całą tą satyryczną otoczką, przez co Ewa była dla mnie narratorem, a nie postacią, którą chciałabym rozpracować. Być może jest to dowód na to, że została słabo wykreowana, ale nie oceniam. Zresztą, istnieje tyle kiepsko zarysowanych postaci, że głupio byłoby porównywać ją do tych wybitnie nieudanych kreacji. Jestem pewna, że Ewa zaskarbi sobie sympatię niejednego czytelnika, a mi nie pozostaje nic innego jak poznać dalsze jej losy, a przy okazji ją samą.

Relikt to powieść, która może porządnie zaskoczyć, jeśli tylko przebrnie się przez pierwszą połowę i da jej szansę na odrobienie strat po nieudanym starcie. Jestem zadowolona z lektury, mimo że początkowo w ogóle się na to nie zanosiło, i uważam, że Heather Terrel wykonała kawał dobrej roboty, opisując w taki sposób potencjalną przyszłość ludzkości. Z przyjemnością sięgnę po kontynuację przygód Ewy i mam nadzieję, że tą recenzją udało mi się zachęcić choć kilka osób do sięgnięcia po pierwszy tom Ksiąg Ewy. Warto dać tej serii szansę!

Relikt (Księgi Ewy #1), Heather Terrell, Uroboros 2015, s. 256.

6 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce. Chociaż lubię antyutopię, to "Relikt" nie jest raczej moją bajką. Ja również nie mogę przeboleć kiedy na okładce jest napisane, że coś jest następcą "Igrzysk śmierci" czy jakiejkolwiek kasowej lektury. Po co? Dobra książka sama się obroni, a takie wstawki mogą jej również zaszkodzić :P
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cos mi sie ten Relikt obil o uszy, ale tak szzerze do teraz nie wiedzialam w ogole o czym on jest. Z tego co napisalas ksiazka wydaje sie byc ciekawa i chyba jeszcze nie spotkalam sie z takim tematem, a bynajmniej nie odnioslam wrazenia, iz fabula jest w jakis sposob posobna do Igrzysk smierci :)

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę martwi mnie ten początek, ale coś mnie ciągnie do tej lektury i chyba dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam sięgnąć po książkę, ale teraz widzę, że wyszła raczej przeciętnie;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo nie lubię, kiedy jedna książka reklamowana jest drugą... Taki zabieg przez rok skutecznie mnie odstraszał od zabrania się za serię "Akademia Wampirów" R. Mead (reklamowanej "Zmierzchem"). Swoją drogą, polecam, nawet niedawno recenzowałam. A co "Reliktu"... Nie mam w tym momencie za bardzo ochoty na tego typu książki, ale recenzja jest ciekawa :-). Pozdrawiam niedzielnie i mam nadzieję, że będziesz mieć miły dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy mam ochotę brnąć przez ten mdły początek. Muszę się jeszcze zastanowić. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!