STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

14 maja 2016

"Początek" - Taran Matharu


Początek, pierwszy tom serii Zaklinacz autorstwa Tarana Matharu, polecił mi młodszy brat. Podchodziłam do tej książki nieco sceptycznie, bo spodziewałam się po niej zlepku Pokémonów, Eragona i Harry'ego Pottera. Jak się później okazało, faktycznie tak było, ale w życiu bym nie pomyślała, że taka mieszanka przypadnie mi do gustu!

Fletcherowi przez całe swoje dotychczasowe życie wydawało się, że jest tylko zwyczajnym, adoptowanym synem kowala. Zmieniło się to, gdy w jego ręce trafiła księga, za pomocą której przywołał magiczne stworzenie. Potem było tylko gorzej. Gnębiony przez kolegów dopuścił się ataku na wyższego hierarchią dzieciaka. W jego rodzinnej wiosce groziła za to śmierć, dlatego chłopak nie miał innego wyjścia i uciekł. Tak trafił do Szkoły Vocanów, gdzie wśród podobnych sobie rozpoczął naukę, aby zostać zaklinaczem i stanąć do walki z wrogiem stojącym u bram jego kraju. Fletcher szybko przekonał się, że nie jest to wcale takie łatwe, jak mogłoby mu się wydawać.

Niby nic nowego. Niby nic nadzwyczajnego. Ale sposób, w jaki Taran Matharu snuje swoją opowieść jest w istocie magiczny. Początek wciąga już od pierwszej strony, a napięcie i swego rodzaju ekscytacja lekturą towarzyszą do samego końca. Historia Fletchera jest naprawdę interesująca i mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się niezbyt oryginalna, to jednak kryje w sobie drugie dno i zdecydowanie wzbudza w czytelniku apetyt na więcej. W wielu aspektach faktycznie przypomina przygody Asha Ketchuma, Eragona i Harry'ego Pottera, jednak taka inspiracja w ogóle nie zaszkodziła książce Tarana Matharu, dzięki niej bowiem jest ona tak barwna i ciekawa.

W Początku wiele się dzieje, a większość akcji ma miejsce w szkole, w której Fletcher uczy się magii. Jako że jest on jeszcze dzieckiem, autor zmuszony był zastąpić typowy dla takich książek wątek miłosny dynamiczną akcją, co w moim mniemaniu wyszło powieści na dobre. Nie jest zresztą tak, że pierwsze zauroczenie jest obce głównemu bohaterowi. Po prostu nie jest ono aż tak ważne na tym etapie jego przygód. W tym momencie najważniejsza jest dla niego nauka oraz tworzenie więzi z przywołanym przez niego stworzeniem, salamandrą imieniem Ignatius.

Owemu stworzonku chciałabym poświęcić osobny akapit. Ignatius jest demonem. Malutką, ognistą salamandrą, którą większość uczniów w Szkole Vocanów wyśmiało, kiedy tylko pojawiła się u boku Fletchera. Jednak jak to bywa, każdy z demonów posiada unikalne umiejętności, a Ignatius jest pod tym względem naprawdę wyjątkowy. Ale nie o tym chciałam napisać. Największym plusem Początku jest więź łącząca głównego bohatera z demonem, którego powołał do życia. Chłopak nie traktuje salamandry jako broni. Ignatius jest jego przyjacielem i wiernym kompanem, co świadczy o tym, że Fletcher ma serce we właściwym miejscu. Wielu zaklinaczy traktuje demony jak bezrozumne zwierzęta, a on bez zastanowienia postanowił zadać temu kłam. Cieszę się, że to zrobił.

Już sam tytuł książki wskazuje, że to dopiero początek niezwykłych przygód Fletchera. Zarówno zakończenie, jak i życiorys chłopaka wskazują na to, że jeszcze wiele go czeka i że jest on prawdopodobnie jednym z ważniejszych ogniw tej historii. Nie wiem jak Wam, ale mi w zupełności to wystarczy, by zachęcić mnie do sięgnięcia po drugi tom, co bez wątpienia uczynię. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo na niego czekać!

Powieść Początek była pierwszą przeczytaną przeze mnie książką w tym roku, ale już teraz mogę powiedzieć, że na pewno znajdzie się w pierwszej piątce moich najlepszych tegorocznych lektur. Taran Matharu mocno mnie zaskoczył i zdecydowanie rozbudził apetyt na więcej. Historia Fletchera i Ignatiusa wciągnęła mnie do reszty, a świat przedstawiony i styl autora totalnie zauroczyły. Serdecznie Wam polecam tę powieść!

Początek (Zaklinacz #1), Taran Matharu, Jaguar 2015, s. 400.

5 komentarzy:

  1. Już od dawna planuję kupić tę książkę, ale Twoja recenzja zmotywowała mnie, by zakupić ten egzemplarz jak najszybciej! Mam nadzieję, że ta pozycja trafi w mój gust, bo lubię tego typu powieści. :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę do mnie nie trafia :D
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie mieszanki może nie grzeszą oryginalnością, ale można przy nich spędzić naprawdę fajnie czas. Zwłaszcza, gdy wykonanie jest na dobrym poziomie. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyka książki jakoś do mnie niestety nie przemawia, ale może kiedyś się skuszę na tę lekturę. :)
    dwiestronyksiążek

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej serii jeszcze. Mogłaby być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!