STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

14 grudnia 2016

"Świat Rynn" - Steve Parker


Od kilku lat jestem zagorzałą fanką uniwersum Warhammer 40.000. Sympatią do Kosmicznych Marines zaraził mnie mój chłopak i od tamtej pory wspólnie marzymy o tym, by pewnego dnia przywdziać pancerz Terminatora i założyć rękawicę energetyczną, w drugiej zaś dzierżąc bolter... A teraz bardziej na serio: bardzo lubię ten mroczny świat, w którym religia graniczy z fanatyzmem, a chlubna śmierć to coś więcej niż zwykły frazes. Powieść Steve'a Parkera, Świat Rynn, to tom otwierający serię, która opowiada o słynnych bitwach Adeptus Astartes. Na pierwszy ogień poszła inwazja orków na Bad Landing, bohatersko powstrzymywana przez zakon Szkarłatnych Pięści.

Żaden z Kosmicznych Marines nie spodziewałby się, że orki pod wodzą Snagroda, Arcyzgliszczyciela z Charadon, wykażą się inteligencją na tyle dużą, by realnie zagrozić światu ludzi. Nawet Pedro Kantor, legendarny przywódca Szkarłatnych Pięści, nie liczył na nic więcej ponad standardową potyczkę, w której nie zginie żaden z braci, gdyż skończy się ona szybciej niż w ogóle zacznie. Tymczasem okazało się, że wrogowie Imperium są o wiele groźniejsi niż przypuszczano i poważnie zagrażają Rynn - ich ojczystej planecie. Zwyczajna bitwa przemienia się w brutalną, krwawą i wielomiesięczną jatkę, która stawia pod znakiem zapytania istnienie ich uznanego zakonu...

Steve Parker wie, co w trawie piszczy. Jego powieść to udane odwzorowanie świata Adeptus Astartes: mrocznego, nieprzyjaznego i brutalnego uniwersum, którego centrum stanowi fanatyczna i niezachwiana wiara w Imperatora. Autorowi udało się oddać surowy klimat WH40k i utrzymać go do samego końca lektury. Czytając Świat Rynn, czuje się podniecenie podobnie jak podczas gry w Dawn of War, bowiem Parker zna założenia uniwersum. Wie, że życie Kosmicznych Marines to nieustanna walka i niekończące się treningi, a także zagorzała wiara w wielkość Imperatora. W każdym napisanym przez autora zdaniu widoczna jest jego wielka sympatia do tego, o czym pisze, a to zawsze się chwali przy tego typu projektach. Jeśli praca jest również przyjemnością, książka wychodzi lepiej!

W Świecie Rynn dużo się dzieje. Ważą się losy Szkarłatnych Pięści dowodzonych przez Pedro Kantora. Z założenia łatwa do wygrania bitwa przemienia się w długą i wyczerpującą wojnę ze stratami po obu stronach konfliktu. To druzgocząca pozycja dla fanów uniwersum, bowiem dzielni Astartes zaliczają jedną porażkę za drugą, a to nie jest raczej nic miłego dla kogoś, kto uwielbia WK40k. Książkę czyta się ciężko i z bólem serca, ale i tak jest to nader fascynująca lektura, pierwsza z wielu, która prezentuje wielkie bitwy z udziałem zakonów. Warto też pamiętać, że to dopiero pierwszy tom serii, która o nich traktuje - kto wie, co nas czeka w kolejnym?

Świat Rynn to dla fanów Warhammera 40k pozycja obowiązkowa. Ale nie tylko miłośnicy tego uniwersum mogą zatracić się w lekturze tej powieści. Powinna ona przypaść do gustu także osobom, które lubią naprawdę dobre science-fiction. Ja publikacją Steve'a Parkera jestem zachwycona i już zacieram ręce z myślą o kolejnym tomie. Mam nadzieję, że Copernicus Corporation nie będzie nam kazał czekać na niego zbyt długo!

Świat Rynn (Bitwy Kosmicznych Marines #1), Steve Parker, Copernicus Corporation 2016, s. 416.

4 komentarze:

  1. Ja lubuje się chyba w bardziej spokojniejszych klimatach niż to uniwersum, ale gusta się zmieniają więc może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to mnie zainteresowałaś, może też zostanę wielką fanką :D
    PS obserwuje i zapraszam do mnie! http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Warhammer to jeden z najciekawszych uniwersów fantasy. Przeczytałem już kilka książek, a ostatnio zainteresowałem się też innymi kwestiami związanymi z tym universum.

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm zainteresowało MNIe to :) zapraszam także do siebie http://czytelniamarty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!