STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

10 maja 2016

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" - Kirsty Moseley


Piękna okładka i zachęcający blurb sprawiły, że na premierę powieści Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno czekałam z ogromną niecierpliwością. Nie byłam pewna czego spodziewać się po Kirsty Moseley, ale w głębi serca czułam, że jej książka przypadnie mi do gustu. Czy moje przeczucia się sprawdziły? Zobaczcie sami!

Amber to pogodna dziewczyna, która przeżyła w dzieciństwie wielką traumę i do dziś boi się dotyku innych ludzi, zwłaszcza mężczyzn. Jedynymi osobami, które mogą to robić, są jej mama, starszy brat Jake i... Liam, który od kilku lat każdej nocy śpi obok niej, by czuła się bezpiecznie. Tylko przy nim Amber może się odprężyć i wyspać. Do tej pory byli wyłącznie przyjaciółmi, ale gdy jedno z nich w końcu postanawia zrobić następny krok, wszystko wywraca się do góry nogami. Czy Amber wreszcie zazna szczęścia i zapomni o koszmarze sprzed lat?

Jesteście może na diecie albo próbujecie zrobić sobie przerwę od słodyczy? Sięgnijcie zatem po tę powieść, gdyż dzięki jej lekturze zafundujecie sobie niekaloryczną dawkę cukru na rok albo dłużej! Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to powieść cukierkowa aż do bólu, nawet pomimo tego, że w fabule pojawia się problematyka pedofilii i przemocy. Teoretycznie powinna to być poważna historia o radzeniu sobie z demonami przeszłości, ale tak naprawdę jest to po prostu opowieść o idealnej miłości dwojga idealnych młodych osób.

To nie tak, że książkę Kirsty Moseley uważam za niewartą niczyjej uwagi. Wręcz przeciwnie, polecam ją osobom szukającym przyjemnej i prostej powieści młodzieżowej. Ostrzegam tylko, że należy brać poprawkę na to, że jest to wyidealizowana historia, momentami wręcz nierealna, jak z amerykańskiego snu. Jeśli komuś to przeszkadza - odradzam lekturę. Jeśli nie - zachęcam, gdyż sama spędziłam przy tej książce kilka miłych chwil, marząc o tym, by tak wyjątkowa i piękna miłość jak ta łącząca Liama i Amber istniała naprawdę i mogła przytrafić się każdemu.

Jedyne, co nie spodobało mi się w tej książce, jest jej główny motyw, czyli lęk Amber przed kontaktem fizycznym. Z psychologicznego punktu widzenia jest to wręcz niemożliwe, by ktoś z taką traumą jak ona mógł bez większych problemów tolerować czyjś dotyk. Tymczasem główna bohaterka, choć w szkole wzdrygała się, gdy przypadkiem dotknęła jej któraś z koleżanek, beztrosko sypiała co noc obok najlepszego przyjaciela swojego brata. Pal licho, że przez te wszystkie lata nikt się nie zorientował. Najbardziej przeszkadzało mi właśnie to, że wydawało mi się to strasznie nierealne i przekombinowane. Innymi słowy: nagięte na potrzeby fabuły. Tak się nie robi!

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to przyjemna lektura, która zdecydowanie umiliła mi czas, choć nie da się ukryć, że jej ukończenie nie zajęło mi go zbyt wiele. Przeczytałam ją od deski do deski, z przyjemnością oddając się marzeniom o idealnej miłości, która przecież nie istnieje. Czasami warto sięgać po takie książki, aby poprawić sobie humor. Jeśli tego potrzebujecie, Kirsty Moseley spełni Wasze oczekiwania.


Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno, Kirsty Moseley, HarperCollins Polska 2016, s. 351.

10 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu chciałam ją przeczytać, ale spotykam same złe opinie. Mimo to dzisiaj rano odważyłam się i sięgnęłam po nią - jednak po oryginał, bo jestem na etapie prób czytania czegoś na poważnie po angielsku. Jestem mile zaskoczona, bo język książki jest naprawdę łatwy. Myślę, że gdybym czytała po polsku, rozczarowałabym się okropnie, ale jako iż utrudniłam sobie zadanie, cieszę się przeogromnie, że to taka łatwa książka. ;)
    Podoba mi się Twoje podejście do niej w recenzji. Nie krytykujesz, bo inni tak robili, ani nie idealizujesz, tylko piszesz to, co naprawdę uważasz. ;)
    Pozdrawiam,
    Koneko
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To aż niesamowite, że skomentowałam już tyle recenzji tej książki, a i tak przychodzę tutaj by znów napisać co o niej sądzę. Otóż według mnie autorka wrzuciła do tej książki wszystkie możliwe problemy dostępne nastolatka. Bohaterowie byli dziwni i jak dla mnie lekko dziecinni. Nie podobała mi się.
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czasami poczytać takie przyjemne, młodzieżowe książki. Ta troszeczkę przypomina mi Hopeless - może ze względu na pedofilie - jednak zakładam, że nie jest tak dobra jak wspomniana wyżej książka. Gdy będę potrzebowała jakiegoś idealnego świata z idealną miłością to na pewno przeczytam mimo, iż słyszę o tej książce pierwszy raz. Muszę przyznać, że mnie zainteresowałaś tym tytułem.
    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym ją poznała ^^ Chcę ją mega chętnie poznać :)
    Pozdrawiam i miłego, słonecznego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpuściłam ją sobie, bo stwierdziłam, że to kolejny słodki romans i widzę, że miałam rację :D Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce - chciałam ją nawet przeczytać, ale zrezygnowałam po przeczytaniu kilku recenzji. Takie przesłodzone opowieści są niekoniecznie w moim guście ;)
    http://momentofdreamsheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja "czaję" się na tą książkę już od jakiegoś czasu i chyba mnie przekonałaś. Raz na jakiś czas takie słodkie powieści są wręcz wskazane :) Jutro od razu wyruszam do księgarni!
    http://my-storms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Już jakiś czas temu zastanawiałam się nad nią, ale nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Myślę, że na nudne wieczory byłaby dobra :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudna książka warto

    OdpowiedzUsuń
  10. Wykradłam tą książke z siostry z pokoju i zaczęłam czytać i taka jest wciągająca że się aż dziwnie czulam jak skończyłam czytać :/ Jest idealna ! Lepszej nigdy nie czytałam ! Polecam każdemu ! Moja kol ostatnio ją zakupiła i ma te samo zdanie co ja :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!