STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

11 kwietnia 2016

"Inwazja na Tearling" - Erika Johansen [przedpremiera]


Recenzja poprzedniego tomu: Królowa Tearlingu

Królowa Tearlingu, powieść autorstwa Eriki Johansen, to jedno z moich największych odkryć zeszłego roku. Nie mogłam o niej zapomnieć przez bardzo długi czas, a jej lektura była dla mnie ogromną przyjemnością. Polubiłam Kelsea i zakochałam się w Tearlingu, przez co nie mogłam wprost doczekać się drugiego tomu tej cudownej serii, czyli Inwazji na Tearling. Czy i tym razem autorka sprawiła, że zaniemówiłam z wrażenia?

W pewnym sensie tak, bowiem lektura tej książki nie dość, że zajęła mi więcej czasu niż standardowe trzy dni, to na dodatek potrzebowałam nieco więcej czasu niż zwykle na przetrawienie jej treści, nim w ogóle zabrałam się za tę recenzję. Inwazja na Tearling to dużo poważniejsza powieść od swojej poprzedniczki, która niemal całkowicie skupia się na wątku wojskowo-politycznym i tylko parokrotnie poprzetykana jest arcyciekawymi flashbackami z czasów sprzed Przeprawy i osobistym życiem Kelsea. Trzeba się mocno skoncentrować, żeby wyłapać wszystkie niunse, i choć trochę interesować się tematyką wojny, by z miejsca nie zrazić się do książki i czerpać przyjemność z jej lektury. Mi to akurat w ogóle nie przeszkadzało, ale Wy możecie się czuć zawczasu ostrzeżeni.

Kelsea Glynn, królowa Tearlingu, ponosi srogie konsekwencje swojej decyzji o tym, że za jej panowania żaden Tearlińczyk nie trafi do sąsiedniego Mortmesne w charakterze niewolnika. Szkarłatna Królowa nie lubi, gdy ktoś się jej sprzeciwia, w związku z czym postanawia podbić królestwo pod rządami krnąbrnej dziewczyny, żeby dać jej porządną nauczkę, a przy okazji odebrać jej magiczne szafiry. Kelsea i jej przyjaciele mają niewiele czasu, by wymyślić plan, dzięki któremu powstrzymają wrogą inwazję. Młoda władczyni szuka odpowiedzi w przeszłości, jednocześnie starając się słuchać rad Buławy, dla którego liczy się tylko tu i teraz. Oboje pewni są jednego: jeśli wojska Mortmesne przedrą się za bramy Nowego Londynu, cały Tearling będzie zgubiony. 

Nie do wiary, że Erika Johansen jest debiutantką, a Inwazja na Tearling to jej druga powieść. Przecież ona pisze po mistrzowsku! Jej styl jest dojrzały, podobnie jak sposób, w jaki prowadzi fabułę i narrację. Jej książki cechują się złożonością i wielowątkowością - daleko im do typowych powieści fantastycznych dla młodzieży. Widać, że to przemyślane, rozbudowane i dopracowane dzieła, które wymagają od czytelników większego zaangażowania, co mi osobiście bardzo się podoba, a je same przybliża bardziej do prozy Martin i podobnych mu pisarzy.

Największym atutem Inwazji na Tearling jest wątek Lily Mayhew. Poznajemy ją dzięki wspomnieniom, które za sprawą magii szafirów nawiedzają Kelsea tuż przed atakiem Mortmesne. Dzięki tym flashbackom królowa ma nadzieję poznać sposób na pokonanie Szkarłatnej Królowej, lecz jest również ciekawa jak wyglądały czasy przed Przeprawą. Muszę przyznać, że ten wątek totalnie mnie zafascynował i niecierpliwie wyczekiwałam momentów, w których akcja przeskakiwała do Lily. W ten sposób udało mi się poznać parę faktów o czasach poprzedzających właściwą fabułę. Z przyjemnością mogę potwierdzić, że autorka w pełni zaspokoiła moją ciekawość, zatem jeśli i Was ciekawiło co się stało, że świat cofnął się do średniowiecza, w tej książce znajdziecie wszystkie odpowiedzi.

Nadal jestem też pod wrażeniem kreacji bohaterów. W tej książce jest ich wielu, ale autorka tak operuje słowem, że każda postać jest przedstawiona dokładnie i nie sposób pomylić jednej z drugą. Wszyscy bohaterowie mają zestaw swoich indywidualnych cech charakteru i doprawdy nie umiem wyjść z podziwu, że Erice Johansen udało się tak nakreślić ich portrety, że bez problemu ich zapamiętałam. Uwielbiam Kelsea i Buławę, ale na swój sposób fascynuje mnie też Szkarłatna Królowa. Nie mogę nie wspomnieć o Lily, którą polubiłam już na samym początku i głównie dzięki jej wątkowi czytałam powieść z aż takim podekscytowaniem. Podsumowując, pod tym względem autorka również wykonała kawał dobrej roboty. W sumie i tak się tego po niej spodziewałam.

Nie potrafię powiedzieć złego słowa o tej książce. Irytowało mnie w niej chyba tylko to, że w polskim tłumaczeniu nie odmienia się imienia głównej bohaterki. Cała reszta to uczta dla wyobraźni i naprawdę wspaniała lektura. Erika Johansen po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać na bardzo wysokim poziomie. Inwazja na Tearling to świetna powieść i jeśli do tej pory nie czytaliście pierwszego tomu, koniecznie to nadróbcie, bo warto!

Inwazja na Tearling (Królowa Tearlingu #2), Erika Johansen, Galeria Książki 2016, s. 560.

11 komentarzy:

  1. Mam ochotę zapoznać się z pierwszą częścią, bo lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się już doczekać premiery tej książki! Pierwsza część mi się bardzo podobała, również uważam, że jest trochę dojrzalsza od typowej młodzieżówki, co bardzo mi odpowiada :)
    http://julianabookworm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie też się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nadal nie jestem przekonana do tej serii, pomysł do mnie nie przemawia, ale muszę przyznać, że okładki są boskie :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, słyszę zewsząd słowa zachwytów nad tą serią, ale jakoś nadal po nią nie sięgnęłam i czuję, że przegrałam życie :D A tak na serio, świetna recenzja, a książki autorki przeczytam, jak tylko mój stosik "do przeczytania" się odrobinę zmniejszy :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio wszyscy tak strasznie "jarają" się Eriką Johansen, że wrzucam jej książki na moją listę "zdobyć jak najszybciej". To coś w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę zabrać się za Krolową Tearlingu :) Słyszałam, że ta seria jest super i wiele osob ją poleca :D Chociaż znając mnie zabiorę się za to za rok bo w kółko dochodzą mi ksiązki do przeczytania haha :D

    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam bloga o książkach, może kiedyś bedzie taki super jak twój haha

    http://readwithdoma.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałabym. Ale nei ma kiedy. A naprawdę muszę, bo podobno świetne, więc proszę mnie nie dobijać już tak tak wiem co tracę. Obiecuję poprawę. Naprawdę przeczytam

    http://ksiegoteka.blogspot.com/
    Konkurs^ :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna powieść autorstwa Eriki Johansen. Zachęcamy do jej przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie niedawno przeczytałam pierwszy tom i nie mogę się doczekać, aż w końcu dorwę i tę część :D Te flashbacki i postać Lily naprawdę mnie zafascynowały - świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!