STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

5 marca 2016

"Playlist for the dead" - Michelle Falkoff


Samobójstwo to dość trudny temat, ale coraz częściej przewija się w powieściach dla młodzieży. Michelle Falkoff wykorzystała ów motyw, pisząc Playlist for the dead - książkę, na którą już od dawna miałam ochotę. Czy zrobiła na mnie dobre wrażenie? Niestety, nie do końca. Szczegóły znajdziecie w recenzji poniżej.

Hayden nie żyje. Połknął stos tabletek i popił alkoholem. To Sam, jego najlepszy kumpel, pewnego ranka znalazł go leżącego bez życia w łóżku. Co sprawiło, że ten pogodny nastolatek, mający całe życie przed sobą, postanowił nagle je sobie odebrać? Sam musi koniecznie poznać odpowiedź na to pytanie. W rozwiązaniu tej zagadki pomóc mu może playlista, którą Hayden zostawił dla niego tuż przed swoją przedwczesną śmiercią.

Playlist for the dead to przerażająca powieść. Przerażająca, gdyż powód, dla którego Hayden odbiera sobie życie, jest niedorzeczny. Ale co najgorsze, uświadamiam sobie, że młodzi ludzie faktycznie z takich przyczyn popełniają samobójstwa. Wydawać by się mogło, że kłótnia z bliską osobą, zawód miłosny, przejściowe kłopoty w szkole to o wiele za mało, by podjąć tę ostateczną decyzję. Prawda jednak jest taka, że gdy ktoś w głębi ducha bardzo cierpi, przysłowiowe byle co może skłonić go do samobójstwa. To straszne, ale i prawdziwe. Wiem o tym z autopsji, bo gdy sama chorowałam na depresję, wynajdywałam sobie absurdalne powody, dla których powinnam się zabić.

Stale rosnący odsetek samobójstw wśród młodzieży mógł skłonić Michelle Falkoff do napisania tej powieści. Nie twierdzę, że takie książki nie powinny w ogóle powstawać. Wręcz przeciwnie! Ale... niekoniecznie takie jak ta... Lektura Playlist for the dead nie była dla mnie ani trochę pouczająca. Była nijaka, a chwilami sprowadzona do poziomu przygody, no bo odkrywanie tajemnic martwego kumpla jest przecież swego rodzaju przygodą. Sądzę, że powieści Michelle Falkoff zabrakło powagi. Jasne, każdy inaczej radzi sobie ze stratą, ale po Samie naprawdę niewiele widać. Bardzo szybko wrócił do siebie. Jak dla mnie - za szybko. I dlatego powieść jest zbyt lekka.

Bohaterów Playlist for the dead nie da się nie lubić. Hayden, choć praktycznie nieobecny w fabule, natychmiast zaskarbił sobie moją sympatię. Jego historia wzruszyła mnie i zaciekawiła. Nie ukrywam też, że niemal od razu poczułam w stosunku do niego litość. W porównaniu z nim Sam okazał się troszkę nijaki i mimo że jest głównym bohaterem, nie zrobił na mnie wrażenia jak jego tragicznie zmarły kolega. Oprócz tej dwójki w powieści przewija się kilka innych postaci, równie sympatycznych, lecz nie tak wyrazistych jak Hayden i Sam.

Playlist for the dead autorstwa Michelle Falkoff to przyjemna w odbiorze i dobrze napisana młodzieżówka, która w założeniu miała być poważna, jednak autorka nie sprostała temu zadaniu. Nie odradzam Wam jej lektury, bo całkiem fajnie się ją czyta i warto jej poświęcić ten jeden wieczór, ale na Waszym miejscu nie nastawiałabym się na głębokie przemyślenia, łzy i wzruszenie na miarę Gwiazd naszych wina. Cieszę się, że powstała taka powieść i że ją przeczytałam, dlatego to Wam pozostawię decyzję, czy chcecie poznać losy Haydena.

Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz, Michelle Falkoff, Feeria Young 2016, s. 264.


9 komentarzy:

  1. Kiedyś, parę miesięcy temu, czytałam dużo pozytywnych opinii o tej książce. Jakoś zapomniałam, a sama chciałam po nią sięgnąć. Fajnie, że mi przypomniałaś, muszę poszukać i wyrobić sobie opinię. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamierzam po nią sięgnąć, jak tylko pojawi się w mojej bibliotece, bo jak narazie jej nie ma. :(

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie jestem co do niej przekonana - zwłaszcza po twojej recenzji. A że Sam zbyt szybko otrząsnął się po śmierci najlepszego przyjaciela, to pewnie efekt tego, że jest to po prostu książka młodzieżowa, więc akcja musi być.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku bardzo chciałam mieć tą książkę, wydawała mi się naprawdę wspaniała (szczególnie po tych wszystkich recenzjach). Teraz mój zapał trochę osłab, ale chętnie przekonałabym się na swojej skórze czy to dobra książka.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi "Gwiazd naszych wina" się nie podobało, więc myślę, że ta książka tym bardziej ;) Nie będę się za nią zabierać
    Pozdrawiam
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lektura sama w sobie jest- tak jak mówisz- nieco niedorzeczna. Jak dla mnie książka nie wyszła tak dobrze, jakby mogło się wydawać. Spodziewałam się jednak czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ochotę na tę książkę, jak tylko na blogach pojawiały się informacje o premierze, ale im więcej recenzji czytam, tym mniej chcę ją przeczytać.
    Mam wrażenie, że odkąd pojawiło się 13 powodów, jest jakaś plaga książek o samobójstwach i temat zaczyna się robić zbyt oblegany, wręcz przejedzony.
    Mimo wszystko chyba, jak tylko trafię na Playlist w bibliotece, to przeczytam i wyrobię sobie własną opinię. ;)
    Pozdrawiam,
    Koneko
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, teraz trochę mniej- ale nadal mnie ona interesuje. Myślę, że jeśli gdzieś na nią natrafię po korzystnej cenie albo będzie w bibliotece, to ją przeczytam i wyrobię zdanie na jej temat :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałam się już nie raz czy kupić tę książkę i muszę się teraz jeszcze bardziej zastanowić czy warto. Może gdy znajdę ją na jakiejś przecenie, zobaczymy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!