STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

9 listopada 2015

"Byłam tu" - Gayle Forman


Mówi się, że aby popełnić samobójstwo, trzeba wykazać się odwagą, ale to kłamstwo, bo jest zupełnie inaczej. Odebranie sobie życia to akt tchórzostwa i odcięcie się od bliskich grubą kreską, co jest zdecydowanie łatwiejsze od szukania pomocy u osób, które chcą nam jej udzielić. Tematykę samobójstwa porusza Byłam tu, najnowsza książka Gayle Forman z serii Myślnik Bukowego Lasu. Co ciekawe, nie poznajemy w niej historii samobójczyni, lecz jej przyjaciółki, która rozpaczliwie szuka odpowiedzi na jedno pytanie: Dlaczego Meg postanowiła się zabić?


W swoich powieściach Gayle Forman porusza zwykle trudne tematy, przełamując schematy charakterystyczne dla książek młodzieżowych. Uważam, że pisanie o śmierci, stracie i chorobie, choć niekiedy nieprzyjemne, jest słuszne, ponieważ skłania do refleksji czytelników. Głównie młodzież, bo to do niej autorka kieruje swoje teksty. W tym wieku kształtuje się osobowość człowieka i warto wtedy zadbać o to, by była ona jak najlepsza. Z lektury Byłam tu można wynieść pewne nauki - jesteście ciekawi jakie? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Główną bohaterkę, Cody Reynolds, poznajemy w momencie, w którym traci swoją najlepszą przyjaciółkę, Meg. Dziewczyna popełniła samobójstwo, pozostawiając najbliższych w permanentnym stanie niewysłowionej żałoby. Cody nie rozumie co doprowadziło do tej tragedii i czuje się winna, ponieważ nie dostrzegła w porę, że dzieje się coś niedobrego. Aby znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania, rozpoczyna śledztwo, które stopniowo odkrywa przed nią najskrytsze tajemnice Meg, pokazując, że jej przyjaciółka miała przed nią wiele do ukrycia. 

Sednem powieści jest zwrócenie uwagi na to, że każde samobójstwo wiąże się z ogromnymi konsekwencjami dla rodziny i przyjaciół osoby, która postanowiła odebrać sobie życie. Gayle Forman w poruszający sposób pokazuje, że to, co dla kogoś jest końcem, dla innych jest początkiem: łez, żalu, poczucia winy, tęsknoty. Autorka podkreśla, że uczucia te są równie destrukcyjne, co sam akt samobójstwa. Czy zgadzam się z jej punktem widzenia? W stu procentach tak. Wyrosłam już z przeświadczenia, że samobójstwo rozwiązuje wszystkie problemy. Zrozumiałam, że generuje ono mnóstwo nowych zmartwień - i to ludziom, których paradoksalnie samobójca pragnął od nich uwolnić. Bardzo dobrze się stało, że Gayle Forman postanowiła napisać tę książkę. Dzięki niej każdy, kto w głębi serca rozważa samobójstwo, może dojść do wniosku, że warto poszukać pomocy, by oszczędzić cierpienia i sobie, i swoim bliskim. Jeśli autorce uda się odwieść od odebrania sobie życia choć jedną osobą, to będzie oznaczać, że powieść Byłam tu była potrzebna i warto było poświęcić mnóstwo czasu, by ją napisać.

Nie tylko wartościowe przesłanie jest atutem tej książki. Warto zwrócić uwagę na udaną kreację bohaterów oraz doskonale poprowadzony, wyważony wątek miłosny. Centralną postać powieści, czyli Cody, polubiłam właściwie od razu. Spodobała mi się jej inność i to, że z takim oddaniem szukała odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jest to dziewczyna, której życie naprawdę ostro dało w kość, jednak pogoda ducha i optymizm trzymały się jej nawet w najtrudniejszych chwilach. Bardzo podziwiam jej hart ducha. Równie ważnym bohaterem jest Ben, którego nie polubiłam od razu, podobnie zresztą jak sama Cody. Jest to charyzmatyczny, młody człowiek, którego nie należy oceniać po tym, czego słucha i czym się zajmuje. Z czasem on i Cody stali się mi niezwykle bliscy i przyznaję się bez bicia, że chciałabym mieć takich przyjaciół. O Meg nie mogę powiedzieć zbyt wiele, ponieważ jej postać jest tylko tłem dla historii opowiedzianej w fabule Byłam tu, a na dodatek widziałam ją jedynie przez pryzmat tego, co myślała na jej temat Cody. Sądzę jednak, że była to nietuzinkowa osobowość, której utrata zabolałaby mnie podobnie jak główną bohaterkę powieści. Jeśli zaś chodzi o wątek miłosny, to najlepiej jest śledzić go samemu. Jest subtelny i stanowi mały wycinek ogółu. Należy go traktować jako miły dodatek do raczej smutnej historii.

Byłam tu autorstwa Gayle Forman to poruszająca powieść adresowana do młodzieży, lecz dobra dla każdego. To historia straty i radzenia sobie z żałobą, a także przestroga dla osób, które szafują swoim życiem, nie licząc się z konsekwencjami dla siebie i innych. Czy warto ją przeczytać? Zdecydowanie tak! A najlepiej zaopatrzyć się we własny egzemplarz, by móc do niego wracać, kiedy tylko najdzie nas na to ochota. Polecam!


Byłam tu, Gayle Forman, Bukowy Las 2015, s. 327.

10 komentarzy:

  1. Niedawno czytałam opowiadanie autorki i przypadło mi do gustu, dlatego chętnie wybiorę się z Nią w dłuższą podróż

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę autorkę! Do tej pory udało mi się przeczytać cztery z jej książek i jestem pewna, że po tę też sięgnę, gdy nadarzy się okazja. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się kolejny MUST READ! Ja jeszcze w listopadzie będę czytać "Zostań jeśli kochasz" Forman i będzie to moje pierwsze (ale mam nadzieję, że nie ostatnie) spotkanie z jej twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno sięgnę po tą książkę ! Co prawda może treść nie należy do najprzyjemniejszych ale skuszę się na nią ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Samobójstwo to nie jest ani kwestia odwagi ani tchórzostwa. Samobójstwo to wyraz ostatecznej rozpaczy (przynajmniej jeśli mówimy o ludziach, którzy rzeczywiście chcą je popełnić, a nie tylko zjedzą z 10 tabletek naraz, akurat żeby wylądować w szpitalu i zwrócić na siebie uwagę). Przedstawianie bólu bliskich po śmierci danej osoby jako argumentu za niepopełnieniem samobójstwa jest całkowicie chybione; równie dobrze można by powiedzieć człowiekowi dźgniętemu nożem, żeby przestał krwawić, bo wszyscy wokół się zamartwiają. Jeśli ktoś na poważnie rozważa samobójstwo, to znaczy że w jego psychice zaszły już tak poważne zmiany skutkujące kompletną rozpaczą lub beznadzieją, że pomóc mu może tylko fachowiec (oczywiście bez sensownego wsparcia bliskich też wiele to nie pomoże - i możecie się ze mną wykłócać, ale moim zdaniem współwinę za samobójstwo zawsze ponoszą bliscy i jeśli mają z tego powodu wyrzuty sumienia, to słusznie). I, że tak wtrącę całkiem prywatnie, z własnego doświadczenia, ból po stracie choćby kogoś najbliższego, nigdy nie jest gorszy od tego, co się dzieje w mózgu samobójcy, w najgorszym razie jest porównywalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Joanno, dziękuję za Twoją wypowiedź. Kiedy chorowałam na depresję, rozmawiałam o tym z terapeutką i po jednej z takich wizyt ukułam własną definicję, dzięki której poukładałam sobie co nieco na ten temat w głowie. Możesz się z tym nie zgadzać, gdyż to mój subiektywny punkt widzenia, mimo to bardzo dziękuję, że zabrałaś głos w tej sprawie. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Strasznie się cieszę, że ci się spodobała, bo mam zamiar po nią sięgnąć w następnej kolejności, a dotychczas słyszałam średnie opinie na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce już wiele zachwalających recenzji, będę musiała sprawdzić sama czy i mnie ta książka tak zauroczy i wzruszy :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabieram się za "Zostań, jeśli kochasz " tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. W mojej ocenie powieść jest świetna. Ma ważne przesłanie i jest bardzo ciekawa. Pozdrawiam 😃

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!