STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

8 kwietnia 2016

"Kamień i sól" - Victoria Scott


Recenzja poprzedniego tomu: Ogień i woda

Po bardzo pozytywnym zaskoczeniu, jakim była dla mnie powieść Victorii Scott zatytułowanej Ogień i woda, nie czekałam zbyt długo z sięgnięciem po jej kontynuację, czyli Kamień i sól. Tak jak się spodziewałam, i tym razem z miejsca wciągnęłam się w fabułę. O moich wrażeniach z lektury możecie poczytać poniżej. Zapraszam!

Tella Holloway ma już za sobą dwa etapy Piekielnego Wyścigu. Udało jej się przejść przez dżunglę i pustynię, nawiązując przy okazji sojusze, przyjaźnie, a nawet romans. Ale tak jak każdy z uczestników przyjechała tu tylko po to, aby wygrać lekarstwo. W którym momencie opuścić przyjaciół? Czy któreś z nich zdradzi? A może lepiej zostać i trzymać się razem do samego końca? Te i wiele innych pytań kłębi się w głowie głównej bohaterki. Przed nią jeszcze dwa etapy: ocean i góry. Oprócz tego zmieniają się zasady, a rywalizacja zaostrza. Coraz więcej osób ginie... Czy Tella osiągnie swój cel i zdobędzie lekarstwo dla brata, czy może zdecyduje się pomóc Guyowi w zniszczeniu organizacji stojącej za Piekielnym Wyścigiem? Tego dowiecie się z lektury!

Naprawdę bardzo mocno polubiłam się z Victorią Scott. Wprawdzie nie nazwałabym jej książek thrillerami, tak jak sugeruje to wydawca, bo bliżej im do przygodówek z romansem w tle, jednak z ręką na sercu mogę przyznać, że jest to przykład literatury, którą lubię czytać i którą będę polecać wszystkim dookoła. W książkach tej autorki znajduję wszystko to, co zwykle dostarcza mi rozrywki w trakcie czytania: wciągającą fabułę, ciekawe postacie, kłamstwa i intrygi, różnorodne przygody, a nawet zwierzęta (tutaj konkretnie pandory). Zdradzę Wam, że Ogień i woda pod tym względem prezentowała się naprawdę dobrze, jednak Kamień i sól bije ją na głowę!

Przede wszystkim w tym tomie dużo więcej się dzieje. Akcja jest dynamiczna, poprzetykana coraz to ciekawszymi przygodami bohaterów, które wywołują dreszczyk emocji i sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem. Autorka przedstawiła również więcej informacji na temat Piekielnego Wyścigu i wprowadziła do fabuły wątek sensacyjny, dzięki któremu lektura jest znacznie ciekawsza. Najlepsze w tej powieści jest jednak to, co Victoria Scott napisała w kontekście relacji Tessy i Guya. Pokazała rozwój ich związku, ale i liczne przeciwności, z jakimi muszą się oni borykać, aby się nie rozpadł, w tym: rozbicie Guya w zakresie tego, co Tessie wolno, a co niewolno z uwagi na potencjalne niebezpieczeństwa, a także problem głównej bohaterki z zaufaniem oraz decyzją o tym, co jest dla niej priorytetem - umierający brat czy zniszczenie organizacji, która do tego doprowadziła.

Przy okazji tej recenzji nie mogłabym też nie wspomnieć o pandorach. Tym razem odgrywają one zdecydowanie większą rolę niż to miało miejsce w pierwszym tomie. Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem postawy Tessy, która jako jedna z nielicznych osób biorących udział w Piekielnym Wyścigu traktuje je nie jako narzędzie, dzięki któremu zwycięży, lecz żyjące i odczuwające wszystko tak samo jak ludzie istoty, którym należy się szacunek. W trakcie dwóch ostatnich etapów rywalizacji pandory narażone są na wiele niebezpieczeństw, a twórcy tej chorej rozgrywki robią wszystko, by jak najmniej zwierząt przetrwało do końca. To, oraz fakt, że wszyscy chorzy bliscy uczestników cierpią z ich powodu, świadczy jedynie o tym, jak okrutnymi, bezdusznymi potworami mogą być ci ludzie. Dodam, że finałowe sceny - związane, a jakżeby inaczej, z pandorami - były dla mnie traumą i myślę, że każda osoba kochająca zwierzęta będzie je przeżywać tak samo. Mimo to książka i tak warta jest świeczki.

Kamień i sól to udana kontynuacja Ognia i wody i niezwykle emocjonująca lektura, o której długo nie zapomnę. Victoria Scott napisała historię, która do mnie trafia i porusza praktycznie za każdym razem, gdy czytam o więzi Tessy z Madoxem i innymi pandorami. Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce i naprawdę zachęcam Was do tego, byście i Wy zapoznali się z tą wyjątkową serią autorstwa Victorii Scott. Polecam gorąco!

Kamień i sól (Ogień i woda #2), Victoria Scott, IUVI 2016, s. 365.

9 komentarzy:

  1. Przeczytałam obydwie części, bardzo przypadły mi do gustu. Uwielbiam bohaterów, ich przygody i oczywiście pandory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam dość odległe od siebie recenzje, ale obie części czekają na swoją kolej w stosiku <3

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że pierwszy tom wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! Chyba poszukam tej książki w bibliotece :)
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam:
    http://mojmalyksiazkowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie napalałam się nawet na "Ogień i wodę", więc o kontynuacji nawet nie myślę. Intryguje mnie Victoria Scott, prawda, ale nadal nie mogę się zmusić.
    Zapraszam na konkurs
    http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/04/donikad-konrad-czerski.html?showComment=1460139547087#c2199479657326206603

    OdpowiedzUsuń
  6. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do tej serii, jednak teraz wiem, że niebawem po nią sięgnę. Wszyscy się nią zachwycają, dlatego mam nadzieję, że i mi te książki przypadną do gustu. Już się nie mogę doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mocno zaaferowana tą serią nie jestem. Ale uważam ją za całkiem niezły przerywnik od czegoś "cięższego". ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nieco zawiodłam się na pierwszym tomie, ale mam nadzieję, że ten będzie tak dobry, jak napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie skończyłam i modliłam się o jakąś kontynuację, ciekawi mnie, jakby to by się dalej potoczyło, jednak chyba się nie doczekam. ;c

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!