STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

4 czerwca 2016

"Big Red Tequila" - Rick Riordan [premiera]


Rick Riordan piszący książkę dla dorosłych? To dla mnie coś nowego! Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, jest to prawda. Co więcej, autor zaczynał karierę właśnie od takich książek! W polskicg księgarniach pojawiło się jego debiutanckie dzieło z pogranicza sensacji i kryminału - Big Red Tequila. Zapraszam do lektury mojej recenzji!

Minęło dziesięć długich lat, nim Tres Navarre zebrał się na odwagę, by wrócić w rodzinne strony w samym sercu upalnego Teksasu. Tyle też czasu musiało upłynąć, nim dojrzał do tego, by rozwikłać zagadkową śmierć swojego ojca. Razem ze swoim kotem imieniem Robert Johnson zamieszkał w rozklekotanym domku jednorodzinnym i rozpoczął prywatne śledztwo, ignorując komplikacje, które pojawiły się po tym, gdy zaczął węszyć przy sprawie.

Akcja w Big Red Tequila rozwija się stopniowo i nie pędzi na łeb, na szyję. Jest to dla mnie zrozumiałe, bo nikt przecież nie chce poznać mordercy w połowie książki, lecz z drugiej strony podczas lektury nie czułam jakiejś głębszej ekscytacji. Nie pojawiło się napięcie, które towarzyszyłoby mi do samego finału. Nie powiem, czytało mi się całkiem przyjemnie, ale w fabule nic mnie nie zaskoczyło, zabrakło mi też jakichś spektakularnych zwrotów akcji i nieprzewidzianych sytuacji. Wyglądało to tak, jakby Rick Riordan prowadził mnie za rączkę prosto do sedna sprawy, podając po drodze rzeczowe fakty na temat śledztwa prowadzonego przez Navarre. Nie wiem, czy tak to powinno wyglądać, zwykle bardziej się angażowałam w lekturę kryminałów i sensacji.

Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to muszę przyznać, że Rick Riordan stanął na wysokości zadania. Zarówno Tres Navarre, jak i jego przyjaciółka Maia Lee, a nawet kot Robert Johnson, są postaciami wyrazistymi i widać, że autor poświęcił im wiele czasu. Początkowo nie podobało mi się to, że główny bohater jest świetnym detektywem i zarazem mistrzem tai-chi, ale wraz z rozwojem fabuły autor wielokrotnie dał Tresowi popalić, dzięki czemu nie wyglądał mi już na niepokonanego herosa. Mimo że nie mogę powiedzieć, że polubiłam kogokolwiek poza kotem, i tak doceniam fakt, że Riordan sporo wysiłku włożył w wykreowanie swoich postaci.

A wiecie co w Big Red Tequila jest najfajniejsze? Teksas. Z powodzeniem można go nazwać dodatkową postacią książki. Rick Riordan opisuje ten stan w iście klimatyczny sposób. Towarzyszymy Tresowi w pościgach, bierzemy udział w strzelaninach, odwiedzamy rancza i zabite dechami puby, w których aż roi się od typków spod ciemnej gwiazdy. Do tego ten wszędobylski kurz i upał... Autor wyśmienicie przedstawił te żywiołowe, tętniące życiem, ale i nieco zatrzymane w czasie miejsce. Już dla samych tych opisów warto przeczytać tę książkę!

Big Red Tequila to dobra powieść, którą czyta się szybko i przyjemnie, choć bez większych fajerwerków. Książka charakteryzuje się świetnie wykreowanymi postaciami oraz doskonale zarysowanym światem przedstawionym. Osobiście uważam, że Rickowi Riordanowi lepiej idzie pisanie dla młodzieży, niemniej jednak na pewno sięgnę po kolejną powieść poświęconą Tresowi Navarre. Jeśli zatem szukacie lekkiej lektury o znamionach kryminału, powieść Big Red Tequila nada się do tego doskonale i z pewnością miło spędzicie z nią czas.

Big Red Tequila (Tres Navarre #1), Rick Riordan, Galeria Książki 2016, s. 464.

14 komentarzy:

  1. Tegoroczne wakacje chcę nazwać wakacjami Ricka Riordana, ponieważ jak na razie nie czytałam żadnej jego książki a większość wydaje się być ciekawa.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja fajna, ale dostrzegłem pewien błąd merytoryczny, ponieważ piszesz, że: "Czyżby po wielu latach tworzenia powieści młodzieżowych z mitologią w tle autor w końcu zapragnął czegoś innego?". Otóż, "Big red tequlia" została wydana w USA jeszcze w latach 90, na długo przed wydaniem Percy'ego i początkowo autor pisał właśnie takie książki - dopiero potem postanowił "przerzucić się" na młodzieżówki.

    Pozdrawiam,
    Michał Oleksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za zwrócenie mi na to uwagi, zaraz poprawię tekst. Nie znam zbytnio autora i przyznaję, że z automatu pomyślałam, że PJ był pierwszy ;) Jeszcze raz dziękuję!

      Usuń
  3. O rany, nie potrafię sobie wyobrazić książki dla dorosłych napisanej przez Riordana. A jednak to się stało i jak się okazuje wtedy, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Z przyjemnością sięgnę po jego dawną twórczość, ale najpierw chcę uporać się z serią o olimpijskich herosach.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, aczkolwiek w pierwszej kolejce sięgnę chyba po jego powieści młodzieżowe :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  5. "Big Red Tequila" to debiut literacki autora z 1997 roku. Wcześniej pisał głównie książki sensacyjne czy kryminały, a dopiero później przerzucił się na powieści młodzieżowe.
    Nie potrafię tego wyjaśnić, ale mam ochotę przeczytać tę książkę. Jakoś nie po drodze mi z Riordanem, dlatego dziwie się, że tak kusi mnie ta powieść. Na pewno kiedyś po nią sięgnę. Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uwagę, zaraz poprawię błąd. Szczerze mówiąc nie wiedziałam o tym i byłam pewna, że PJ był pierwszy ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Uwielbiam książki tego autora !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten Teksas brzmi ciekawie. Myślę, że to fajne urozmaicenie, bo ileż można czytać o małych angielskich miasteczkach?A tak swoją drogą, to pozdrawiam koleżankę z Efantastyki :D Zapraszam serdecznie do mnie. Co prawda dopiero zaczynam blogowanie, ale mam nadzieję, że Ci się u mnie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat nie wymagam od książek ciągłej akcji, chociaż za nudą też nie przepadam. I tak mam ochotę dać szansę tej pozycji. Najpierw muszę jednak nadrobić Percy'ego, bo zatrzymałam się na trzecim tomie :D
    A w Big Red Tequilla kusi ten Teksas, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym jedynie zapytać, w której osobie została napisana ta książka? Po twojej recenzji mam ochotę ją przeczytać. Preferuję pierwszą osobę, aczkolwiek trzecia również mi nie przeszkadza, stąd pytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytam! Choćby dla tego kota i klimatu Teksasu :D
    Ogólnie bardzo lubię książki kryminalne, ale w ostatnim czasie jakoś nie było mi z nimi po drodze. Czas nadrobić!
    pozdrawiam i zapraszam w wolnym czasie :)

    http://kartkownik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabieram się do czytania! Czuje pracowite wakacje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście czekam, aż pozostałe części serii zostaną wydane w Polsce, bo w sumie seria "Tres Navarre" ma siedem części! "Big Red Tequila" pochłonęłam w jedną noc, ale to akurat u mnie normalne, gdy czytam jakąkolwiek książkę Riordana :)
    Pozdrawiam :)
    http://zanimdorosne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!