STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

16 lutego 2016

"Niebezpieczne istoty" - Kami Garcia, Margaret Stohl


Zapewne większość polskich czytelników kojarzy duet Garcia-Stohl z cyklu Kroniki Obdarzonych. Ja nie miałam dotąd możliwości się z nim zapoznać, a co za tym idzie, lektura Niebezpiecznych istot, czyli spinoffa poprzedniego cyklu, to dla mnie pierwsza styczność z twórczością tych autorek. Co z tego wynikło? Sprawdźcie sami!

Ridley to knąbrna i charakterna dziewczyna, a zarazem syrena. Razem z Linkiem, aspirującym muzykiem, który oprócz tego jest także ćwierćinkubem, wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie początkujący rockman mógłby rozwinąć skrzydła, robiąc co tylko dusza zapragnie. Bohaterka ma jednak wobec niego nieco inne plany: zamierza wkręcić go do pewnej podejrzanej kapeli, by spłacić swój dług. Nie wie, że tym sposobem wplącze się w niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką będą oni sami. Czy Ridley uda się ocalić życie swoje i chłopaka?

Przykro mi to stwierdzić, ale czytanie Niebezpiecznych istot było dla mnie istną męczarnią. Styl autorek okazał się nieznośnie infantylny i prosty, jeśli nie powiedzieć kiepski. Komiczne - według pisarek - żarty sytuacyjne były wyjątkowo słabe i wywoływały u mnie uśmiech politowania. Męczyłam się już od pierwszych stron, przy czym im dalej zagłębiałam się w tekst, tym gorzej prezentowała się fabuła. Niestety, ale twórczość Kami Garcii i Margaret Stohl to doskonały przykład pisarstwa, które nigdy nie powinno mieć miejsca. Mówię serio: nigdy.

Powieść odrobinę ratuje kreacja Ridley. Spodobało mi się w niej to, że pod płaszczykiem butnej dziewuchy, która myśli wyłącznie o sobie, kryło się coś więcej: wrażliwa dusza, niepewność, strach. Jako protagonistka syrena jest nieprzeciętna i intrygująca, a więc taka, jaka powinna być bohaterka, o przygodach której będę w stanie czytać. Jeśli mam być szczerza, Rid to jedyny powód, dla którego nie wyrzuciłam Niebezpiecznych istot przez okno.

Książka duetu Garcia-Stohl to typowa młodzieżówka, której fabuła jest prosta, przewidywalna i bezrefleksyjna. W zasadzie nic mnie w niej nie zaskoczyło - byłam obojętna na wszelkie zabiegi autorek, a na interesujące zwroty akcji nawet nie liczyłam. Było nudno i nijako, ale w sumie czego można się było spodziewać po dwóch dorosłych kobietach używających języka, który - delikatnie rzecz ujmując, im nie przystoi? Poza tym, powieść pozbawiona wątków wywołujących we mnie ekscytację, nawet jeśli charakteryzuje się dynamizmem, wypada marnie w moich oczach. I myślę, że tak można określić twór Garcii i Stohl, z którym miałam (nie)przyjemność się zapoznać.

Niebezpieczne istoty to powieść, która żenująco zaniża poziom literatury jako takiej. Nie jest warta choćby pięciu minut spędzonej na jej lekturze. Każda osoba szanująca swój czas powinna omijać ją szerokim łukiem, gdyż nie ma w niej niczego, co zrekompensowałoby godziny spędzone na obcowaniu z tą wątpliwej jakości pozycją. A więc, podsumowując: duetowi Garcia-Stohl mówię stanowcze nigdy więcej! Szkoda nerwów.

Niebezpieczne istoty (Niebezpieczne istoty #1), Kami Garcia, Margaret Stohl, Feeria Young 2014, s. 333.

11 komentarzy:

  1. Czytałam Piękne istoty jakieś 5 lat temu i wtedy mi się podobały, ale od jakiegoś czasu jestem wymagającym czytelnikiem... I chyba nie będę tracić czasu na kolejne twory tych autorek.

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mi książka nie spodoba się już na samym początku to ja odkładam i nie kontynuuje wole wtedy sięgnąć po inną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam takie samo wrażenie czytając "Piękne istoty", której to książki zresztą nie skończyłam, co bardzo rzadko się zdarza. Styl był dla mnie nie do przebrnięcia;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że oceaniasz ją bardzo nisko. Wobec tego chyba daruję sobie jej lekturę- jest przecież tyle innych, fajnych książek :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś zaczęłam serię "Pięknych Istot" i nigdy nie zamierzam jej kończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już kilka takich opinii na temat tej książki a twoja upewniła mnie w przekonaniu, iż na pewno po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie pochlebne recenzje - tego zdecydowanie brakuje w blogosferze! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie książkę sobie daruję, Ty jeszcze tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu :)
    Pozdrawiam, Kinn.
    zagubieni-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Film nie powalił mnie na kolana, więc chyba daruje sobie przeczytanie tej książki.
    Pozdrawiam Juta

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się. książka nie dostarczyła mi ciekawej fabuły a akcja sama w sobie mnie nie zainteresowała. Okładka ciekawa - środek już nie :-\

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!