STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

30 marca 2017

"Akademia Pennyroyal" - M.A. Larsson


Całkiem niedawno dowiedziałam się, że Soman Chainani, autor przecudownej Akademii Dobra i Zła opublikuje w niedalekiej przyszłości czwarty tom przygód Agaty i Sofii. Z tej okazji postanowiłam przypomnieć Wam o innej, równie wspaniałej książce o księżniczkach i rycerzach - Akademii Pennyroyal autorstwa M.A. Larssona.

W dzieciństwie większość dziewczynek pragnęła zostać księżniczką. Na szkolne bale przebierańców chodziłyśmy w fikuśnych, różowych sukienkach, z tiarami na głowach i berłami w dłoniach. Przystojni koledzy z klasy byli dla nas rycerzami na białych rumakach. Zanim dorosłyśmy, marzyłyśmy o zamkach, turniejach i owej królewskiej otoczki. To miłe wspomnienia, do których można częściowo wrócić dzięki książce M.A. Larssona. Dlaczego tylko częściowo? Ano dlatego, że autor przedstawił w niej zupełnie inną wizję bycia księżniczką.

Do Akademii Pennyroyal dostać może się każdy, kto posiada odpowiednie cechy charakteru, takie jak męstwo, współczucie, prawość i empatia. Nie ma znaczenia, czy pochodzi się z biednej, czy z zamożnej rodziny. Każdy ma takie same prawa. Co zatem wyróżnia tę niezwykłą szkołę? Księżniczki. W tym świecie szkolone są one do walki z wiedźmami, które zagrażają całemu światu. Od ich umiejętności zależy, czy wygrają tę wojnę. Ich nauczycielami są dawne bohaterki, które znamy z baśni: Kopciuszek, Śnieżka, Roszpunka. Jak w Akademii poradzi sobie Evie, główna bohaterka powieści? Tego dowiecie się już z jej lektury, do której, a jakżeby inaczej, gorąco zachęcam.

Teoretycznie powieść M.A. Larssona skierowana jest do młodszych czytelników, ale co tam, mi się podobała i nie żałuję, że ją przeczytałam. Akademia Pennyroyal to bardzo mądra historia o walce Dobra ze Złem, w której bronią są szlachetne czyny i niezłomny charakter. To pięknie napisana opowieść o tym, że każdy ma w sobie dość siły do tego, by stać się bohaterem. Nawet Evie, która za nic w świecie nie spodziewałaby się, że cokolwiek osiągnie, trafiając do niezwykłej szkoły w samym sercu magicznego lasu, okazała się kimś więcej. 

Książka napisana jest kwiecistym, acz prostym językiem, a kreacja świata przedstawionego stoi na tak wysokim poziomie, że bez trudu można za pomocą wyobraźni przenieść się do Akademii Pennyroyal, by poobserować Evie i resztę księżniczek podczas ich szkolenia. Autor bez trudu stworzył też wielu barwnych bohaterów, których z miejsca można naprawdę polubić. Nawet Bazyla, chłopca, który chciał zostać księżniczką. W tym momencie M.A. Larssonowi należą się ukłony, bowiem wątek chłopca interesującego się typowo babskimi sprawami jest całkiem kontrowersyjny, ale moim zdaniem wart zaprezentowania w książce, jako że uczy młodych ludzi tolerancji do tego, co do tej pory uważali za niestosowne. Chętnie widziałabym więcej takich książek na półkach sklepów.

Akademia Pennyroyal to sprawnie napisana powieść z niezwykle wartką akcją, którą śledzi się z niekłamaną przyjemnością. Pomimo swojego wieku, chętnie ją przeczytałam i z czystym sumieniem polecam Waszej uwadze - dzięki niej można choć na chwilę wrócić do krainy dzieciństwa i znów poczuć się rozkosznie beztrosko. 

Akademia Pennyroyal (Akademia Pennyroyal #1), M.A. Larsson, Mamania 2016, s. 368. 

2 komentarze:

  1. Myślę, że gdybym była o kilka lat młodsza to bardziej doceniłabym tę książkę. Jednak w tym momencie jest ona dla mnie przeciętna. Choć zaprezentowano ciekawe postacie i sam pomysł na fabułę był naprawdę dobry, to nie do końca udało się ubrać w słowa.

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak coś dla mnie, uwielbiam tego klimatu. Trochę z innej beczki, oglądasz może serial Once Upon a Time? Tam księżniczek i walki dobra ze złem również nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!