STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

12 października 2016

"Załącznik" - Rainbow Rowell


Nazwisko Rainbow Rowell ostatnimi czasy wywołuje wśród polskich czytelników niemałe poruszenie. Właściwie każda premiera kolejnego tytułu jej autorstwa spotyka się z dużym zainteresowaniem jeszcze przed ukazaniem się danej powieści na półkach w księgarni, jednak czy faktycznie jest się czym zachwycać? Biorąc pod uwagę książki, które pojawiły się w Polsce jakiś czas temu, być może coś jest na rzeczy, ale już w przypadku Załącznika, czyli najnowszej pozycji, którą napisała, śmiem w to powątpiewać. Z mojej recenzji dowiecie się dlaczego.

Lincolna, powoli dobiegającego trzydziestki głównego bohatera powieści, poznajemy w momencie, gdy obejmuje stanowisko administratora bezpieczeństwa danych w redakcji Couriera. Myślał, że jego praca polegać będzie na odpieraniu ataków hakerskich, lecz w praktyce jego głównym zajęciem miało być czytanie cudzych e-maili. W ten sposób Lincoln poznał dwie redaktorki, Beth i Jennifer, które w godzinach pracy wymieniały się wiadomościami uznawanymi przez system za potencjalnie niebezpieczne. Bardzo szybko zakochał się w jednej z nich, jednak jak na urodzonego introwertyka przystało, nie do końca wiedział co z tym zrobić - tym bardziej dlatego, że wciąż nie pozbierał się po rozstaniu ze swoją pierwszą miłością. Oto, o czym mniej więcej jest Załącznik.

Jeśli mam być szczera, fabuła powieści nie powaliła mnie na kolana. Ponieważ Lincoln jest dziwakiem, zaś obiekt jego westchnień poznajemy za pośrednictwem maili, nie można powiedzieć, by akcja rozwijała się dynamicznie. Niestety, toczy się ona nad wyraz ślamazarnie, przez co całą przyjemność płynącą z lektury zabija monotonia. A zatem, mimo że sam pomysł na książkę wydaje mi się ciekawy, to ostatecznie fabuła Załącznika pozostawia wiele do życzenia - i to nie tylko pod względem braku dynamiki, ale i również tego, jacy są bohaterowie.

Postacie w Załączniku są sztuczne. Zarówno Beth i Jennifer, jak i sam Lincoln, zachowują się nienaturalnie. Maile tych pierwszych wręcz porażają brakiem autentyzmu, zaś główny bohater jest tak nieporadny życiowo, że aż dziw bierze, gdy okazuje się, że jego mailowa miłość potajemnie odwzajemnia jego uczucia. Niestety, Rainbow Rowell położyła kreację dorosłych, co stanowi dowód na to, że o wiele lepiej wychodzi jej tworzenie młodocianych bohaterów - wszak Eleonora i Park z mojej ulubionej książki jej autorstwa są oryginalni i bardzo sympatyczni.

Na szczęście Załącznik to nie tylko same wady. Pozytywnie oceniam umiejscowienie akcji w czasie - a konkretniej na przełomie tysiącleci, czyli pomiędzy rokiem 1999 a 2000, kiedy to ludziom na całym świecie spędzała sen z powiek tzw. pluskwa milenijna. Autorka zdumiewająco trafnie opisała nastroje wówczas panujące i doskonale oddała charakter owego zjawiska. Kto nie wie o czym mowa, niech zajrzy na Wikipedię - warto!

Podsumowując, powieść Załącznik autorstwa Rainbow Rowell okazała się dla mnie rozczarowaniem. Liczyłam na świetnie opowiedzianą historię pokroju tej o Eleonorze i Parku, lecz dostałam nudną i flegmatyczną opowieść o dwójce dorosłych, lecz wciąż nieprzystosowanych do życia ludzi. Być może fani autorki będą zachwyceni lekturą, ale ja nie byłam i nie mogę, niestety, Wam jej polecić. A szkoda, bo chciałam.

Załącznik, Rainbow Rowell, HarperCollins Polska 2016, s. 416.

5 komentarzy:

  1. Dobrze, że jej nie kupiłam, a chciałam, w Biedronce taka ładna leżała, a ja chciałam się dowiedzieć, o co z fenomenem Rowell chodzi. Potem przeczytałam parę negatywnych recenzji i cieszę się, że zaoszczędziłam kasę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To już kolejna mało optymistyczna recenzja tej książki jaką mam okazję przeczytać. Sama średnio przepadam za monotonią, a już naprawdę bardzo nie lubię nieautentycznych kreacji bohaterów. Chyba odpuszczę sobie tę pozycję.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś motyw listów za bardzo kojarzy mi się z "Love, Rosie", ale jeszcze zobaczymy. Może kiedyś trafi w moje łapki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że mi "Załącznik" się podobał. Może dlatego, że potrzebowałam lekkiej powieści, przy której mogłabym odpocząć. Już w chwili kiedy po nią sięgałam, wiedziałam, że nie jest to wybitne dzieło, ale taki "odmóżdżacz" ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!