STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

20 września 2016

"Uratuj mnie" - Anna Bellon [przedpremiera] [+KONKURS!]


Coraz więcej historii pierwotnie publikowanych na platformie Wattpad zostaje wydanych w formie papierowej. Dobrym przykładem jest tu książka Uratuj mnie Anny Bellon, która najpierw święciła triumfy w internecie, a teraz ma szansę podbić serca nastolatek preferujących tradycyjny przekaz. Ale czy podbiła moje?

Maia Hamilton nie potrafi pogodzić się ze śmiercią brata. Z własnej woli staje się szkolną outsiderką, z nikim nie rozmawia, a jej jedynym ukojeniem jest muzyka. Pewnego dnia dziewczyna poznaje Kylera, który potrafi do niej dotrzeć i powoli rozbija skorupę, jaką wokół siebie zbudowała. Czy uda mu się uzdrowić zranione serce Mai?

Uratuj mnie to nawet niezła powieść dla młodzieży. Sprawnie napisana, momentami wzruszająca, lecz przede wszystkim świetnie wpisująca się w nurt young adult. Autorka opowiedziała w niej historię skrzywdzonej przez los nastolatki, która z pomocą muzyki, przyjaźni i miłości odnajduje drogę do szczęścia. Nie jest to może zbyt oryginalne dzieło, ale bez wątpienia ma w sobie to coś, co przyciągnie do niej masę czytelników. Bardzo mnie to cieszy, bo mimo że Anna Bellon finalnie nie porwała mnie w jakiś szczególny sposób, zwyczajnie zapewniając mi rozrywkę, to w fabule swojego debiutu poruszyła ważne tematy, o których powinno się pisać.

KSIĄŻKĘ Z 35% RABATEM KUPICIE TUTAJ:

Mocną stroną powieści są jej bohaterowie. Autorce udało się stworzyć postacie wyraziste i nietuzinkowe, każdą z własnym bagażem doświadczeń i wyróżniającą się osobowością. Polubiłam Maię i Kylera, którzy borykali się z osobistymi problemami, lecz mimo to zawsze starali pomagać sobie nawzajem, nie patrząc na to, że mogą w ten sposób zaszkodzić sami sobie. Są to postacie dopracowane i dzięki temu wypadają realistycznie. Aż dziw bierze, że Uratuj mnie to książka napisana przez tak młodą osobę. Pozostaje nam tylko pogratulować jej talentu!

W debiucie Anny Bellon przeszkadzało mi tylko jedno. Spodziewałam się, że ważnym elementem fabuły będzie właśnie muzyka, co sugeruje zarówno opis, jak i okładka, na ktorej postać młodej kobiety ma na sobie koszulkę z logiem zespołu The Last Regret. Naprawdę miałam nadzieję, że w treści będzie tego dużo, tymczasem muzyka tworzyła w Uratuj mnie tło do historii relacji Mai i Kylera. Liczę na to, że w drugim tomie ulegnie to poprawie. Bo w to, że na sto procent po niego sięgnę, chyba nikt z Was nie wątpi, prawda?

Uratuj mnie to udany i godny polecenia debiut Anny Bellon. Spędziłam przy nim parę przyjemnych chwil i mogę zaręczyć, że wielu z Was straci dla niego głowę. Wprawdzie fabuła powieści nie jest oryginalna, ale z pewnością nie można jej odmówić swoistego uroku i niesamowitego przyciągania. Przeczytajcie koniecznie!

Uratuj mnie (The Last Regret #1), Anna Bellon, OMGBooks 2016, s. 352.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KONKURS!

A już dziś zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym aż dwie osoby będą mogły wygrać powieść Uratuj mnie autorstwa Anny Bellon. Wystarczy, że napiszecie w komentarzu pod recenzją odpowiedź na pytanie: 


Jaka jest twoja recepta na szczęście?


Dwie najciekawsze odpowiedzi nagrodzę książką. Czas macie aż do 4 października 2016 do godziny 23:59. Pełen regulamin konkursu znajduje się tutaj. Zachęcam do udziału w zabawie!

WYNIKI


Książkę Uratuj mnie otrzymają: ObliczaRozy oraz Ewelka. Gratuluję!

19 komentarzy:

  1. wydaje się ciekawa.
    ostatnio przekonałam się i te wszystkie książki z wattpada - jak i "after" są
    świetne!


    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem wydawanie w pełnej wersji papierowej zredukowane dzieło z wattpada jest najgorszym złem. Takie opowiadanie będzie zawsze w klimatach tej witryny i nic tego nie zmieni, sytuacja jest taka sama chociażby z After czy Cieniem. Nie bedę ukrywać, uwielbiam czytać przeróżne fanfiki i inne opowiadania, ale jednak tylko w obrębie wattpada. To nie tak, że skreślam tę książkę, ale takie promowanie jej naprawdę odpycha.
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęście jest bardzo szeroko rozumianym pojęciem. Dla jednych szczęściem jest posiadanie pieniędzy (a przecież podobno pieniądze szczęścia nie dają), dla innych zdrowie, miłość, rodzina, a jeszcze inni uważają wygraną w totolotka za ogromny uśmiech losu. Dla mnie szczęściem jest zdrowie, rodzina, miłość, przyjaźń, wolność. Moja osobista recepta na szczęście to: nie rozpamiętywanie własnych porażek a koncentrowanie się na dobrych chwilach własnego życia; rozwijanie się i nie rezygnowanie z własnych rozrywek i przyjemności; uśmiechanie się tak często, jak tylko się da; bycie optymistą i pozytywne myślenie; życie chwilą i patrzenie przez "różowe okulary". Szczęśliwi ludzie mniej się boją, a kochają więcej. Szczęśliwi ludzie nie planują swojego szczęścia, bo jeżeli tak by robili, mogliby być mniej szczęśliwi. Żeby być naprawdę szczęśliwym, musimy przestać się starać.
    Pozdrawiam :)
    iza.81@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm ja tam na wattpada w ogóle nie zaglądam, ale zauważyłam ostatnio, że sporo autorów, którzy już coś wydali, publikuje tam swoją twórczość. jak mówisz, że debiut dobry, zdradzę swoją receptę na szczęście: coś dobrego do jedzenia (nie jestem wybredna, czipsy się zaliczają do tej kategorii) + coś dobrego do czytania (tu już jestem bardziej wybredna) + ciepła woda (temperatura w okolicach czterdziestki będzie zadawalająca) = chwila szczęścia dla ducha i ciała :D
    nasz.ksiazkowir@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem bardzo ciekawa tej książki, głównie dlatego, że moje ulubione bloggerki są pochlebnej opinii. Bardzo chce się sama przekonać czy mi także się spodoba. :)

    __________________________________

    Recepta na szczęście:

    1 butelka syropu (Wyciąg z Misia) - dawkować z rozwagą, ogólnie nadużycie nie grozi śmiercią, jednak irytujący mężczyźni czasami potrafią doprowadzić do szału.

    2 paczki (po 25 szt. w jednej) tabletek "LoveBooks" - nie więcej niż trzy na dzień (dawka zależna od humoru, czasu).


    I opakowanie witam rozpuszczalnych "Muzyka" - nie więcej niż 4 jednostki (godziny) na dzień. Przedawkowanie grozi bólami głowy i uszu (zwłaszcza, gdy masz niewygodne słuchawki).

    1-3 zastrzyki z hormonami szczęścia (czekoladą), miarą i częstotliwość zależy od indywidualnych potrzeb.

    1 filiżanka "Serialus" lub "Filmex" - odprężająca obrazy wskazane szczególnie przy silnych nerwach.

    Po masie leków posiłek odprężający konieczny. Naleśniki z owocami. Przepis na ciasto:

    2 szklanki spaceru na świeżym powietrzu.
    1,5 łyżeczki rozmowy z przyjaciółką
    Szczypta ciepłej kąpieli na odprężenie.
    1 miarka wyładowania artystycznego (taniec, rysowanie, śpiew).
    Odrobina wiórek "interesujących recenzji".

    Całość wymieszać, dokładnymi ruchami ręki. Dokładne miary ustalać według indywidualnych preferencji. Usmażyć na wielkiej patelni. Pijąc do tego sok o nazwie "Sen".


    To jest taka właśnie moja recepta na szczęście. Zawsze sprawdza się celująco. Zezwalam na korzystanie, jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę. :D

    Pozdrawiam serdecznie! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. W zamieszaniu zapomniałam o e-mailu: madzia1800@gmail.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recepta na szczęście jest różna dla każdego,
    bo człowiek wie najlepiej, co dobre dla niego.
    Część mego szczęścia ma 1,9 metra,
    w zimie lubię przytulić się do jego swetra.
    Jeszcze bardziej lubię, gdy z nim w pakiecie,
    dostaję to, co lubię najbardziej na świecie.
    Nowe, kolorowe i takie pachnące,
    książki swymi kartkami tak miło szeleszczące.
    Kolejna przyprawa to przyjemna sprawa,
    niczym w lecie miękka i świeża trawa.
    Czekolada, przez zwolenników nazywana bogów potrawą,
    Gwarantuje pełną humoru poprawą.
    Do tego ciepły kocyk, bądź odrobina słońca w lecie,
    Tworzą najszczęśliwsze chwile na świecie.

    ewelinaja1992@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już powieść, która pierwotnie była umieszczona na wattpadzie i moje uczucia były bardzo mieszane. Jakoś za bardzo czytało się to jak fanfik - mnóstwo dramatów, krótkie rozdziały itp. Nie wiem, nie jestem przekonana

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja recepta na szczęście:
    1. Założyć ulubioną o kilka rozmiarów za dużą bluzę.
    2. Przygotować kubek gorącej czekolady lub herbaty z miodem i cytryną.
    3. Usiąść na łóżku.
    4. Włożyć słuchawki i włączyć muzykę (najczęściej rock i pop) .
    5. Zawinąć się szczelnie kocem.
    6. Zacząć czytać książkę.
    Oto moja uniwersalna terapia pocieszająca, nadaje się do każdej okoliczności. Pozwala odciąć się od świata zewnętrznego i własnych smutnych myśli. Później czuję się zrestartowana i zrelaksowana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem szczęśliwa wtedy, kiedy uszczęśliwiam innych. Uwielbiam pomagać, mówić miłe rzeczy, podnosić na duchu, żartować. Mam wtedy wrażenie, że właśnie dzięki mnie być może komuś poprawił się dzień. Podnosi to samopoczucie moje i tej drugiej osoby. Bo jest to uczucie nie do opisania, kiedy ktoś dziękuje mi nawet za chwilę okazanej uwagi, która dla mnie nie była żadnym wyrzeczeniem czy działaniem wbrew sobie, a komuś się przydała.

    dominika.justyna@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Większość ludzi do szczęścia potrzebuje drugiego człowieka, który spędzi z nim czas, ja , aby być szczęśliwym potrzebuję tylko herbaty, ciekawej książki, koca i okna obok siebie. Lubie też w czasie smutku pisać i rysować. Uważam, że robienie czegoś dla samego siebie powinno nas uszczęśliwiać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tej książki, brzmi ciekawie i widzę to kolejna powieść, której zrobiło się głośno w Internecie :) Zapraszam na mojego bloga www.zaczytanaromantyczka.blog.pl A moja odpowiedź na pytanie konkursowe jest prosta. Recepta na szczęście jest rodzina i bliscy nam ludzie, którym można w pełni zaufać, jeśli mamy choć jedną taka osobę zawsze będzie na nas czekało szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie nie ma sprawdzonej recepty na szczęście. Dla każdego znaczy to co innego. Moim przepisem jest robienie tego, co się kocha, oddawanie się pasjom. Jeśli nie będziemy zajmować się naszymi zainteresowaniami, życie straci kolory, a co za tym idzie, nie będziemy szczęśliwi. Są ludzie którzy mogą powiedzieć, ze nie mają czasu na swoje pasje, ale to nie prawda. Trzeba jedynie sobie wygospodarować trochę czasu. Więc przepis jest prosty:
    - łyżka wolnego czasu
    - pasja
    - szczypta kreatywności
    - kilogramy zapału
    Wszystko dokładnie wymieszać.

    Gwarantuję, że ten przepis zadziała. Sama się o tym przekonałam. Moje życie było nudne, do póki nie odkryłam mojej własnej pasji i zaczęłam się nią interesować. Gdyby nie moje hobby- wszystko co związane z książkami, prawdopodobnie moje życie nie miałoby teraz sensu, byłabym ponurym i nieszczęśliwym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. zapomniałam dopisać w komentarzu adres e-mail: ewelnia.zawadzka45@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja recepta na szczęście jest taka, aby doceniać to, co daje nam los. Nie narzekać, nie żądać "więcej i więcej", bo może wokół już zagościło szczęście, tylko my jacyś ślepi jesteśmy?
    Moim szczęściem jest rodzina, ale nie taka, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, ale prawdziwa, kochająca się i wspierająca na każdym życiowym zakręcie. Czasami się kłócimy albo mamy ciche dni, czasem ktoś dokopie mi prawdą rzuconą prosto w oczy, ale po jakimś czasie okazuje się, że tak właśnie było dla mnie lepiej. I ja to szczerze doceniam :)
    Szczęściem jest umiejętność uczenia się na własnych błędach, wyciąganie wniosków i zdobywanie doświadczeń.
    Szczęściem jest bycie zdrowym. Naprawdę nie chciałabym sprawdzać swojej wewnętrznej siły w walce ze śmiertelną chorobą albo cierpieniem mojej córeczki, męża czy najbliższych!
    Szczęściem jest także posiadanie prawdziwych przyjaciół, kogoś komu możemy powierzyć zmartwienia, tajemnice, radości, kto obiektywnie spojrzy na nasze postępowanie i nie owijając w bawełnę, zgani lub pochwali.
    I jest jeszcze szczęście, które bardzo pragnę osiągnąć, a mianowicie, będąc uśmiechniętą, serdeczną staruszką, usiąść na ławeczce na tarasie i móc powiedzieć sobie: "Miałam DOBRE życie!" :)

    Pozdrawiam!
    obliczarozy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. - Uśmiechaj się ile tylko się da
    - nie marnuj życia na przemyślenia, nie zagłębiaj się w przeszłość
    - Ciesz się chwilą
    - myśl pozytywnie
    - nie narzekaj , myśl o dobrych rzeczach , zapominaj w miarę możliwości o złych
    - zauważaj i doceń nawet małe rzeczy
    - spotykaj się z bliskimi i przyjaciółmi
    - dziel odpowiednio dzień między pracę i obowiązki , ale i przyjemności , czas wolny dla siebie i bliskich
    - rozwijaj się , swoje pasje by mieć satysfakcję i dowartościujesz się
    - myśl o życiu pozytywnie , że ma ono sens
    - pomagaj innym
    - zachowuj się jak człowiek szczęśliwy
    -

    OdpowiedzUsuń
  17. e-maila zapomniałam dodać przepraszam ...
    judyta17@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Moją receptą na szczęście jest pozytywne myślenie. Jak pojawia się problem, myślę sobie, że to wyzwanie i że mu podołam. Kiedy mam gorsze dni myślę sobie, że po gorszych zawsze przyjdą lepsze i jest mi do nich bliżej. Ogólnie na co dzień staram się myśleć pozytywnie i nie przejmować tym co ktoś powiedział (najważniejsze co ja o sobie myślę) czy coś mi nie wyszło (wyjdzie następnym razem). Myślenie pozytywne sprawia, że wszystko lepiej się układa, mniej się choruje, stresuje czy boi. Kiedy do tego myślenia dorzucam realizację swoich pasji, nie może być lepiej :) Robię bardzo często to, co sprawia mi przyjemność (szybka jazda samochodem, dłuuugie spacery, wysiłek fizyczny, rozwój intelektualny - czytanie, dociekanie, pisanie itd.). Cudownie jeśli do tego dorzucimy mojego ukochanego i rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem ze post zostal napisany doooosyc dawno ale chcialam ci napisac ze w drugiej części bedzie więcej muzyki. Z każdym kolejnym tomem bedzie jej wiecej ;) wiem to poniewaz mialam okazje przeczytac drugą czesc juuuz w sumie dosyc dawno na wattpadzie ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!