STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

11 stycznia 2017

"Tajemne miasto" - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld [premiera]


Recenzja poprzedniego tomu: Tajemny ogień


Poprzednią powieść C.J. Daugherty napisaną w duecie z Cariną Rozenfeld przyjęłam z dość umiarkowanym entuzjazmem. Dostrzegłam jej zalety, ale i wady, do których zaliczały się absurdalne zbiegi okoliczności, a także przewidywalność fabuły. Kiedy na horyzoncie pojawiła się możliwość przeczytania Tajemnego miasta, drugiego tomu serii, nie wahałam się ani chwili, bowiem tej kontynuacji bardzo mi brakowało i oczekiwałam jej z coraz to większym zniecierpliwieniem. Jak tym razem poradziły sobie autorki? Sprawdźcie poniżej!

Czas płynie nieubłaganie i z każdą godziną przybliża Sachę do zmierzenia się ze starą klątwą, która ma odebrać mu życie. Aby temu zapobiec, chłopak studiuje starożytne księgi, z których mógłby się dowiedzieć, jak oszukać przeznaczenie. Tymczasem Taylor pod czujnym okiem doświadczonych alchemików próbuje okiełznać własną moc. Zdaje sobie sprawę z tego, że to od niej zależy los przyjaciela, który powoli staje się dla niej kimś więcej. Na domiar złego ich wrogowie stają się coraz zuchwalsi i zaczynają zagrażać całemu światu. Aby ich pokonać, Taylor i Sacha muszą wyruszyć w podróż do miejsca, w którym narodziła się klątwa. Czy uda im się wyjść cało z opresji?

Tajemne miasto to powieść zdecydowanie bardziej dynamiczna niż jej poprzedniczka. Akcja rozwija się szybko i już na samym wstępie wciąga, a przyjemność z lektury dodatkowo potęguje stopniowy rozwój charakterów postaci pierwszo- i drugoplanowych. Sacha i Taylor już tak mnie nie irytują, zaś reszta bohaterów wreszcie staje się czymś więcej niż tylko tłem dla ich historii. To zdecydowanie są te pożądane przeze mnie cechy dobrej młodzieżówki, więc można chyba uznać, że pod tym względem autorki poczyniły spore postępy.

Inaczej jednak ma się sprawa z przewidywalnością tekstu oraz... zakończeniem, które wypada słabo na tle dobrze skonstruowanej całości. Wydarzenia w fabule nadal łatwo jest przewidzieć i właściwie nic w niej nie zaskakuje, z kolei finał drugiego tomu nie robi większego wrażenia. Po tych wszystkich przygotowaniach i alchemicznej otoczce człowiek spodziewałby się raczej efektu wow, tymczasem końcówka powieści jest mocno rozczarowująca. Nie ma tych fajerwerków, na których mi zależało. Cóż, jak widać, nie można mieć wszystkiego naraz...

Ale, ale! Właściwie jest jedna rzecz, która mnie zaskoczyła. Jak zapewne się domyślacie, jednym z najważniejszych elementów fabuły jest dla autorek wątek miłosny. Ten oczywisty raczej nie zrobi na nikim wrażenia, gdyż zanosiło się na niego już na wstępie, ale ten niespodziewany sprawi, że Wasze romantyczne serduszko zadrży z ekscytacji! Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że w Tajemnym mieście ukształtują się aż dwa takie wątki. Za to autorki mają u mnie ogromny plus, zwłaszcza że dotyczy to postaci, które bardzo polubiłam.

Tajemne miasto to zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki powieść. Bardzo przyjemnie się ją czyta, nawet jeśli końcówka rozczarowuje. Uważam, że C.J. Daugherty oraz Carina Rozenfeld dobrze się dobrały, ponieważ ich wspólna książka to naprawdę fajna młodzieżówka, przy której można spędzić parę miłych chwil. Polecam!

Tajemne miasto (Tajemny ogień #2), C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld, Moondrive 2017, s. 464.

2 komentarze:

  1. Pierwszy tom bardzo mi się podobał, więc liczę na to, że drugi również przypadnie mi do gustu. Trochę obawiam się tego fatalnego zakończenia, ale może nie będzie aż tak źle. ;)

    Pozdrawiam,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam pierwszego tomu, czyli Tajemny ogień lecz chcę, a teraz dzięki temu wpisowi chyba pójdę do księgarni i zaopatrzę się w te książki. Polecam również serie Wybranych C.J Daugherty mam o niej recenzję na blogu więc wpadaj :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!