STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

7 października 2016

"Mimo twoich łez" - Tarryn Fisher [przedpremiera]


Recenzja poprzedniego tomu: Mimo moich win

Lektura powieści Mimo moich win okazała się dla mnie prawdziwym objawieniem, bowiem dzięki niej odkryłam swoją fascynację new adult. Od tamtej pory udało mi się przeczytać kilka mniej lub bardziej udanych książek w tym gatunku, lecz jednocześnie cały czas niecierpliwie wyczekiwałam premiery Mimo twoich łez. Spodziewałam się kolejnego emocjonalnego rollercoastera i miałam nadzieję, że i tym razem Tarryn Fisher zrobi na mnie dobre wrażenie. Jesteście ciekawi, czy udała jej się ta sztuka? Zapraszam do lektury mojej przedpremierowej recenzji!

Tym razem autorka praktycznie całą książkę poświęciła postaci Leah, którą być może pamiętacie z Mimo moich win jako dziewczynę, która odbiła Olivii Caleba. Fabuła skupia się wokół ich burzliwego małżeństwa i początków rodzicielstwa. Powiem Wam, że już w pierwszym tomie Leah wyglądała mi na histeryczkę oraz kobietę ogarniętą obsesją na punkcie ukochanego, jednak to, co nawyprawiała po urodzeniu dziecka, dosłownie zwaliło mnie z nóg. Przeczytałam wiele książek w podobnym klimacie, ale tylko w tej znalazłam tak wiele fałszu, obłudy i destrukcji, że wystarczyłoby ich na rozdzielenie po kilku innych powieściach. Strach pomyśleć, co znajdę w ostatnim tomie!

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co o sobie myśleć. Mimo twoich łez to kolejna powieść ukazująca mroczne strony miłości oraz druga po Mimo moich win historia, w której główne skrzypce 0dgrywa antybohaterka, którą szczerze gardzę. Tarryn Fisher ponownie doprowadziła do tego, że zaczynam inaczej patrzeć na kwestie takie jak związki, małżeństwa i posiadanie dzieci. Poziom wyrachowania i nieczułości Leah sięga dna, a mimo to czytałam tę książkę tak, jakbym miała przed sobą jakieś prawdy objawione albo arcydzieło zamknięte na kilkuset kartkach papieru. Jeśli mam być szczera, moja fascynacja tą popapraną, ale jakże intrygującą historią przechodzi ludzkie pojęcie. I właśnie dlatego zastanawiam się, czy oby na pewno wszystko ze mną w porządku, skoro bezgranicznie uwielbiam powieść o kobiecie, która nienawidzi swojego dziecka, a spłodziła je wyłącznie po to, by zachować przy sobie faceta, na punkcie którego ma obsesję? Definitywnie coś jest ze mną nie tak, skoro gotowa jestem wystawić Tarryn Fisher pomnik lub zorganizować dziękczynną pielgrzymkę pod jej dom, a najlepiej oba naraz.

Od lektury Mimo twoich łez trudno się oderwać. Fabuła wciąga jak zdradzieckie bagno i nie wypuszcza ze swych macek, dopóki nie przewróci się ostatniej strony, a ja - w totalnym zachwycie - nie mam nic przeciwko temu, by zarywać noce dla takich perełek. Wprawdzie nie jest to zbyt obszerna książka, przez co jej ukończenie to kwestia kilku godzin, lecz w przypadku Tarryn Fisher niewielka ilość stron idzie w parze z niesłychaną jakością. W ogóle nie wiem po co tracicie czas na czytanie tej recenzji, skoro możecie iść do księgarni, złapać dwa pierwsze tomy w rękę i samodzielnie zachwycić się ich lekturą! Wierzcie mi, ani trochę nie będziecie żałować!

Jeśli tak jak ja uwielbiacie new adult w wykonaniu Tarryn Fisher, nie zastanawiajcie się dłużej i czym prędzej zamówcie Mimo twoich łez w przedsprzedaży. To fascynująca historia podłej kobiety, która nie cofnie się przed niczym, by utrzymać przy sobie mężczyznę. Czytając tę powieść, doświadczycie wielu najróżniejszych emocji, ale w ogólnym rozrachunku z litością do głównej bohaterki zapewne wygra u Was - podobnie jak u mnie - ogromna pogarda. Przeczytajcie koniecznie, bo to jedna z tych książek, o których długo się nie zapomina.

Mimo twoich łez (Mimo moich win #2), Tarryn Fisher, Otwarte 2016, s. 320.

5 komentarzy:

  1. Oba tomy z chęcią bym przeczytała. To zdecydowanie coś dla mnie, aż wstyd, że nie znam jeszcze twórczości Fisher!

    OdpowiedzUsuń
  2. dopiero skończyłam czytać byliśmy łgarzami i po tej książce jeszcze się nie otrząsnęłam ale ta wydaję sie bardzo zachęcająca!


    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsza część bardziej mi się podobała, tutaj mało co się działo. ogólnie Olivia wydała mi się ciekawszą bohaterką niż ruda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, ja także uwielbiam czytać. Polecam oswajać dzieci od najmłodszych lat z książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie, dlatego zamierzam przeczytać całą trylogię. :)
    A tymczasem zapraszam na mojego, dość świeżego bloga http://ksiazkidobrejakczekolada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!