STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

23 listopada 2016

"Piąta pora roku" - N.K. Jemisin [premiera]


Podobno Norę K. Jemisin, twórczynię wielu chętnie nagradzanych powieści okołofantastycznych, warto, a nawet trzeba prędzej czy później poznać. By uczynić temu zadość, sięgnęłam po Piątą porę roku, jej najnowszą książkę, dzięki której autorka zdobyła prestiżową statuetkę Hugo. Przyznaję szczerze, że po przeczytaniu jednej trzeciej byłam gotowa odrzucić ją w kąt, ponieważ styl, w którym jest napisana oraz specyficzne słownictwo nie od razu do mnie przemówiły. Całe szczęście, że jestem taka uparta! Postanowiłam mimo wszystko dokończyć lekturę, i dobrze się stało, bo dzięki temu miałam okazję przeczytać jedną z najoryginalniejszych publikacji tego roku.

W powieści występują trzy linie czasowe: w pierwszej z nich bohaterką jest Essun, matka, której syna brutalnie zamordował jej mąż, w drugiej główna rola przypada Sjenit, młodej dziewczynie, która szkoli się na górotwórcę, czyli osobę kontrolującą aktywność sejsmiczną ziemi, zaś w trzeciej najważniejszą postacią jest Damaya, mała i bardzo zagubiona dziewczynka, która przejawia nadnaturalne zdolności i staje się wyrzutkiem społeczeństwa. Te z pozoru niemające ze sobą zbyt wiele wspólnego historie w rzeczywistości stanowią zdumiewająco intrygującą i logiczną całość. Wszystkie trzy wątki tworzą spójną opowieść, od której dosłownie nie da się oderwać oczu!

W świecie wykreowanym przez N.K. Jemisin aktywność sejsmiczna planety ma ogromne znaczenie. Co jakiś czas katastrofa nią wywołana uruchamia łańcuch zdarzeń doprowadzający do piątej pory roku, czyli okresu, w którym niezwykle trudno o przetrwanie. Zwykle świat pogrąża się wówczas w nuklearnej zimie - wielu ludzi ginie, a dla tych, którzy przeżyli, wprowadzany jest stan wyjątkowy, co wiąże się z licznymi zakazami i niebezpieczeństwem. Dlatego tym bardziej ironiczne wydaje mi się to, że autorka nazwała tę krainę... Bezruchem.

Specyfikę Piątej pory roku widać nie tylko w oryginalnym słownictwie, notabene perfekcyjnie przetłumaczonym przez genialnego Jakuba Małeckiego, lecz także w tym, że czytelnik właściwie nie ma możliwości zaznajomić się ze światem, w którym rozgrywa się fabuła powieści. N.K. Jemisin od razu rzuca go na głęboką wodę i niczego nie wyjaśnia, dopiero na końcu publikacji umieszczając słownik pojęć, który nieco rozjaśnia pustkę w głowie. Dzięki temu można odnieść wrażenie, że osobiście bierze się udział w przełomowych wydarzeniach - a doprowadzenie do piątej pory roku przez górotwórcę z pewnością do takich należy. Tym samym powieść otrzymuje tak bardzo przez wszystkich pożądaną dawkę dynamizmu, bez którego lektura nie byłaby wystarczająco emocjonująca.

Przy wszystkich tych zaletach wydaje się niesamowite, że Jemisin rozważała rezygnację z napisania tej książki. A jednak jest to fakt. Podobno autorkę przerosła ilość informacji, które musiała przyswoić, by stworzyć wiarygodne uniwersum i w sumie się temu nie dziwię, gdyż bez wątpienia było to dla niej nie lada wyzwanie. Mimo to cieszę się, że pracę dokończyła i nawet rozplanowała na dwa kolejne tomy, bo dawno nie czytałam tak dobrej historii!

Piąta pora roku to godna uwagi pozycja, której nie da się jednoznacznie sklasyfikować jako powieść fantastyczną. W gruncie rzeczy niewiele tu magii... lecz jednocześnie czuć ją w każdym akcie górotwórczym przedstawionym w fabule. Akcja trzyma w napięciu i pomimo początkowego szoku wywołanego dziwnym słownictwem pozostawia czytelnika z wyrazem niemego zachwytu na twarzy. Warto dodać, że autorka stawia nie tylko na czystą rozrywkę, podejmując się oprócz tego trudnych tematów, takich jak równość i niewolnictwo. Z kolei tworząc wyrazistych bohaterów, a takimi są chociażby Sjenit i jej mentor, Alabaster, sprawiła, że odbiorca utożsamia się z nimi i tym chętniej śledzi ich losy. Podsumowując, najnowsza książka N.K. Jemisin to pozycja obowiązkowa!

Piąta pora roku (Pęknięta ziemia #1), Sine Qua Non 2016, s. 440.

2 komentarze:

  1. Po tej recenzji wiem, że to coś nowego. Wysoka ocena, zdaje się na nią i zamówię. Całe szczęście, że książka nie została jednak "zaszufladkowana".

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka świetna ;) chociaż początek był ciężki...trochę przez narrację, a trochę przez jakby lekki chaos.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!