STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

26 czerwca 2016

"Warcraft. Durotan" - Christie Golden


Mimo że jestem fanką gry World of Warcraft, na podstawie której napisałam nawet pracę licencjacką, Azeroth kojarzyłam tylko jako krainę, w której umiejscowiono jej fabułę, a imienia Durotan nie znałam w ogóle. Nigdy nie przepadałam za orkami i zawsze grałam elfickimi druidami w Sojuszu, bo Hordę uważałam za Zło, choć chłopak wielokrotnie tłumaczył mi, że wcale tak nie jest. Cóż, po seansie filmu Warcraft: Początek oraz lekturze powieści Warcraft. Durotan muszę przyznać mu rację, a także oznajmić, że orki naprawdę da się lubić.

Klan Mroźnych Wilków od dawna zamieszkiwał tereny Nagrandu w Draenorze. Zwierzyny łownej mieli tam pod dostatkiem, wszystkie orki żyły w pokoju i tylko raz na jakiś czas wybuchał między nimi jakiś spór. Pewnego dnia w osadzie Mroźnych Wilków pojawił się szaman Gul'Dan i oznajmił, że Draenor umiera, a jedynym sposobem na przeżycie jest udanie się przez Mroczny Portal do krainy Azeroth. Warunkiem jest zaakceptowanie Gul'Dana w roli przywódcy i dołączenie do powołanej w tym celu Hordy, a także wypicie krwi demona, co było równoznaczne ze Spaczeniem. Mroźne Wilki jako jedyne spośród wszystkich szczepów sprzeciwiły się woli szamana, dopatrując się w jego mrocznej magii zła i zepsucia. Kiedy władzę w klanie przejął Durotan, syn Garada, młody ork stanął przed trudnym wyborem. Czy zostać w umierającym Draenorze i skazać pobratymców na zagładę, czy uratować ich od niechybnej śmierci i ukorzyć się przed Gul'Danem, który również nie przyniesie im nic dobrego?

Historia Durotana to moja pierwsza styczność z uniwersum Warcrafta, która wychodzi poza sferę gier, a także z orkami, których do tej pory zbytnio nie lubiłam. Przyznaję, że dość sceptycznie podchodziłam do tej książki, ale słysząc tyle ciekawych historii z ust chłopaka na temat Thralla i wielu innych bohaterów, nie mogłam chociaż nie spróbować jej przeczytać. Teraz się cieszę, że podjęłam taką decyzję, ponieważ powieść Christie Golden okazała się barwna i pasjonująca tak samo jak World of Warcraft, w którym potrafię przepaść na długie godziny. Fabuła spodobała mi się tak bardzo, że po przeczytaniu książki godzinami dyskutowałam z ukochanym o wydarzeniach, które miały miejsce w powieści. Autorce udało się dokonać niemożliwego, a mianowicie uważam, że zaspokoiła potrzeby zarówno zagorzałych fanów gier, jak i zwykłych laików, którzy sięgnęli po jej dzieło ze względu na film.

Christie Golden zdecydowanie posiada talent i dryg do pisania. Świetnie się czyta to, co stworzyła, ponieważ nie dość, że robi to dobrze, to na dodatek lubi i zna się na tym, o czym pisze. Jej miłość do uniwersum widoczna jest w każdym opisie, a ich w tej książce można akurat znaleźć naprawdę wiele, zważywszy na to jak fascynująca była Pierwsza Inwazja. Powierzenie tej autorce trudnego zadania, jakim było napisanie historii poprzedzającej wątki znajdujące się w filmie Duncana Jonesa, było według mnie strzałem w dziesiątkę. Zawsze uważałam, że pisanie o tym, co się kocha, wychodzi pisarzom najlepiej, a praca autorki Durotana jest najlepszym tego dowodem.

O samym Durotanie wiem jedno: to niezwykle honorowy i szlachetny bohater, którego decyzje i czyny są zawsze dobrze przemyślane. Durotan kieruje się nie tylko rozumem, ale i sercem. Bierze pod uwagę to, co rozsądne, ale też nigdy nie zapomina o swoich druhach. Uważam, że jego postawa jest pod wieloma względami lepsza od tych prezentowanych przez ludzie i elfy, które nierzadko podejmują decyzje dyktowane pychą i egoizmem. Mało tego! Przyglądając się orczym tradycjom i temu, jak honorowo podchodzą chociażby do mak'gora, dochodzę wręcz do wniosku, że nie znam równie szlachetnej rasy! Podczas gdy człowiek, gdy się zorientuje, że przegrywa, posunie się do nieczystych zagrywek i fortelów, ork uszanuje wszelkie zasady i prędzej zginie niż je złamie. Taki właśnie jest Durotan. Po lekturze tej powieści śmiało mogę powiedzieć, że jego imię trafiło na moją listę książkowych (i nie tylko) ulubieńców. Wstyd mi tylko, że wcześniej uważałam wszystkie orki i Hordę za zło wcielone!

Warcraft. Durotan Christie Golden to niezwykle fascynująca historia, która przypadnie do gustu wszystkim, nie tylko zaprawionym w warcraftowych bojach graczom. To barwna opowieść o wielkim heroizmie i ogromnym poświęceniu, które wykraczają daleko poza nasze pojęcie. Polecam ją z całego serca nie tylko miłośnikom World of Warcraft, ale ogółem wszystkim fanom fantastyki. Można się naprawdę miło zaskoczyć!

Warcraft. Durotan, Christie Golden, Insignis 2016, s. 320.

6 komentarzy:

  1. Niedawno oglądałam film i był naprawdę dobry. Po książkę już dawno miałam zamiar sięgnąć, więc dobrze wiedzieć, że też jest godna uwagi :) Moze uda mi się ją przeczytać q wakacje? Aha,jeszcze jedno. Chyba powinno się mówić orkowie, a nie orki. Zapraszam do mnie szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie znam gry w ogóle, ale po książkę mogłabym sięgnąć. Lubię fantastykę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Akurat ta historia nie wychodzi poza sferę gier. Wręcz przeciwnie. Wraca do jej korzeni. "Warcraft" przede wszystkim to kultowa seria gier strategicznych, której fabuła kręci się wokół wojny między ludźmi i orkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, przeczytaj jeszcze raz ten fragment, ale tym razem ze zrozumieniem ;) Ja nie mówię, że książka nie ma nic wspólnego z uniwersum. Napisałam, że to dla mnie pierwsza styczność z czymkolwiek innym niż gry. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ha! Borze szumiący... Szukałam, szukałam i znalazłam! Wreszcie profesjonalny, prowadzony poprawną polszczyzną blog. Fruwam ze szczęścia.
    Właśnie zabieram się za "książkowego" Warcrafta,więc wiem przynajmniej, że nie będzie źle. Cała seria przede mną ;).
    Będę zaglądać regularnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, teraz i ja fruwam ze dwa metry nad ziemią, bo spuchłam z dumy! :) Mam nadzieję, że "Durotan" przypadnie Ci do gustu. Lok'tar ogar!

      Usuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!