STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

25 lipca 2016

"Żywi" - Scott Sigler


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia, mając dwanaście lat, budzicie się w totalnych ciemnościach. Chcecie wstać, ale coś Was ogranicza i orientujecie się, że to, w czym leżeliście, to trumna. Nic o sobie nie wiecie, nie pamiętacie też swojego imienia. Przerażające, prawda? Choć wydaje się to nieprawdopodobne, to tak mniej więcej zaczyna się mocna powieść Żywi autorstwa Scotta Siglera. Nadmienię, że dedykowana młodzieży!

Tak naprawdę Żywi to coś więcej niż przebywanie w trumnie. Tym mocnym akcentem autor jedynie rozpoczyna powieść - potem przenosi akcję gdzie indziej i robi się znacznie ciekawiej, choć nie jest już tak klaustrofobicznie i przerażająco jak na początku. Bohaterką książki jest Em, nastolatka, która twierdzi, że właśnie kończy dwanaście lat, mimo że wygląda na co najmniej szesnaście. Towarzyszymy jej, gdy budzi się ze snu, a następnie uwalnia ze swojej trumny i pomaga wydostać się pozostałym dzieciakom. Takich jak ona jest tam więcej, a co najgorsze, nikt z nich nie wie, gdzie się znajdują i dlaczego nie ma z nimi ich rodziców. Rozpoczyna się walka o przetrwanie, ale nic nie jest pewne i nikomu nie można w pełni zaufać. Aby przeżyć, muszą przekroczyć wszelkie granice...

Żywi to trzymająca w napięciu oraz wyjątkowo nieprzewidywalna historia o przetrwaniu. Jej fabuła nieustannie mnie zaskakiwała, nie mogłabym więc nie być pod wrażeniem talentu Siglera do budowania klimatu powieści. Charakterystyczne dla Żywych jest także to, że autor nie przebiera w słowach, nie upiększa rzeczywistości i ani trochę nie ułatwia życia swoim bohaterom. Szczerze mówiąc, jest to momentami brutalna, a nawet obrzydliwa lektura, która mimo wszystko strasznie fascynuje i nie pozwala się od niej oderwać do samego końca.

Mimo że w książce występuje plejada postaci, to każda z nich ma doskonale wykreowany charakter. Można się od razu przekonać o tym, kto jest w porządku, a komu źle z gęby patrzy... Chwali się autorowi, że potrafił stworzyć wielu bohaterów, różnicując ich i u żadnego z nich nie tracąc na autentyczności. Najciekawszą bohaterką jest, oczywiście, Em, którą od początku uważałam za charakterną dziewczynę o duszy buntowniczki nie dającej sobie w kaszę dmuchać. Rozwój fabuły Żywych tylko to potwierdza. Jestem przekonana, że wraz z kolejnymi tomami serii jej postać będzie się dalej rozwijać i mam nadzieję, że tylko na plus. Niewiele jest bohaterek w powieściach młodzieżowych, które są tak ciekawie przedstawione i jednocześnie wyważone, nieprzesadzone.

Najfajniejsze w tej książce jest jednak coś jeszcze innego. Zakończenie. Okazuje się bowiem, że to, co do tej pory myśleliśmy o wydarzeniach, które rozgrywały się na kartach Żywych, jest tak naprawdę bujdą na resorach, a rzeczywistość jest zgoła inna i o wiele bardziej ciekawa. Przebieram nóżkami na myśl o kontynuacji tej historii!

Podsumowując, powieść Żywi Scotta Siglera to fascynująca i nieprzewidywalna opowieść o przetrwaniu w nader niecodziennych warunkach. To książka, od której nie sposób się oderwać, choćby bardzo się chciało. Polecam ją Waszej uwadze, ponieważ autor naprawdę może Was nieźle zaskoczyć, a tego nigdy za wiele, prawda?


Żywi (Generacje #1), Scott Sigler, Feeria Young 2016, s. 404.


Książkę kupicie na:
Księgarnia PanTomasz.pl

6 komentarzy:

  1. Właśnie ostatnio czytałam opowiadanie Poego o grzebaniu ludzi żywcem i doszłam do wniosku, że właśnie taka sytuacja najbardziej mnie przeraża. Mam nadzieję, że nigdy mnie coś takiego nie spotka. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Za młodzieżówkami nie przepadam, ale sama piszesz, że choć to książka dla młodzieży, autor nie oszczędza czytelników :D Chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po książki młodzieżowe – nie dlatego, że ich nie lubię, ale dlatego, że trudno znaleźć dobrą „perełkę”. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją i przyznam szczerzę – chcę zapoznać się z tą książką. Nie mam (jak zazwyczaj), żadnych oporów i sceptycznego nastawienia – a to jest bardzo dziwne!

    Pozdrawiam,
    czytaniamania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie Em trochę denerwowała - jej chęć rządzenia była niezdrowa. Książka miała swoje minusy i plusy, ale zgadzam się z tym, że najlepsze było zakończenie, dlatego na pewno przeczytam drugi tom :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że wcześniej nie byłam jakoś zainteresowana tą książką i raczej miałam w planach ją sobie odpuścić. Jednak ten tekst o zakończeniu pobudził moją ciekawość na nowo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, zaskoczeń nigdy za wiele! Zwłaszcza uwielbiam ten moment, o którym wspomniałaś, kiedy zakończenie sprawia, że cała dotychczasowa wizja świata przedstawionego upada :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się fajnie. Za pewnie przeczytam. Zapraszam do siebie http://kartkizksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!