STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

21 marca 2016

"Ogień i woda" - Victoria Scott


Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w dużym domu w jednym z większych amerykańskich miast. Czas mija Wam na nauce, spotkaniach ze znajomymi i zakupach. Przychodzi taki dzień, w którym wszystko to tracicie: Wasz brat zapada na dziwną chorobę, rodzice wywożą Was na odludzie, a Wy usychacie z nudów bez dostępu do internetu i z dala od znajomych. Tak wyglądało życie Telli Holloway, bohaterki powieści Ogień i woda Victorii Scott, przed otrzymaniem zaproszenia do udziału w tajemniczym Piekielnym Wyścigu, z którego postanowiła skorzystać.

Dalej jest już tylko ciekawiej. Tella decyduje się wziąć udział w wyścigu wbrew woli rodziców, bo dowiaduje się, że nagrodą jest lek na każdą chorobę świata. W takiej sytuacji nie dziwię się, że postanowiła zaryzykować - wszak życie jej brata jest dla niej najważniejsze. Wkrótce potem dziewczyna zdobywa tajemnicze jajo pandory, po czym rozpoczyna pierwszy etap Piekielnego Wyścigu: dżunglę. Oprócz niego czekają na nią pustynia, woda i góry... Jak to bywa w tego typu rywalizacjach, uczestnicy szybko zawiązują sojusze. Tella nie jest gorsza od reszty i również zdobywa przyjaciół na czas wyścigu. Wśród nich jest Guy, przystojny chłopak, który może zagrozić jej misji...

Ogień i woda to książka, której brakowało mi na rynku powieści młodzieżowych. Jest to, o dziwo, przygodówka z elementami romansu, co mnie osobiście z miejsca do niej przekonało. Dynamiczna akcja, świetnie wykreowany, różnorodny świat przedstawiony, a także bohaterowie, których kocha się lub nienawidzi... To wszystko sprawia, że stawiam Ogień i wodę wśród swoich ulubionych lektur. Fabuła była dla mnie interesująca i wciągnęła mnie już na samym początku. Potem nie mogłam się oderwać od lektury, chłonąc wrażenia jak gąbka. W dziele Victorii Scott bardzo spodobało mi się też prozwierzęce podejście Telli do pandor, genetycznie zmodyfikowanych istot, których zadaniem było chronić uczestników Piekielnego Wyścigu. Niezwykła więź głównej bohaterki z jej liskiem Madoxem, a później i innymi stworzeniami, była nie tylko świetnym elementem fabuły, ale i czynnikiem, który mnie rozczulał i sprawiał, że zachwycałam się lekturą i czytałam ją, pragnąc, by nigdy się nie skończyła.

Victoria Scott miała naprawdę świetny pomysł na fabułę. Troszkę wprawdzie ściągnęła go ze słynnych Igrzysk Śmierci, ale dodała do niego element wyróżniający: pandory. Przyznaję, że ten wątek zdecydowanie najbardziej mnie poruszył i zrobił na mnie największe wrażenie. Praktycznie każda scena z udziałem Telli i Madoxa totalnie mnie rozczulała i w pewnym momencie pomyślałam nawet: Kurcze, sama chętnie bym miała taką pandorę! 

Jeśli chodzi o wątek miłosny, to jest on dobrze wyważony. Inaczej mówiąc, nie dominuje, a jeśli już się pojawia, to jest przyjemny w odbiorze. Perypetie miłosne Telli schodzą zresztą na drugi plan, gdy weźmie się pod uwagę całą grupę uczestników wyścigu. Autorce udało się wykreować kilka naprawdę świetnych postaci, dzięki czemu czytanie o ich losach było ciekawe. I co dla mnie najważniejsze, dobrze przedstawieni bohaterowie wpływali na moje emocje, sprawiając, że autentycznie się nimi przejmowałam, dopingowałam im, przeżywałam razem z nimi wszystkie wzloty i upadki. Uważam, że Victoria Scott naprawdę się postarała, tworząc osobowości Telli, Guya, czy innych uczestników Piekielnego Wyścigu. Jest to jeden z wielu plusów tej lektury.

Ogień i woda to kawał świetnej powieści młodzieżowej, którą szczerze Wam polecam. Jest to oryginalna historia, w której wiele się dzieje, a wartości wyznawane przez główną bohaterkę są godne szacunku i naśladowania. Tak naprawdę jest to bardzo mądra powieść i zdecydowanie nie należy do grona typowych zapychaczy czasu. Warto go jej poświęcić i przekonać się na własne oczy, dlaczego aż tak bardzo przypadła mi do gustu.


Ogień i woda (Ogień i woda #1), Victoria Scott, IUVI 2015, s. 368.

10 komentarzy:

  1. Ta książka aż za bardzo przypomina mi Igrzyska śmierci, za którymi aż tak nie przepadam. Z pewnością ją kiedyś przeczytam, lecz nie jest to sprawa priorytetowa ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym ją kiedyś przeczytać, acz nie czuję potrzeby by wydać na nią swoje pieniądze ;) Może ktoś ze znajomych ją zakupi lub pojawi się w bibliotece :)
    Pozdrawiam
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się skusić na tę lekturę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest genialna, miałam okazję ją przeczytać jeszcze w tamtym roku. Co prawda bardzo przypominała mi Igrzyska śmierci, ale nie wpłynęło to na moją późniejszą ocenę. Druga część jest o wiele, o wiele lepsza! Polecam gorąco :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dam jej szansę :) Mam nadzieję, że będzie warta swojej uwagi.

    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem, wciąż zastanawiam się nad przeczytaniem tej pozycji...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie, myślę, że po sięgnę po tę książkę :)

    Pozdrawiam,
    Jul
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podobała mi się ona tak bardzo jak tobie, ale rzeczywiście, fajna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poluję na tą książkę w jednej z odwiedzanych przeze mnie bibliotek ;) Mam nadzieję, że i ja się nie zawiodę. ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka bardzo mi się podobała. Jest wast przeczytania, polecam. Teraz będe czychać na Kamień i lód. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!